Witam i aż chce się rzec łączę się z wami w bólu....
Ok. roku 1998 wkrótce po uzyskaniu pełnoletności Reader's Digest zaczęło przysyłać mi swoje broszury. Raz tylko zakupiłam jakąś rzecz za kilkanaście zł, otrzymałam jakiś notatnik jako dodatkowy prezent i latarkę, kolejne broszury wyrzucałam, bo koszt zamówień był coraz większy i nie interesowało mnie to zresztą.
Po jakiś 2 latach kiedy ja nie odpowiadałam na ich korespondencję, na adres rodziców przyszła paczka z chyba dwoma książkami, nie wiem już kto odebrał mama czy nieletni brat. Nie było konieczności dokonywania wpłaty, bo myślę, że mama by przesyłki nie podjęła, ja tym bardziej . W każdym bądź razie ja ich nie zamawiałam, mama przesłała im informację na ich adres, że córka już tu nie mieszka od 2000 roku i niczego nie zamawiała, nie przysłano odpowiedzi. W tamtym roku ponownie przysłano mi znów broszurki na adres rodziców na stare nazwisko, a zmieniłam je w 2001r.
Dziś czyli 04.07.2009r. czyli po około 10-11 latach mama do mnie zadzwoniła, że Reader's Digest przysłało do niej na moje nazwisko pismo ponaglające do zapłaty kwoty ok. 50 zł za te 2 książki wysłane do mnie w 1999r, których nie zamówiłam. W razie nie opłacenia do jakiegoś terminu zapłacę karę ok. 150 zł ( nie znam dokładnej treści bo mama mi je dopiero przywiezie). Czytałam, że nie muszę za nią płacić i odsyłać- Podstawa prawna:
· art. 15 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. nr 22, poz. 271 z późn. zm.);
· art.9, 12 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206).
Bardzo ciekawe i pomocne odpowiedzi padły na tym forum i z tego co pamiętam właśnie z powodu, że RD miałoby przesyłać książki co pół roku, żadnej u nich nie zamówiłam, a tu proszę. Ciekawe jak rozwinie się i jak zakończy to całe przedstawienie z RD. Proszę może ktoś jeszcze pomoże i podpowie jak z nimi walczyć. Pozdrawiam