D
drill
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 9
Swego czasu uczestniczyłem w wycieczce zorganizowanej przez Związek.......Oczywiście wynajęli oni biuro podróży. Pieniądze wpłacaliśmy do Związku na listę nie otrzymując żadnego pokwitowania, a oprócz tego już do ręki przewodnika wpłaciliśmy po 50EU na wejściówki i również nie otrzymaliśmy żadnego pokwitowania. W trakcie wycieczki okazało się, że przeliczając wszystkie bilety za wejścia tych pieniędzy, które wpłaciliśmy było o wiele za dużo. Jeden z uczestników zwrócił się wówczas do przewodniczącego Związku (uczestniczył również w tej wycieczce), iż zauważył taką nieprawidłowość. Niestety Przewodniczący zupełnie na to nie zareagował. Postanowił on, więc zwrócić się z tym bezpośrednio do przewodnika. Ten natomiast zareagował bardzo nerwowo i oddał mu na oczach wszystkich całą kwotę wejściówek na dwie osoby (występował w imieniu swoim i żony), czyli 100EU. Zbulwersowany takim postępowaniem napisałem pisma do instytucji odpowiedzialnych za nadzór nad tym Związkiem jednak nie dopatrzyli się oni żadnych uchybień. Jakież było moje zdziwienie gdy otrzymałem wezwanie do sądu w charakterze oskarżonego o pomówienie Związku i Przewodniczącego (art.212 par.1 kk.) . Na okoliczność tych nieprawidłowości mam oświadczenie tego gościa który otrzymał z powrotem te 100EU. W jaki jeszcze inny sposób mogę bronić się przed takim zarzutem? Czy Związek zbierając pieniądze nie powinien wystawiać kwitariusza z wpisaną sumą wpłaconych pieniędzy i czy oddanie tych pieniędzy w Euro i niereagowanie na całą tą sytuację Przewodniczącego nie stanowi dowodu na nieprawidłowości?