E
Emulka
Stały bywalec
- Dołączył
- 03.2013
- Odpowiedzi
- 1 048
Witajcie,
sytuacja koleżanki przedstawia się następująco:
prowadząc DG podpisała umowę na świadczenie usług z inną osobą prowadzącą DG. Ze względów, w które nie wnikałam nie opłacała ostatnich faktur za osługi (ok. 2500 zł w sumie).
Wierzyciel zawarł w umowie punkt, w którym daje sobie prawo do rozwiązania umowy w przypadku nieuregulowania wpłaty w terminie, z którego nie skorzystał. W drodze negocjacji mailowych ustalili terminy spłat zobowiązań w określonych ratach i terminach, z czego jeden termin jest stosunkowo bliski, aczkolwiek realny. Przeczytałam za zgodą koleżanki historię korespondencji miedzy nimi i w sumie przystała na wszystkie żądania wierzyciela .
I teraz sytuacja nagle ma się tak, że wierzyciel poinformował ją, ż jednak się rozmyślił i kazał jej zapłacić 60% zobowiazania w terminie 48 godzin, w przeciwnym wypadku uda się ze sprawą do sądu/ firmy windykacyjnej.
Tutaj proszę o odpowiedzi na jej pytanie, czy nie jest wiążące w jakiś sposób ustalenie z historii mailowej, w której strony jasno i wyraźnie przedstawiają swoje stanowiska i dochodzą do wspólnego rozwiązania? Wiadomo, że faktury zapłacić musi, ale skoro przystała wcześniej na ustalony harmonogram zgodnie z terminarzem przygotowanym przez wierzyciela, to powinno mieć to jakąś formę prawną, prawda?
sytuacja koleżanki przedstawia się następująco:
prowadząc DG podpisała umowę na świadczenie usług z inną osobą prowadzącą DG. Ze względów, w które nie wnikałam nie opłacała ostatnich faktur za osługi (ok. 2500 zł w sumie).
Wierzyciel zawarł w umowie punkt, w którym daje sobie prawo do rozwiązania umowy w przypadku nieuregulowania wpłaty w terminie, z którego nie skorzystał. W drodze negocjacji mailowych ustalili terminy spłat zobowiązań w określonych ratach i terminach, z czego jeden termin jest stosunkowo bliski, aczkolwiek realny. Przeczytałam za zgodą koleżanki historię korespondencji miedzy nimi i w sumie przystała na wszystkie żądania wierzyciela .
I teraz sytuacja nagle ma się tak, że wierzyciel poinformował ją, ż jednak się rozmyślił i kazał jej zapłacić 60% zobowiazania w terminie 48 godzin, w przeciwnym wypadku uda się ze sprawą do sądu/ firmy windykacyjnej.
Tutaj proszę o odpowiedzi na jej pytanie, czy nie jest wiążące w jakiś sposób ustalenie z historii mailowej, w której strony jasno i wyraźnie przedstawiają swoje stanowiska i dochodzą do wspólnego rozwiązania? Wiadomo, że faktury zapłacić musi, ale skoro przystała wcześniej na ustalony harmonogram zgodnie z terminarzem przygotowanym przez wierzyciela, to powinno mieć to jakąś formę prawną, prawda?