Zostałem wrobiony w mandat

  • Autor wątku Autor wątku damian889
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

damian889

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2013
Odpowiedzi
6
Witam.
Moja sytuacja wygląda następująco: jakiś czas temu w komunikacji miejskiej zgubiłem legitymacją szkolną, pod zdjęciem co ważne wszystkie dane włączając w to Pesel. Poszedłem więc do sekretariatu szkolnego z prośbą o wyrobienie nowej legitymacji, jednak zanim zdążyłem pozałatwiać wszystkie formalności (na następny dzień miałem przynieść wniosek o wydanie duplikatu i uiszczenie symbolicznej opłaty) legitymację znalazłem na jednym z przystanków bez zdjęcia. Sprawa ucichła. Jednak wczoraj otrzymałem Ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty za mandat nałożony na mnie za jazdę bez biletu z datą w której legitymacja nie była w moim posiadaniu. Domyślam się że ktoś podszył się pode mnie doklejając swoje zdjęcie i odczytując mój pesel spod mojego zdjęcia a następnie wyrzucając legitymację już bez żadnego zdj. I teraz główne pytanie, czy jest jakaś możliwość żebym nie musiał płacić tego mandatu (+ koszt wezwania) mimo że wszystkie dane wskazują na mnie? Co bym teraz musiał zrobić, żeby się wybronić?
 
Ostatnia edycja:
damian889 napisał:
Domyślam się że ktoś podszył się pode mnie doklejając swoje zdjęcie i odczytując mój pesel spod mojego zdjęcia a następnie wyrzucając legitymację już bez żadnego zdj. I teraz główne pytanie, czy jest jakaś możliwość żebym nie musiał płacić tego mandatu (+ koszt wezwania) mimo że wszystkie dane wskazują na mnie? Co bym teraz musiał zrobić, żeby się wybronić?
Zgubienie dokumentu było zgłaszane na policję? Nie? Trzeba zapłacić.
Połowa skazanych w więzieniach twierdzi, że siedzi za niewinność.
 
mithloss napisał:
Zgubienie dokumentu było zgłaszane na policję? Nie? Trzeba zapłacić.
Połowa skazanych w więzieniach twierdzi, że siedzi za niewinność.


Nie wprowadzaj ludzi w błąd!
Ktoś posłużył się jego danymi i pewnie sfałszował też podpis - powinno się w takiej sytuacji poinformować organy ścigania.
 
damian889 napisał:
Witam.
Moja sytuacja wygląda następująco: jakiś czas temu w komunikacji miejskiej zgubiłem legitymacją szkolną, pod zdjęciem co ważne wszystkie dane włączając w to Pesel. Poszedłem więc do sekretariatu szkolnego z prośbą o wyrobienie nowej legitymacji, jednak zanim zdążyłem pozałatwiać wszystkie formalności (na następny dzień miałem przynieść wniosek o wydanie duplikatu i uiszczenie symbolicznej opłaty) legitymację znalazłem na jednym z przystanków bez zdjęcia. Sprawa ucichła. Jednak wczoraj otrzymałem Ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty za mandat nałożony na mnie za jazdę bez biletu z datą w której legitymacja nie była w moim posiadaniu. Domyślam się że ktoś podszył się pode mnie doklejając swoje zdjęcie i odczytując mój pesel spod mojego zdjęcia a następnie wyrzucając legitymację już bez żadnego zdj. I teraz główne pytanie, czy jest jakaś możliwość żebym nie musiał płacić tego mandatu (+ koszt wezwania) mimo że wszystkie dane wskazują na mnie? Co bym teraz musiał zrobić, żeby się wybronić?


Jeśli to na 100% nie Ty jechałaś na gapę to ktoś posłużył się Twoimi danymi oraz ewentualnie podrobił Twój podpis.
Radzę Ci zgłosić to na Policji. Jest to przestępstwo ścigane z urzędu.

Wg mnie jest to najlepsza droga - bo jaką masz pewność ile razy Twoje dane zostały w takich sytuacjach wykorzystane?


Do tego na 100% nie dostałeś mandatu. To tylko zwykłe wezwanie do zapłaty (pewnie też należność jest przedawniona).
 
rafmik napisał:
Nie wprowadzaj ludzi w błąd!
I vice versa. Ile już takich spraw, rzekomo wrobionych w mandat/kredyt/dług widziałem na etapie egzekucyjnym, nawet nie jesteś sobie w stanie wyobrazić.

Zgłoszenie zgubienia dokumentu tożsamości po uzyskaniu informacji o długu?! rafmik, w jakim Ty świecie żyjesz? Kto w to uwierzy? Jaki sąd? Dziecięcy chyba.
 
Ostatnia edycja:
mithloss napisał:
I vice versa. Ile już takich spraw, rzekomo wrobionych w mandat/kredyt/dług widziałem na etapie egzekucyjnym, nawet nie jesteś sobie w stanie wyobrazić.

Zgłoszenie zgubienia dokumentu tożsamości po uzyskaniu informacji o długu?! rafmik, w jakim Ty świecie żyjesz? Kto w to uwierzy? Jaki sąd? Dziecięcy chyba.


Dlatego pisałem że jeśli na 100% to nie Damian jechał na gapę. Jak nie on to ktoś popełnił przestępstwo i od tego są organy ścigania żeby to wyjaśnić.


Napisz mi, kto zgłasza na policji zagubienie legitymacji szkolnej?
Po za tym - legitymacja szkolna chyba nie jest dokumentem potwierdzającym tożsamość?
 
rafmik napisał:
1. Napisz mi, kto zgłasza na policji zagubienie legitymacji szkolnej?
2. Po za tym - legitymacja szkolna chyba nie jest dokumentem potwierdzającym tożsamość?
1. Każdy, kto w swej zapobiegliwości chciałby uniknąć sytuacji damiana889.
2. Dzień dobroci - uznaję, że tego pytanie nie było.

rafmik napisał:
Jeśli to na 100% nie Ty jechałaś na gapę to ktoś posłużył się Twoimi danymi oraz ewentualnie podrobił Twój podpis.
Radzę Ci zgłosić to na Policji. Jest to przestępstwo ścigane z urzędu.
A następnie zgłosić to przewoźnikowi, który wystawił "wezwanie do zapłaty". Oczywiście nie gwarantuje to możliwości wystąpienia przewoźnika z pozwem o zapłatę, ale daje za to jakieś szanse obrony.
Swoją drogą pojawia się inne pytania: a co z biletem okresowym np. miesięcznym?
 
mithloss napisał:
Swoją drogą pojawia się inne pytania: a co z biletem okresowym np. miesięcznym?
Na tamtą chwilę nie posiadałem miesięcznego ponieważ wszędzie gdzie potrzebowałem jeździłem rowerem jeśli pozwalała na to pogoda.

rafmik napisał:
Jeśli to na 100% nie Ty jechałaś na gapę to ktoś posłużył się Twoimi danymi oraz ewentualnie podrobił Twój podpis.
Radzę Ci zgłosić to na Policji. Jest to przestępstwo ścigane z urzędu.

mithloss napisał:
Zgłoszenie zgubienia dokumentu tożsamości po uzyskaniu informacji o długu?! rafmik, w jakim Ty świecie żyjesz? Kto w to uwierzy? Jaki sąd? Dziecięcy chyba.
To na 100% nie mogłem być ja. Jednak co do zgłoszenia na policji to nie wiem już kto ma rację, czy Ty rafmik czy Ty mithloss. Oboje macie wg. mnie rację jednak tak jak pisze mithloss nie wiem czy mam teraz jakieś szanse.

Co do wcześniejszego zgłoszenia na policji to nie zrobiłem tego, ponieważ na początku myślałem że legitymacja gdzieś mi się po prostu zawieruszyła w domu.
 
Najgorsze co możesz zrobić to nie robić nic.
Liczyć się trzeba z tym, że przewoźnik o ile nie otrzyma zapłaty wystąpi do sądu o nakaz. Jak nakaz się uprawomocni, skieruje go do komornika.
Możesz spróbować tego uniknąć poprzez zrobienie tego co sugeruje rafmik w #4, uzupełnione o mój poprzedni wpis.
Jeżeli dojdzie do etapu sądowego, będziesz miał wtedy sensowny zarzut - potwierdzenie zgłoszenia na policji i poinformowanie o tym fakcie powoda. Pytanie czy sąd da temu wiarę - osobiście jestem sceptyczny, ale jest to wielokroć więcej niż bierność
 
mithloss napisał:
Pytanie czy sąd da temu wiarę - osobiście jestem sceptyczny, ale jest to wielokroć więcej niż bierność



A to zależy od tego, co ustali prokuratura... Jak stwierdzi fakt przestępstwa, to sąd raczej odrzuci pozew.
 
Nie straszcie chłopaka. Miałam kiedyś bardzo podobny problem, z tym że mi ukradziono torebkę, w której była legitymacja szkolna.

Nie zgłosiłam tego na policję, bo poza legitymacją właściwie wszystko znalazłam następnego dnia na śmietniku w pobliżu miejsca kradzieży.

Miesiąc później zaczęły przychodzić mandaty. Dostałam ich chyba z pięć. Moja mama zgłosiła sprawę na policję (byłam niepełnoletnia), przemaglowali mnie na przesłuchaniu, wzięli z sekretariatu szkoły jakieś zaświadczenie, że zgłaszałam utratę legitki zaraz następnego dnia po kradzieży, zresztą w czasie wystawiania mandatów byłam w innym mieście i na to też miałam dowody, nie pamiętam już jak to potem załatwili z ZTM, ale fakt faktem żadnego z tych mandatów nie musiałam płacić :)

Jeśli byłeś w sekretariacie szkoły zgłosić zgubienie zaraz po fakcie i masz jakichś świadków na to, że w momencie wystawiania mandatu byłeś gdzie indziej, powinno wystarczyć :) Nie martw się na zapas!
 
Powrót
Góra