A
agniag
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
mam 20 lat, w pierwszy dzień świąt zostałam zaatakowana przez własnego wuja. A dokładnie rzucił się na mnie i zaczął mnie bić, po twarzy, szarpać za włosy, kopać w brzuch. Na szczęście na miejscu były moje mama i babcia, które jakimś cudem zdołały go dość szybko odciągnąć. Dzięki temu nie doznałam jakichś większych widocznych obrażeń, poza krwawieniem wewnątrz jamy ustnej, i następstwie w postaci już drugiego dnia uporczywego bólu w okolicach karku. Nie chcę nawet myśleć co by było, gdyby wuj nie został powstrzymany
Myślałam nad tym, żeby tego nie zgłaszać, wszak jest to moja bliska rodzina, ale uważam, że zostałam w ten sposób nie dość że boleśnie zraniona, to w dodatku kobiet bić się nie powinno. Za namową dziadków napisałam o tym do Centrum Pomocy Kobietom, ale do dziś nie otrzymałam od nich żadnej wiadomości zwrotnej, nie wiem czy powinnam wnieść pozew do sądu (nawet nie wiem co powinien on zawierać i jak go napisać), czy też co w ogóle powinnam w takiej sytuacji poczynić.
Bardzo proszę Was o poradę, ponieważ jestem z tym problemem sama i nie wiem gdzie mogę liczyć na pomoc.
Z poważaniem
Agnieszka G.
mam 20 lat, w pierwszy dzień świąt zostałam zaatakowana przez własnego wuja. A dokładnie rzucił się na mnie i zaczął mnie bić, po twarzy, szarpać za włosy, kopać w brzuch. Na szczęście na miejscu były moje mama i babcia, które jakimś cudem zdołały go dość szybko odciągnąć. Dzięki temu nie doznałam jakichś większych widocznych obrażeń, poza krwawieniem wewnątrz jamy ustnej, i następstwie w postaci już drugiego dnia uporczywego bólu w okolicach karku. Nie chcę nawet myśleć co by było, gdyby wuj nie został powstrzymany
Bardzo proszę Was o poradę, ponieważ jestem z tym problemem sama i nie wiem gdzie mogę liczyć na pomoc.
Z poważaniem
Agnieszka G.