Abruel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 22
Witam
Od kilku miesięcy nie za bardzo dogadujemy się z żona. Głównie chodzi o niskie zarobki z mojej strony. Żona nie wiadomo dlaczego wyprowadziła się z dnia na dzień do matki na wieś tak trochę po cichutku nie informując mnie o niczym. Meldunek dziecko i żona nadal mają u nas. Żona nie pracuje jest od 2,5 roku na urlopie więc nie zarabia nic. Z mojej marnej pensji daje trochę jej kasy, utrzymuje dom i wypełniam w miarę możliwości lodówkę. Wcześniej żarliśmy się o jej wyprowadzkę strasznie głównie chodzi mi o dobro dziecka żeby było tez przy ojcu nie tylko przy matce. Na dzień dzisiejszy sytuacja jest dramatyczna żona terroryzuje mnie, szantażuje że jak nie będę przyjeżdżał do teściów to nie będę widywał dziecka. Dziecka nie widziałem już trzy miesiące strasznie tęsknie i nie rozumiem co się dzieje. Nie chcę się rozwodzić bo to ostateczność i drogą przez sami wiecie jakie piekło. Szukam pomocy nie daje już psychicznie rady jestem wykończony i zmęczony tym wszystkim nie śpię całymi nocami, przestałem być aktywny zarówno sportowo, przestałem spotykać się ze znajomymi. Dramat. Chcę jedynie pobyć z dzieckiem i nic więcej. Jestem normalnym facetem który stara się jakoś połączyć kropki i żyć w miarę normalnie. Dajcie jakąś podpowiedź co z tym fantem zrobić gdzie szukać pomocy.
Od kilku miesięcy nie za bardzo dogadujemy się z żona. Głównie chodzi o niskie zarobki z mojej strony. Żona nie wiadomo dlaczego wyprowadziła się z dnia na dzień do matki na wieś tak trochę po cichutku nie informując mnie o niczym. Meldunek dziecko i żona nadal mają u nas. Żona nie pracuje jest od 2,5 roku na urlopie więc nie zarabia nic. Z mojej marnej pensji daje trochę jej kasy, utrzymuje dom i wypełniam w miarę możliwości lodówkę. Wcześniej żarliśmy się o jej wyprowadzkę strasznie głównie chodzi mi o dobro dziecka żeby było tez przy ojcu nie tylko przy matce. Na dzień dzisiejszy sytuacja jest dramatyczna żona terroryzuje mnie, szantażuje że jak nie będę przyjeżdżał do teściów to nie będę widywał dziecka. Dziecka nie widziałem już trzy miesiące strasznie tęsknie i nie rozumiem co się dzieje. Nie chcę się rozwodzić bo to ostateczność i drogą przez sami wiecie jakie piekło. Szukam pomocy nie daje już psychicznie rady jestem wykończony i zmęczony tym wszystkim nie śpię całymi nocami, przestałem być aktywny zarówno sportowo, przestałem spotykać się ze znajomymi. Dramat. Chcę jedynie pobyć z dzieckiem i nic więcej. Jestem normalnym facetem który stara się jakoś połączyć kropki i żyć w miarę normalnie. Dajcie jakąś podpowiedź co z tym fantem zrobić gdzie szukać pomocy.