W
wsp
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2023
- Odpowiedzi
- 1
Mam takie pytanie, czy wspólnota może uzależnić wielkość czynszu na podstawie faktycznego korzystania z mieszkania, np. różne stawki dla pustostanu, mieszkania wykorzystywanego na własne cele mieszkaniowe właściciela i jego najbliższych, mieszkania wynajmowanego zarobkowo, mieszkania służącego tzw. wynajmowi krótkotrwałemu, mieszkania wykorzystywanego na działalność gospodarczą?
Czy można zastosować do czynszu „dopłatę” za ilość osób w mieszkaniu (do czynszu nie do mediów). Wiem, że to dziwnie brzmi ale to w sumie istotne dzisiaj gdy musimy redukować rosnące lawinowo koszty. Ten problem przekłada się chociażby na kwestię sprzątania. Wiadomo, pustostan nie brudzi wcale, starsza samotna pani która praktycznie nie wychodzi z domu też niewiele w przeciwieństwie do pięcioosobowej rodziny z dziećmi. W praktyce przekłada się to na to czy sprzątać musimy 2 razy w tygodniu czy raz na dwa tygodnie, a to z kolei na koszty. To także zużycie prądu wspólnego bo jedna osoba zapala światło raz idąc do mieszkania a jak jest ich pięć, to zapalają pięciokrotnie. Analogicznie np. opłata za psa?
Podobnie z pomieszczeniami użytkowymi jak garaże, piwnice, komórki lokatorskie, ogródki, które jedni wykorzystują na potrzeby własne zgodnie z przeznaczeniem, a inni wynajmują lub prowadzą w nich działalność gospodarczą i miejscami parkingowymi. Przykładowo jeden z lokatorów w garażu prowadzi warsztat, a samochody oczekujące na naprawę zawalają po kilka czasem kilkanaście miejsc parkingowych. Bywa przez to, że właściciele mieszkań czy ich goście mają problemy z parkowaniem, chociaż parking wydaje się wystarczający.
Ludzie się buntują przeciwko i poniekąd słusznie bo to nie mieszkania czy ich metry kwadratowe brudzą czy zużywają substancję budynku tylko ludzie. Stąd byłoby to swoiste urealnienie opłat poprzez uzależnienie od faktycznego generowania kosztów. Jak przy mediach czy śmieciach.
Dodam, że nie jesteśmy jakąś wielką wspólnotą. Mamy w chwili obecnej 34 mieszkania o bardzo zróżnicowanym metrażu. Jest jedno liczące ponad 120 m.kw. kilka po ok. 70 m.kw. a reszta mieści się w przedziale 25-35 m.kw. Jedno najmniejsze ma niecałe 18 m.kw. Co ciekawe największe zaludnienie występuje w tych najmniejszych mieszkaniach czyli ci co płacą najmniej generują najwięcej kosztów. Taka sytuacja budzi u części właścicieli zrozumiały sprzeciw i stąd pomysł takiego właśnie urealnienia czynszów.
Tylko czy to legalne?
Czy można zastosować do czynszu „dopłatę” za ilość osób w mieszkaniu (do czynszu nie do mediów). Wiem, że to dziwnie brzmi ale to w sumie istotne dzisiaj gdy musimy redukować rosnące lawinowo koszty. Ten problem przekłada się chociażby na kwestię sprzątania. Wiadomo, pustostan nie brudzi wcale, starsza samotna pani która praktycznie nie wychodzi z domu też niewiele w przeciwieństwie do pięcioosobowej rodziny z dziećmi. W praktyce przekłada się to na to czy sprzątać musimy 2 razy w tygodniu czy raz na dwa tygodnie, a to z kolei na koszty. To także zużycie prądu wspólnego bo jedna osoba zapala światło raz idąc do mieszkania a jak jest ich pięć, to zapalają pięciokrotnie. Analogicznie np. opłata za psa?
Podobnie z pomieszczeniami użytkowymi jak garaże, piwnice, komórki lokatorskie, ogródki, które jedni wykorzystują na potrzeby własne zgodnie z przeznaczeniem, a inni wynajmują lub prowadzą w nich działalność gospodarczą i miejscami parkingowymi. Przykładowo jeden z lokatorów w garażu prowadzi warsztat, a samochody oczekujące na naprawę zawalają po kilka czasem kilkanaście miejsc parkingowych. Bywa przez to, że właściciele mieszkań czy ich goście mają problemy z parkowaniem, chociaż parking wydaje się wystarczający.
Ludzie się buntują przeciwko i poniekąd słusznie bo to nie mieszkania czy ich metry kwadratowe brudzą czy zużywają substancję budynku tylko ludzie. Stąd byłoby to swoiste urealnienie opłat poprzez uzależnienie od faktycznego generowania kosztów. Jak przy mediach czy śmieciach.
Dodam, że nie jesteśmy jakąś wielką wspólnotą. Mamy w chwili obecnej 34 mieszkania o bardzo zróżnicowanym metrażu. Jest jedno liczące ponad 120 m.kw. kilka po ok. 70 m.kw. a reszta mieści się w przedziale 25-35 m.kw. Jedno najmniejsze ma niecałe 18 m.kw. Co ciekawe największe zaludnienie występuje w tych najmniejszych mieszkaniach czyli ci co płacą najmniej generują najwięcej kosztów. Taka sytuacja budzi u części właścicieli zrozumiały sprzeciw i stąd pomysł takiego właśnie urealnienia czynszów.
Tylko czy to legalne?