Związek konkubencki a windykacja długów

  • Autor wątku Autor wątku Gruzin1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Gruzin1

Użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
141
Z moją obecną partnerką żyjemy w konkubinacie.Wprowadziła się do mojego mieszkania po urodzeniu naszego dziecka.Niedługo potem zameldowałem ją i dziecko na pobyt stały.Partnerka moja wniosła jednak do naszego związku długi pochodzące jeszcze z czasów,gdy nie mieszkaliśmy razem.Większość stanowiących jakąś wartość przedmiotów znajdujących się w mieszkaniu należało do mnie jeszcze przed wspólnym zamieszkaniem.Obawiam się ,że może odwiedzić nas ktoś z firmy windykacyjnej lub komornik,który będzie chciał zająć któryś z tych przedmiotów
- W jaki sposób mogę się przed tym w legalny i rozsądny sposób obronić?
Gdybyśmy byli małżeństwem,być może pomogłoby ustanowienie rozdzielności majątkowej.Nie mam jednak pojęcia jak to wygląda w przypadku związku konkubenckiego.
- Czy jest możliwość ustalenia rozdzielności majątkowej w konkubinacie?
Dodam,że nie posiadam dowodów zakupu na 100 % przedmiotów znajdujących się w mieszkaniu,a nie wiadomo,co akurat miałby ochotę zająć komornik.
- Jak udowodnić komornikowi,że telewizor czy lodówka jest moją własnością?
- Czy spisanie u notariusza umowy określającej,która część majątku należy do każdego z nas rozwiązałoby problem? Czy windykator ma obowiązek respektowania takiej umowy?
 
Jeden Grzeszczyk napisał:
Pomyśl trochę.

Skoro już raczyłeś łaskawie udzielić mi tak wyczerpującej odpowiedzi na jedno z moich pytań,to może odpowiedziałbyś również na pozostałe.Pod warunkiem oczywiście ,że odpowiedzi znasz i będą one nieco bardziej rozbudowane.
 
Nie mam pojęcia.
Odpowiedzi na pytania w zw z zajęciem ruchomości przez komornika znajdują się we wskazanym wyżej linku.
 
Gruzin1 napisał:
może odpowiedziałbyś również na pozostałe.
To masz.
1. Dług Twojej konkubiny nie jest Twoim długiem, więc komornik nie będzie egzekwował go z Twojego majątku.
2. Wprawdzie zgodnie z przepisami prawa, komornik zajmuje rzeczy znajdujące się we władaniu dłużnika, więc w miejscu gdzie konkubina mieszka w zasadzie może zając wszystko, lecz w praktyce ..., oświadczysz, że Twoje sprzęty są właśnie Twoje do protokołu. Jeśli komornik je zajmie, wezwiesz wierzyciela do zwolnienia ich spod egzekucji. Wierzyciel się nie zgodzi to wystąpisz do sądu z pozwem opozycyjnym z art. 841 kpc. To wszystko.
Co do Twojego śmiesznego pytania o rozdzielność majątkową w konkubinacie, dałeś nam zabawę na cały długi weekend. Nie istnieje wspólność majątkowa w konkubinacie, to co do diabła chciałbyś rozdzielać? Nie mówiąc już o tym, że małżeńska rozdzielność majątkowa też by nie miała tu nic do rzeczy.
 
Cieszy mnie,że długi weekend spędzicie w dobrych humorach i dziękuje za wyjaśnienie problemu.Brałem pod uwagę różne możliwości.Stąd pytanie,które tak bardzo Was rozśmieszyło.
Mam jeszcze jedno :
Czy w takiej sytuacji spisywanie na wszelki wypadek u notariusza umowy określającej,która część majątku należy do każdego z nas ma sens ,czy też jest niepotrzebną stratą czasu i pieniędzy?
Teoretycznie może się bowiem zdarzyć ,że komornik po przeczytaniu takiej umowy nie zajmie "rzeczy znajdujących się we władaniu dłużnika" , co oszczędzi mi konieczności składania pozwów i niepotrzebnej utraty nerwów.
 
Gruzin1 napisał:
co oszczędzi mi konieczności składania pozwów i niepotrzebnej utraty nerwów.

A czy w tym konkubinacie ktoś brał pod uwagę najprostsze i najbardziej logiczne jak oddanie długów ?
 
LLawyer napisał:
A czy w tym konkubinacie ktoś brał pod uwagę najprostsze i najbardziej logiczne jak oddanie długów ?

Niestety w tym konkubinacie oddanie długów nie jest wcale takie proste.
- Jest ich naprawdę dużo.
- Do oddania długu potrzebne są dobre chęci dłużniczki,a tych brak.
- Nie są moje ,więc nie mam zamiaru ich oddawać.
 
Powrót
Góra