S
skapla
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2008
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
Bardzo proszę o pomoc w następującej sprawie. Jestem nauczycielem, którego były uczeń (teraz 18-latek) znieważył publicznie na ogólnodostępnym forum bardzo popularnego serwisu, nazywając dnem (krótko to uzasadniając, bez przykładów). Jestem młodą, w pełni wykwalifikowaną, kompetentną nauczycielką, docenianą i szanowaną w pracy przez zwierzchników, kolegów i uczniów. Problem staje się tym większy, że matką ucznia jest osoba, z którą pracuję w jednej placówce - również nauczyciel. Rozmawiałam z nią i obiecała, że post zniknie, ale tak się nie stało. Martwię się, ze taki incydent może zaszkodzić placówce, nie tylko mnie. Wiem, że za zniewagę funkcjonariusza publicznego (a nauczyciele już nimi są) przewidziana jest kara pieniężna lub do roku więzienia. Jeśli zaistnieje taka konieczność, to założę sprawę, ale czy w tym wypadku to ma sens? Czego ewentualnie mogłabym się domagać?
Będę wdzięczna za pomoc, dziękuję.
Bardzo proszę o pomoc w następującej sprawie. Jestem nauczycielem, którego były uczeń (teraz 18-latek) znieważył publicznie na ogólnodostępnym forum bardzo popularnego serwisu, nazywając dnem (krótko to uzasadniając, bez przykładów). Jestem młodą, w pełni wykwalifikowaną, kompetentną nauczycielką, docenianą i szanowaną w pracy przez zwierzchników, kolegów i uczniów. Problem staje się tym większy, że matką ucznia jest osoba, z którą pracuję w jednej placówce - również nauczyciel. Rozmawiałam z nią i obiecała, że post zniknie, ale tak się nie stało. Martwię się, ze taki incydent może zaszkodzić placówce, nie tylko mnie. Wiem, że za zniewagę funkcjonariusza publicznego (a nauczyciele już nimi są) przewidziana jest kara pieniężna lub do roku więzienia. Jeśli zaistnieje taka konieczność, to założę sprawę, ale czy w tym wypadku to ma sens? Czego ewentualnie mogłabym się domagać?
Będę wdzięczna za pomoc, dziękuję.