A
amatorprawny
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Duzo osób jak zobaczy nagłówek to pomysli,ze jakis cwaniaczek co nie chce pracowac i tylko zwolnienie itp..
Sytuacja jest taka,że 20.10.2017 złozyłem wniosek urlopowy na miesiac grudzien a dokładnie na świeta+sylwester. Termin to chyba 20.12.2017-05.01.2018. Mówili,ze nie bedzie problemu,bedzie urlop itp. Nasza firme niemiecka przejela wieksza korporacja,caly zarzad i ludzie sie zmienili,wiec nowe porzadki nastały. Chodzilem co tydzien sie pytac co z moim urlopem i bylo,ze okej,okej powiemy za chwile. No to czekalem do dnia dzisiejszego 06.12.2017 (tak..Mikołajki i super prezent.. :/) i dowiedziałem sie,że proponuja mi urlop w terminie 22.01.2018 do 02.02.2018 i na swieta i sylwestra mam pracować..oczywiscie niemcy którzy mieszkaja blisko firmy i w okolicach maja urlopy ale "auslanderzy" maja pracowac..przykre ale prawdziwe. Od miesiaca mialem zaplanowana wizyte u ortopedy,który zajmuje sie moim przypadkiem kregoslupa ale mowil,ze to zadanie dla neurologa i po zobaczeniu rezonansu magnetycznego stwierdzil,ze 30 dni zwolnienia mi daje,zebym ogarnal to i owo tutaj na miejscu..problem twki w tym,ze z jezykiem niemieckim az tak nie umiem sie poslugiwac (typowo magazynowe zwroty bo nic wiecej nie jest wymagane w moim zajeciu od 6msc - mam umowe o prace w niemieckiej firmie do czerwca 2018) i nie dogadam sie tutaj z neurologiem ani nie zalatwie sobie tłumacz itp itd. Zatem stwierdzilem,ze jedynym rozwiazaniem jest podroz do Polski i podjecie tam prywatnego leczenia na swoj koszt. Teraz mam kilka pytan czy moge tak zrobic? Tzn..
Mam zwolnienie lekarskie na 30dni..ubezpieczony jestem na terenie Niemiec,umowa o prace z pracodawca niemieckim ale brak komunikatywnego jezyka. Czy moge jechac w tym czasie do Polski i tam sie leczyc na swoj koszt czy musze w tym okresie siedziec w pokoju i nigdzie nie wychodzic? Pisalem do firmy DAK i oni nie maja nic przeciwko wyjazdowi do Polski i leczeniu sie tam na swoj koszt bo oni napisali,ze nie bede placic za to i jezeli faktycznie bede robil to prywatnie za swoje pieniadze to zycza mi szybkiego powrotu do zdrowia ale teraz pytanie czy pracodawca moze to sprawdzic,ze nie ma mnie na terenie Niemiec? Czy musze siedziec 24h w domu? Czy moge np.pojechac do miasta obok do znajomej ktora pomoze mi w zakupach itp czynnosciach na terenie Niemiec? Czy musze kogos powiadamiac o tym,ze nie bedzie mnie w domu.. jak to z punktu prawnego wyglada? Mój kolega mial inna sytuacje bo zwolnili go z pracy, pracodawca juz za niego nie placi tylko ubezpieczalnia i dostal specjalne pozwolenie na leczenie sie w Polsce ale on mial złamanie piszczela bez przemieszczenia i to moze potrwac do 8msc kuracja. Jestem w kropce bo nie wiem co robic. Moge prosic o jakies konkretne porady albo co moge ewentualnie zrobic? Nie chcialbym zostac sam na swieta w 4 scianach z problemami zdrowotnymi. Ewentualna kontrol z firmy albo ubezpieczalnia moze czyms złym sie dla mnie zakonczyc? Czy moge pozniej jakos sie odniesc do tego dlaczego mnie nie zastali albo cos w tym stylu?
pozdrawiam
Duzo osób jak zobaczy nagłówek to pomysli,ze jakis cwaniaczek co nie chce pracowac i tylko zwolnienie itp..
Sytuacja jest taka,że 20.10.2017 złozyłem wniosek urlopowy na miesiac grudzien a dokładnie na świeta+sylwester. Termin to chyba 20.12.2017-05.01.2018. Mówili,ze nie bedzie problemu,bedzie urlop itp. Nasza firme niemiecka przejela wieksza korporacja,caly zarzad i ludzie sie zmienili,wiec nowe porzadki nastały. Chodzilem co tydzien sie pytac co z moim urlopem i bylo,ze okej,okej powiemy za chwile. No to czekalem do dnia dzisiejszego 06.12.2017 (tak..Mikołajki i super prezent.. :/) i dowiedziałem sie,że proponuja mi urlop w terminie 22.01.2018 do 02.02.2018 i na swieta i sylwestra mam pracować..oczywiscie niemcy którzy mieszkaja blisko firmy i w okolicach maja urlopy ale "auslanderzy" maja pracowac..przykre ale prawdziwe. Od miesiaca mialem zaplanowana wizyte u ortopedy,który zajmuje sie moim przypadkiem kregoslupa ale mowil,ze to zadanie dla neurologa i po zobaczeniu rezonansu magnetycznego stwierdzil,ze 30 dni zwolnienia mi daje,zebym ogarnal to i owo tutaj na miejscu..problem twki w tym,ze z jezykiem niemieckim az tak nie umiem sie poslugiwac (typowo magazynowe zwroty bo nic wiecej nie jest wymagane w moim zajeciu od 6msc - mam umowe o prace w niemieckiej firmie do czerwca 2018) i nie dogadam sie tutaj z neurologiem ani nie zalatwie sobie tłumacz itp itd. Zatem stwierdzilem,ze jedynym rozwiazaniem jest podroz do Polski i podjecie tam prywatnego leczenia na swoj koszt. Teraz mam kilka pytan czy moge tak zrobic? Tzn..
Mam zwolnienie lekarskie na 30dni..ubezpieczony jestem na terenie Niemiec,umowa o prace z pracodawca niemieckim ale brak komunikatywnego jezyka. Czy moge jechac w tym czasie do Polski i tam sie leczyc na swoj koszt czy musze w tym okresie siedziec w pokoju i nigdzie nie wychodzic? Pisalem do firmy DAK i oni nie maja nic przeciwko wyjazdowi do Polski i leczeniu sie tam na swoj koszt bo oni napisali,ze nie bede placic za to i jezeli faktycznie bede robil to prywatnie za swoje pieniadze to zycza mi szybkiego powrotu do zdrowia ale teraz pytanie czy pracodawca moze to sprawdzic,ze nie ma mnie na terenie Niemiec? Czy musze siedziec 24h w domu? Czy moge np.pojechac do miasta obok do znajomej ktora pomoze mi w zakupach itp czynnosciach na terenie Niemiec? Czy musze kogos powiadamiac o tym,ze nie bedzie mnie w domu.. jak to z punktu prawnego wyglada? Mój kolega mial inna sytuacje bo zwolnili go z pracy, pracodawca juz za niego nie placi tylko ubezpieczalnia i dostal specjalne pozwolenie na leczenie sie w Polsce ale on mial złamanie piszczela bez przemieszczenia i to moze potrwac do 8msc kuracja. Jestem w kropce bo nie wiem co robic. Moge prosic o jakies konkretne porady albo co moge ewentualnie zrobic? Nie chcialbym zostac sam na swieta w 4 scianach z problemami zdrowotnymi. Ewentualna kontrol z firmy albo ubezpieczalnia moze czyms złym sie dla mnie zakonczyc? Czy moge pozniej jakos sie odniesc do tego dlaczego mnie nie zastali albo cos w tym stylu?
pozdrawiam