U
uniterka
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam. To moj pierwszy post i mam nadzieje, ze opisze to jakos skladnie 
Pracowalem przez 2.5 roku na recepcji w hotelu. W sierpniu 2008 zostalem zwolniony dyscyplinarnie razem z kolega z tego samego dzialu. Zarzucono nam narazenie hotelu na szkody finansowe (co jest bzdura, ale tak to z praca w hotelu jest, ze na kazdego da sie papier znalezc, a ja mialem na pienku z moim menadzerem i to ostro). Kwota, ktora mi podano to 650zl (mniej/wiecej) i zarzadano abym te pieniadze zwrocil, albo sprawa skonczy sie w sadzie. Na pytanie o dowody ktore by to potwierdzaly uslyszalem odp., ze albo teraz sie przyznam, oddam kase i sie z nimi pozegnam, albo oni pokaza mi te papiery ale nastepnym razem spotkam sie z nimi w sadzie... Spanikowalem tak samo jak kumpel, wiedzialem ze pracowac tam dalej i tak nie bede i podpisalem oswiadczenie ze maja mi te kwote zabraz z ostatniej wyplaty.
Minelo pol roku i 3 tygodnie temu z recepcji zwolniono 8 pracownikow (wlasciwie wszystkich ktorzy tam wtedy ze mna pracowali). Wszyscy ci pracownicy dostali teraz wezwania w charakterze swiadka (nieoficjalnie dowiedzialem sie tylko tyle, ze hotel zarzadal od ubezpieczyciela wyplaty odszkodowania za jakies nieprawidlowosci na recepcji, a ten odmowil wyplaty bez podania sprawy na policje). Nie mam pojecia co wyczyniali tam moi koledzy. Kraza plotki ze menadzer, ktory zostal zwolniony miesiac po mnie z nieznanej mi przyczyny, robil jakies ciezkie przekrety na platnosciach za uslugi parkingowe wykupywane przez wspolpracujace z hotelem firmy.
Nie ufam mojemu bylem pracodawcy. Biorac pod uwage ogrom nieprawidlowosci przez te 2,5 roku w funkcjonowaniu hotelu i to co zarzad wyczynial zeby je ukrywac, moge sie spodziewac wszystkiego, lacznie z proba postawienia mnie w stan oskarzenia.
I teraz pytanie - jesli prawcownik przyznal sie do winy, zwrocil zarzucona mu kwote, czy pracodawca nadal moze podac go do sadu jako oskarzonego? Czy moze domagac sie splaty wiekszej kwoty nagle po pol roku ?
Czy na podstawie jedynie raportow z systemu hotelowego mozna oskarzyc kogos o kradziez/straty finansowe (bez zeznan swiadkow ktorzy to potwierdza, nagran z kamer itd - bo takie dowody poprostu nie istnieja) i wygrac sprawe?
Pracowalem przez 2.5 roku na recepcji w hotelu. W sierpniu 2008 zostalem zwolniony dyscyplinarnie razem z kolega z tego samego dzialu. Zarzucono nam narazenie hotelu na szkody finansowe (co jest bzdura, ale tak to z praca w hotelu jest, ze na kazdego da sie papier znalezc, a ja mialem na pienku z moim menadzerem i to ostro). Kwota, ktora mi podano to 650zl (mniej/wiecej) i zarzadano abym te pieniadze zwrocil, albo sprawa skonczy sie w sadzie. Na pytanie o dowody ktore by to potwierdzaly uslyszalem odp., ze albo teraz sie przyznam, oddam kase i sie z nimi pozegnam, albo oni pokaza mi te papiery ale nastepnym razem spotkam sie z nimi w sadzie... Spanikowalem tak samo jak kumpel, wiedzialem ze pracowac tam dalej i tak nie bede i podpisalem oswiadczenie ze maja mi te kwote zabraz z ostatniej wyplaty.
Minelo pol roku i 3 tygodnie temu z recepcji zwolniono 8 pracownikow (wlasciwie wszystkich ktorzy tam wtedy ze mna pracowali). Wszyscy ci pracownicy dostali teraz wezwania w charakterze swiadka (nieoficjalnie dowiedzialem sie tylko tyle, ze hotel zarzadal od ubezpieczyciela wyplaty odszkodowania za jakies nieprawidlowosci na recepcji, a ten odmowil wyplaty bez podania sprawy na policje). Nie mam pojecia co wyczyniali tam moi koledzy. Kraza plotki ze menadzer, ktory zostal zwolniony miesiac po mnie z nieznanej mi przyczyny, robil jakies ciezkie przekrety na platnosciach za uslugi parkingowe wykupywane przez wspolpracujace z hotelem firmy.
Nie ufam mojemu bylem pracodawcy. Biorac pod uwage ogrom nieprawidlowosci przez te 2,5 roku w funkcjonowaniu hotelu i to co zarzad wyczynial zeby je ukrywac, moge sie spodziewac wszystkiego, lacznie z proba postawienia mnie w stan oskarzenia.
I teraz pytanie - jesli prawcownik przyznal sie do winy, zwrocil zarzucona mu kwote, czy pracodawca nadal moze podac go do sadu jako oskarzonego? Czy moze domagac sie splaty wiekszej kwoty nagle po pol roku ?
Czy na podstawie jedynie raportow z systemu hotelowego mozna oskarzyc kogos o kradziez/straty finansowe (bez zeznan swiadkow ktorzy to potwierdza, nagran z kamer itd - bo takie dowody poprostu nie istnieja) i wygrac sprawe?