W
wrozda
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2018
- Odpowiedzi
- 2
Witam!
Jestem początkującym forumowiczem, więc w razie czego przepraszam za ewentualne powtórzenie tematu, ale nie znalazłam odpowiadającego mojemu przypadku.
Opis mojej przygody z poznańskim ZTM-em:
11.07.2018 około godziny 19
- doładowałam konto karty tPortmonetka kwotą 10 złotych przez internet, z racji tego, że w pobliżu mojego miejsca zamieszkania o tej porze nie było już żadnego czynnego punktu, w którym mogłabym to zrobić osobiście
11.07.2018 około godziny 20
- wsiadłam do tramwaju
Z racji internetowego zakupu biletu czekało mnie jego przetransferowanie (jest to możliwe za pomocą punktu obsługi klienta ZTM lub czytnika kart PEKA umieszczonego w środku transportu). O godzinie 20 wszystkie punkty ZTM na mojej trasie były zamknięte, więc zostało mi użycie w tym celu czytnika.
- wkładam swoją kartę do kieszonki czytnika i wybieram opcję transfer
e-biletu
- otrzymuję komunikat zwrotny mówiący o braku możliwości przetransferowania biletu
- z pełną siatką zakupów idę do kolejnego kasownika, i kolejnego, i kolejnego i kolejnego itd. każdy wyświetla komunikat o błędzie transakcji i każe odczekać 30 sekund.
- wylądowałam na końcu tramwaju i skrupulatnie mniej więcej co minutę próbuje aktywować kartę, nie udaje mi się
W trakcie moich starań powołania w życie biletu, za który zapłaciłam, a który jednak nie jest biletem i nie może nim się stać przez nie działające w tramwaju czytniki, wchodzi kontrola.
- czekam, ponieważ byłam już raz w takiej sytuacji i wszystko skończyło się pomocą ze strony kontrolera, ALE NIE DZIŚ
- kontroler podchodzi, tłumaczę mu, że kupiłam bilet ale nie mogę go przetransferować i że najprawdopodobniej coś nie działa z tymi kasownikami
- chcę pokazać mu zakupiony przez siebie bilet na koncie internetowym, potwierdzenie wykonania przelewu itp., ale kontroler nie chce patrzeć
- kontroler bierze mój bilet, przykłada do kasownika i uzyskuje błąd transakcji, a nie brak aktywnej transakcji, jak w przypadku braku biletu do aktywowania, mimo to mówi, że nie da się zrobić transferu to mandat
- spisuje moje dane z peki i każe pokazać dowód pod groźbą wezwania policji
- podaje mu mój dowód, kontroler wypisuje mandat, na moje pytanie, czy mogę go nie przyjąć nie odpowiada, dopiero jakiś pasażer krzyczy, ze nie muszę go przyjmować i tak też zrobiłam, nie przyjęłam mandatu, bo bilet miałam a nie moją winą jest to, że kasowniki w tramwaju nie działają poprawnie.
- kontroler wyraźnie wkurzony na moje pytanie o możliwość odwołania rzuca, że mam obie przeczytać o tym wszystkim w internecie po czym, i tu największa niesprawiedliwość, podchodzi w celu kontroli do stojącego obok mnie chłopaka, który nie ma żadnego biletu i twierdzi, że nie ma dokumentów i mandatu mu nie wypisuje, nie robi absolutnie nic, po prostu wysiada z tramwaju, i już. Gdzie tu sprawiedliwość?
13. 07.2018
Udaje się do BOK ZTM w celu złożenia reklamacji.
- na wejściu pracownica BOK nie chce mi wyjaśnić procedury reklamacyjnej, daje mi świstek do wypełnienia i odsyła na koniec kolejki na korytarz
(zabawne było to, że nie chciała pożyczyć długopisu, gdy okazało się, że wszystkie w poczekali zostały wypisane
)
- wypełniam pismo, zanoszę do okienka i tłumaczę babie, całą sytuację i proszę by chociaż spojrzała na moje konto
- baba patrzy i mówi: na koncie ma panie bilet okresowy (miesięczny) ważny od 11.06.2018, który do dnia 13.07.2018 roku również był transakcją nieprzetransferowaną, co udowadnia ich bałagan w systemie, ponieważ po zakupie biletu miesięcznego aktywowałam go w tramwaju, gdzie kasownik potwierdził mi tę operację.
- dodatkowo od 11.06.2018 z racji długości trasy do pracy jaką musiałam pokonać komunikacją miejską (15 km) zdarzały mi się częste kontrole i ŻADNA z nich nie wykazała braku aktywności mojego biletu
- raczej nie możliwym jest to, by każdy kontroler widział nieaktywowany bilet i przymykał na to oko
- Pani z okienka BOK ZTM poinformowała mnie, że pewno ten bilet miesięczny zablokował mi możliwość transferu środków na tPortmonetkę, bo tak się dzieje i już, skąd ja jako klient mam wiedzieć, że jeśli jakiś bilet mi nie przejdzie w systemie, o czym też nie ma informacji, to nie przejdą mi kolejne? Nigdzie nie ma opisanej tej świetnej funkcji, która moim zdaniem jest BŁĘDEM W OPROGRAMOWANIU ZTM, a nie pożądaną właściwością ułatwiającą użytkownikom korzystanie z ich usług.
10.08.2018 otrzymuję odpowiedź na reklamację, oczywiście negatywną.
Odpowiedź jest równie interesująca, co rozmowa z panią z BOKu.
- " W sytuacji braku wyświetlenia się komunikatu o poprawnym transferze lub w przypadku zawieszenia się czytnika należy podejść do innego urządzenia w tym samym pojeździe, w celu niedokonania transferu, ponieważ podczas kontroli pasażer ma obowiązek okazania kontrolerowi ważnego dokumentu przewozu. "
- Obeszłam czytniki w tramwaju i każdym wyświetlał się brak komunikatu o poprawnym transferze i liczne instrukcje mówiące ile sekund powinnam jeszcze czekać, by cokolwiek zrobić, o czym napisałam w swojej reklamacji.
- "Jednocześnie nadmieniam, iż transakcja zakupu biletu okresowego z dnia 11.06.2018 roku była transakcją nieprzetransferowaną do dnia 13.06.2018 roku. Doładowania internetowe, które posiadają status potwierdzony, lecz nieprzetransferowany mogą blokować możliwość wykonywania prawidłowych doładowań on-line oraz uniemożliwić wykonanie transferu e-biletów w pojeździe. Mając na uwadze powyższe nie mam podstaw do uznania reklamacji."
- Na usta się ciśnie, że co mnie to obchodzi, ze im coś nie działa, skoro bilet kupiłam, i przez ich błędy systemu nie mogłam go doładować.
Odwołanie mogę złożyć do Dyrektora ZTM w Poznaniu, i tak zrobię,tylko proszę Was o pomoc w odpowiednim go umotywowaniu.
Obawiam się, że tak czy owak sprawa skończy się w Sądzie, ale jestem zdeterminowana, by w razie czego tam iść i walczyć o swoje,. Do tej pory mam ten bilet na koncie, nieprzetransferowany, bo do komunikacji miejskiej już nigdy w Poznaniu nie wsiądę, mimo tego, że od czasów liceum z niej korzystałam i zawsze miałam ze sobą bilet.
To koniec mojej historii i początek pytań
1. Co mogę zrobić żeby zwiększyć szanse na pozytywne rozpatrzenie mojego odwołania?
2.Czy jest jakiś określony termin, w którym to odwołanie muszę złożyć, np. 2 tygodnie? W odpowiedzi na reklamację nie ma podanego żadnego terminu.
3. Czy myślicie, że da się wygrać z ZTM?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc!
Monika
Jestem początkującym forumowiczem, więc w razie czego przepraszam za ewentualne powtórzenie tematu, ale nie znalazłam odpowiadającego mojemu przypadku.
Opis mojej przygody z poznańskim ZTM-em:
11.07.2018 około godziny 19
- doładowałam konto karty tPortmonetka kwotą 10 złotych przez internet, z racji tego, że w pobliżu mojego miejsca zamieszkania o tej porze nie było już żadnego czynnego punktu, w którym mogłabym to zrobić osobiście
11.07.2018 około godziny 20
- wsiadłam do tramwaju
Z racji internetowego zakupu biletu czekało mnie jego przetransferowanie (jest to możliwe za pomocą punktu obsługi klienta ZTM lub czytnika kart PEKA umieszczonego w środku transportu). O godzinie 20 wszystkie punkty ZTM na mojej trasie były zamknięte, więc zostało mi użycie w tym celu czytnika.
- wkładam swoją kartę do kieszonki czytnika i wybieram opcję transfer
e-biletu
- otrzymuję komunikat zwrotny mówiący o braku możliwości przetransferowania biletu
- z pełną siatką zakupów idę do kolejnego kasownika, i kolejnego, i kolejnego i kolejnego itd. każdy wyświetla komunikat o błędzie transakcji i każe odczekać 30 sekund.
- wylądowałam na końcu tramwaju i skrupulatnie mniej więcej co minutę próbuje aktywować kartę, nie udaje mi się
W trakcie moich starań powołania w życie biletu, za który zapłaciłam, a który jednak nie jest biletem i nie może nim się stać przez nie działające w tramwaju czytniki, wchodzi kontrola.
- czekam, ponieważ byłam już raz w takiej sytuacji i wszystko skończyło się pomocą ze strony kontrolera, ALE NIE DZIŚ
- kontroler podchodzi, tłumaczę mu, że kupiłam bilet ale nie mogę go przetransferować i że najprawdopodobniej coś nie działa z tymi kasownikami
- chcę pokazać mu zakupiony przez siebie bilet na koncie internetowym, potwierdzenie wykonania przelewu itp., ale kontroler nie chce patrzeć
- kontroler bierze mój bilet, przykłada do kasownika i uzyskuje błąd transakcji, a nie brak aktywnej transakcji, jak w przypadku braku biletu do aktywowania, mimo to mówi, że nie da się zrobić transferu to mandat
- spisuje moje dane z peki i każe pokazać dowód pod groźbą wezwania policji
- podaje mu mój dowód, kontroler wypisuje mandat, na moje pytanie, czy mogę go nie przyjąć nie odpowiada, dopiero jakiś pasażer krzyczy, ze nie muszę go przyjmować i tak też zrobiłam, nie przyjęłam mandatu, bo bilet miałam a nie moją winą jest to, że kasowniki w tramwaju nie działają poprawnie.
- kontroler wyraźnie wkurzony na moje pytanie o możliwość odwołania rzuca, że mam obie przeczytać o tym wszystkim w internecie po czym, i tu największa niesprawiedliwość, podchodzi w celu kontroli do stojącego obok mnie chłopaka, który nie ma żadnego biletu i twierdzi, że nie ma dokumentów i mandatu mu nie wypisuje, nie robi absolutnie nic, po prostu wysiada z tramwaju, i już. Gdzie tu sprawiedliwość?
13. 07.2018
Udaje się do BOK ZTM w celu złożenia reklamacji.
- na wejściu pracownica BOK nie chce mi wyjaśnić procedury reklamacyjnej, daje mi świstek do wypełnienia i odsyła na koniec kolejki na korytarz
(zabawne było to, że nie chciała pożyczyć długopisu, gdy okazało się, że wszystkie w poczekali zostały wypisane
- wypełniam pismo, zanoszę do okienka i tłumaczę babie, całą sytuację i proszę by chociaż spojrzała na moje konto
- baba patrzy i mówi: na koncie ma panie bilet okresowy (miesięczny) ważny od 11.06.2018, który do dnia 13.07.2018 roku również był transakcją nieprzetransferowaną, co udowadnia ich bałagan w systemie, ponieważ po zakupie biletu miesięcznego aktywowałam go w tramwaju, gdzie kasownik potwierdził mi tę operację.
- dodatkowo od 11.06.2018 z racji długości trasy do pracy jaką musiałam pokonać komunikacją miejską (15 km) zdarzały mi się częste kontrole i ŻADNA z nich nie wykazała braku aktywności mojego biletu
- raczej nie możliwym jest to, by każdy kontroler widział nieaktywowany bilet i przymykał na to oko
- Pani z okienka BOK ZTM poinformowała mnie, że pewno ten bilet miesięczny zablokował mi możliwość transferu środków na tPortmonetkę, bo tak się dzieje i już, skąd ja jako klient mam wiedzieć, że jeśli jakiś bilet mi nie przejdzie w systemie, o czym też nie ma informacji, to nie przejdą mi kolejne? Nigdzie nie ma opisanej tej świetnej funkcji, która moim zdaniem jest BŁĘDEM W OPROGRAMOWANIU ZTM, a nie pożądaną właściwością ułatwiającą użytkownikom korzystanie z ich usług.
10.08.2018 otrzymuję odpowiedź na reklamację, oczywiście negatywną.
Odpowiedź jest równie interesująca, co rozmowa z panią z BOKu.
- " W sytuacji braku wyświetlenia się komunikatu o poprawnym transferze lub w przypadku zawieszenia się czytnika należy podejść do innego urządzenia w tym samym pojeździe, w celu niedokonania transferu, ponieważ podczas kontroli pasażer ma obowiązek okazania kontrolerowi ważnego dokumentu przewozu. "
- Obeszłam czytniki w tramwaju i każdym wyświetlał się brak komunikatu o poprawnym transferze i liczne instrukcje mówiące ile sekund powinnam jeszcze czekać, by cokolwiek zrobić, o czym napisałam w swojej reklamacji.
- "Jednocześnie nadmieniam, iż transakcja zakupu biletu okresowego z dnia 11.06.2018 roku była transakcją nieprzetransferowaną do dnia 13.06.2018 roku. Doładowania internetowe, które posiadają status potwierdzony, lecz nieprzetransferowany mogą blokować możliwość wykonywania prawidłowych doładowań on-line oraz uniemożliwić wykonanie transferu e-biletów w pojeździe. Mając na uwadze powyższe nie mam podstaw do uznania reklamacji."
- Na usta się ciśnie, że co mnie to obchodzi, ze im coś nie działa, skoro bilet kupiłam, i przez ich błędy systemu nie mogłam go doładować.
Odwołanie mogę złożyć do Dyrektora ZTM w Poznaniu, i tak zrobię,tylko proszę Was o pomoc w odpowiednim go umotywowaniu.
Obawiam się, że tak czy owak sprawa skończy się w Sądzie, ale jestem zdeterminowana, by w razie czego tam iść i walczyć o swoje,. Do tej pory mam ten bilet na koncie, nieprzetransferowany, bo do komunikacji miejskiej już nigdy w Poznaniu nie wsiądę, mimo tego, że od czasów liceum z niej korzystałam i zawsze miałam ze sobą bilet.
To koniec mojej historii i początek pytań
1. Co mogę zrobić żeby zwiększyć szanse na pozytywne rozpatrzenie mojego odwołania?
2.Czy jest jakiś określony termin, w którym to odwołanie muszę złożyć, np. 2 tygodnie? W odpowiedzi na reklamację nie ma podanego żadnego terminu.
3. Czy myślicie, że da się wygrać z ZTM?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc!
Monika