Zobowiązanie spółki jawnej a spółki z o.o

  • Autor wątku Autor wątku Ryan321
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Ryan321

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
7
Witam. Mam pytanie. Posiadałem spółkę jawną na której były długi wobec jednego wierzyciela, wraz ze wspólnikami przekształciliśmy firmę w spółkę z o.o . Sąd orzekł, iż cały majątek spółki jawnej i jej zobowiązania przechodzą na spółkę z o.o . Jednak powód powołuję się ciągle na nie istniejącą firmę jawna i jej zobowiązania, wobec czego muszę odpowiadać swoim majątkiem. Czy mógłby ktoś mi wytłumaczyć jak to jest możliwe?
 
Jeśli zobowiązania powstały w czasie bytu prawnego sp. j. to w razie gdy egzekucja z majątku spółki, w tym również z majątku następcy prawnego sp. j., którym jest sp. z o. o. (przekształcona) okaże się bezkuteczna, wówczas wierzyciel może prowadzić egzekucję z majątku osobistego wspólników będących w spółce jawnej, gdy dług powstał. Zwie się to odpowiedzialnością subsydiarną. Przeczytaj art. 31 ksh.
 
Cała firma została wyceniona przez komornika i jej wartość jest dużo większa niż powstałe zadłużenie. Jednak dalej nie rozumiem, dlaczego w spółce z o.o odpowiadać muszę własnym majątkiem.
 
Ryan321 napisał:
Jednak dalej nie rozumiem, dlaczego w spółce z o.o odpowiadać muszę własnym majątkiem.

Ty nie odpowiadasz za zobowiązania sp. z o. o. a za stare zobowiązania sp. jawnej, kiedy w czasie powstania długu byłeś w niej wspónikiem. Ponadto istnieje zasada kontynuacji, która oznacza, że w przypadku przekształcenia jednej spółki w inną (nieważne czy osobową, czy kapitałową) spółka przekształcona "przejmuje" zobowiązania spółki przekształcanej.
 
No tak, właśnie mówię, że przejąłem zobowiązania spółki jawnej na spółkę z o.o . Jednak spółka z o.o. odpowiada tylko i wyłącznie majątkiem firmy. A ta posiadając wartość ok. 5mln zł została zajęta przez bank, jednak wartość długu wobec banku jest dużo niższa niż jej wartość.
 
kolego, szukasz odpowiedzi na postawiony problem, czy żądasz przeprowadzenia wykłądu akademickiego?

Lex'ior 3 razy Ci napisał, a ty dalej swoje...

wystarczy chyba...
 
Powrót
Góra