K
keda_R
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 5
Witam
W październiku w 2008 roku zostałem pobity na weselu. Sytuacja mniej więcej wyglądała tak:
Dwie osoby jak by to powiedzieć szukały zwady zaczepiały innych itd. Cały wieczór dzielnie znosiliśmy ich poczynania uspokajając ich i starając nie wdawać się w żadną bójkę. Niestety koło północy jedna z osób coś sobie ubzdurała że się krzywo patrzę na niego czy coś i wraz z kumplem ruszyli na mnie ja widziałem co się dzieje więc zacząłem się wycofywać z sali bo nie chciałem się bić, dopadli mnie ktoś jedną osobę odciągną ale na jej miejsce pojawiły się dwie nowe( ojciec z synem). Jedna osoba mnie trzymała z tyłu a ojciec z synem mnie okładali, ojciec krzyczał do syna cytuję : „zabij”. Skończyło się to tak że ktoś ich odciągną i zostali wyrzuceni z wesela. Dodam że osoby które mnie okładały czyli ojciec z synem to był brat pana młodego i ojciec pana młodego. Miałem krwiaki na twarzy co widać na fotkach z wesela. Zostałem poproszony żeby tego nie zgłaszać jako że to rodzina itd. Wydawało mi się że wszystko ze mną ok. że to tylko parę siniaków i że wszystko się zagoi i nie będzie śladu, wróciłem do domu i postanowiłem puścić całą historię w niepamięć przesiedziałem w domu tydzień czasu opuchlizna z nosa zaczęła schodzić i okazało się ze mam skrzywiony nos nieznacznie ale przed pobiciem tego nie było. Poszedłem do lekarza dostałem skierowanie do chirurga następnie do laryngologa. Okazało się ze ma przestawioną przegrodę nosową czekałem na termin w szpitalu żeby się jeszcze upewnić no i niedługo będę miał zabieg prostowanie przegrody nosowej w później dwa tygodnie L4 . Nie jest to duże skrzywienie ale nie było go wcześniej przed pobiciem.
Nie zgłaszałem sprawy bo nie chciałem robić zamieszania , później jak się okazało że coś jest nie tak myślałem że dojdę do porozumienia ze sprawcami ale zero kontaktu z nimi nic się nie interesują co się stało ze mną. Nie mam obdukcji, lekarze tylko podczas wizyt wpisywali mi że zostałem pobity a laryngolog wpisała ze mam jeszcze krwiaki na twarzy a było to więcej niż tydzień od wydarzenia. Nie zgłaszałem pobicia na policji.
Moje pytanie czy jest jakaś szansa zgłosić pobicie czy już za późno ?
Czy mam szansę wygrać sprawę ( świadkowie są najbliższa rodzina wiem że oni będą zeznawać nie wiem czy ktoś jeszcze widział całe zajście naocznie) ?
Czy istnieje możliwość że sąd potraktuje to jako bójkę a nie jako pobicie bo na pewno uderzyłem kogoś w obronie? I czy wtedy też dostał bym wyrok ?
Na taśmie z wesela gdzieś jest jakaś sytuacja wyrwana z kontekstu nie wiem dokładnie o co chodzi bo nie widziałem filmu ale podobno popycham jednego ze sprawców było to sporo wcześniej przed całym zajściem ma to jakieś znaczenie dla sprawy ?
Dodam że nigdy nie byłem karany, ukończyłem studia.
W październiku w 2008 roku zostałem pobity na weselu. Sytuacja mniej więcej wyglądała tak:
Dwie osoby jak by to powiedzieć szukały zwady zaczepiały innych itd. Cały wieczór dzielnie znosiliśmy ich poczynania uspokajając ich i starając nie wdawać się w żadną bójkę. Niestety koło północy jedna z osób coś sobie ubzdurała że się krzywo patrzę na niego czy coś i wraz z kumplem ruszyli na mnie ja widziałem co się dzieje więc zacząłem się wycofywać z sali bo nie chciałem się bić, dopadli mnie ktoś jedną osobę odciągną ale na jej miejsce pojawiły się dwie nowe( ojciec z synem). Jedna osoba mnie trzymała z tyłu a ojciec z synem mnie okładali, ojciec krzyczał do syna cytuję : „zabij”. Skończyło się to tak że ktoś ich odciągną i zostali wyrzuceni z wesela. Dodam że osoby które mnie okładały czyli ojciec z synem to był brat pana młodego i ojciec pana młodego. Miałem krwiaki na twarzy co widać na fotkach z wesela. Zostałem poproszony żeby tego nie zgłaszać jako że to rodzina itd. Wydawało mi się że wszystko ze mną ok. że to tylko parę siniaków i że wszystko się zagoi i nie będzie śladu, wróciłem do domu i postanowiłem puścić całą historię w niepamięć przesiedziałem w domu tydzień czasu opuchlizna z nosa zaczęła schodzić i okazało się ze mam skrzywiony nos nieznacznie ale przed pobiciem tego nie było. Poszedłem do lekarza dostałem skierowanie do chirurga następnie do laryngologa. Okazało się ze ma przestawioną przegrodę nosową czekałem na termin w szpitalu żeby się jeszcze upewnić no i niedługo będę miał zabieg prostowanie przegrody nosowej w później dwa tygodnie L4 . Nie jest to duże skrzywienie ale nie było go wcześniej przed pobiciem.
Nie zgłaszałem sprawy bo nie chciałem robić zamieszania , później jak się okazało że coś jest nie tak myślałem że dojdę do porozumienia ze sprawcami ale zero kontaktu z nimi nic się nie interesują co się stało ze mną. Nie mam obdukcji, lekarze tylko podczas wizyt wpisywali mi że zostałem pobity a laryngolog wpisała ze mam jeszcze krwiaki na twarzy a było to więcej niż tydzień od wydarzenia. Nie zgłaszałem pobicia na policji.
Moje pytanie czy jest jakaś szansa zgłosić pobicie czy już za późno ?
Czy mam szansę wygrać sprawę ( świadkowie są najbliższa rodzina wiem że oni będą zeznawać nie wiem czy ktoś jeszcze widział całe zajście naocznie) ?
Czy istnieje możliwość że sąd potraktuje to jako bójkę a nie jako pobicie bo na pewno uderzyłem kogoś w obronie? I czy wtedy też dostał bym wyrok ?
Na taśmie z wesela gdzieś jest jakaś sytuacja wyrwana z kontekstu nie wiem dokładnie o co chodzi bo nie widziałem filmu ale podobno popycham jednego ze sprawców było to sporo wcześniej przed całym zajściem ma to jakieś znaczenie dla sprawy ?
Dodam że nigdy nie byłem karany, ukończyłem studia.