S
salomi
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 11
Witam,
gdy 8 lat temu zmarł mój ojciec, który się mną nigdy nie zajmował, pił itp. dowiedziałyśmy się z mamą, że należy zrzec się spadku, aby nie dziedziczyć długów. Byłyśmy u notariusza, który nie poinformował nas, że wystarczy pismo od niego. Założyłyśmy sprawę o nadanie spadku, na której miałam się go zrzec. Sędzia nam jednak oznajmił, że tydzień wcześniej minęło 6 miesięcy od daty śmierci ojca i że dostaję cały ten cholerny spadek z całym dobrodziejstwem. Nie miałyśmy wpływu na ustalenie daty posiedzenia sądu, a ja miałam wtedy 15 lat, więc w ogóle o wielu rzeczach nie wiedziałam. Teraz się dowiaduję, że te pół roku liczy się nie od momentu śmierci ale od chwili gdy się o niej dowiadujemy. To jak to jest? Czy wtedy przed sądem mogłam powiedzieć, że dowiedziałam się np. miesiąc po śmierci?
Co z ewentualnymi długami? Kiedy takie rzeczy ulegają przedawnieniu?
gdy 8 lat temu zmarł mój ojciec, który się mną nigdy nie zajmował, pił itp. dowiedziałyśmy się z mamą, że należy zrzec się spadku, aby nie dziedziczyć długów. Byłyśmy u notariusza, który nie poinformował nas, że wystarczy pismo od niego. Założyłyśmy sprawę o nadanie spadku, na której miałam się go zrzec. Sędzia nam jednak oznajmił, że tydzień wcześniej minęło 6 miesięcy od daty śmierci ojca i że dostaję cały ten cholerny spadek z całym dobrodziejstwem. Nie miałyśmy wpływu na ustalenie daty posiedzenia sądu, a ja miałam wtedy 15 lat, więc w ogóle o wielu rzeczach nie wiedziałam. Teraz się dowiaduję, że te pół roku liczy się nie od momentu śmierci ale od chwili gdy się o niej dowiadujemy. To jak to jest? Czy wtedy przed sądem mogłam powiedzieć, że dowiedziałam się np. miesiąc po śmierci?
Co z ewentualnymi długami? Kiedy takie rzeczy ulegają przedawnieniu?