zwolnienie lekarskie

  • Autor wątku Autor wątku loogy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

loogy

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
6
czy lekrzowi pschiatrze grozi coś za wydawanie zwolnień lekarskich do pup osobie, której praktycznie od 4 miesiecy nie miał dane widzieć ani słyszeć?
Zwolnienia te praktycznie sa wydawane za prosba rodzicow osoby z podejrzeniem jakichs tam schorzen aby nie stracic swiadczen w nfz.
 
Podajesz zbyt mało okoliczności ale wydaje się, że zarówno lekarz jak i rodzice ryzykują.
Zachowanie obu stron może wyczerpywać znamiona przestępstw czego jednak na podstawie tak skromnych informacji nie jestem w stanie stwierdzić jednoznacznie.
 
loogy napisał:
czy lekrzowi pschiatrze grozi coś za wydawanie zwolnień lekarskich do pup osobie, której praktycznie od 4 miesiecy nie miał dane widzieć ani słyszeć?
Zwolnienia te praktycznie sa wydawane za prosba rodzicow osoby z podejrzeniem jakichs tam schorzen aby nie stracic swiadczen w nfz.

w przypadku lekarza -bardzo prawdopodobne zaistnienie czynu z art. 271 &1 KK

w przypadku rodziców - możliwy czyn z art.272 KK

już nawet nie mówię ,że może zaistnieć podejrzenie,że takie (czytaj lewe) zwolnienie wystawiane jest za "gratyfikację" pieniężną... no bo lekarz za piękne oczy przecież by tego nie zrobił...:)

ps. skąd wiesz jaki jest stan zdrowia "pacjenta" skoro go na oczy nie widzisz ? a może on już nie żyje..., może jest poza granicami Polski a zwolnienie ma poświadczać o jego bytności w Polsce..., może zwolnienie zostało przedłożone żeby wyłudzić pieniądze z ZUS a synalek w najlepsze pracuje za granicą lub w kraju..... ewentualnie zbiera papiery żeby .... coś tam...
 
Markiz32 napisał:
w przypadku lekarza -bardzo prawdopodobne zaistnienie czynu z art. 271 &1 KK

w przypadku rodziców - możliwy czyn z art.272 KK

już nawet nie mówię ,że może zaistnieć podejrzenie,że takie (czytaj lewe) zwolnienie wystawiane jest za "gratyfikację" pieniężną... no bo lekarz za piękne oczy przecież by tego nie zrobił...:)

ps. skąd wiesz jaki jest stan zdrowia "pacjenta" skoro go na oczy nie widzisz ? a może on już nie żyje..., może jest poza granicami Polski a zwolnienie ma poświadczać o jego bytności w Polsce..., może zwolnienie zostało przedłożone żeby wyłudzić pieniądze z ZUS a synalek w najlepsze pracuje za granicą lub w kraju..... ewentualnie zbiera papiery żeby .... coś tam...

Nic dodać - nic ująć! :)
Mimo tego, to jedynie wnioski wysnuwane bez dostatecznych ku temu informacji.
Tak by może, a nie musi.
 
tzn wczesniej osoba odbywala wizyty, zdiagnozowana nerwica , i podejrzewa sie inne zaburzenia chocby nawet z tego powodu ze chory nie chce wogole wychodzic z domu zwolnienie wydawane jest za prosba rodzicow bron boze bez lapowki, osoba caly czas jest w kraju nie pracuje
 
Ostatnia edycja:
W taki razie, bez względu na stan faktyczny cokolwiek udowodnic byłoby niezmiernie trudno.
 
O ile dyskuskusja ma trzymać jaikolwiek poziom, prosiłbym o merytoryczne motywowani e zarzutów typu "bzudry kolego piszecie", byc moze piszę bzdury ale jeśłi tak jest to proszę łaskawie to uzasadnic.

Pozdrawiam
 
chociażby ewentualne szczegółowe przesluchanie: lekarza , każdego z rodziców z osobna , "pacjenta" , ewentualnie innych świadków (np. recepcjonistek w przychodni, pielegniarek itp.) , a ponadto przeprowadzenie ekspertyzy pisma ręcznego zwolnienia ,karty pacjenta (i innych dokumentów które ewentualnie wypełnia się przy okazji wyzyty pacjenta) pod określonym kątem ( nie będę mówił szczegółów ,ale nie jest to bynajmniej kąt czy dokumenty te wypisywał i podpisywal lekarz...) +wykonane w sprawie czynności operacyjne (o których z oczywistych względow nie będe pisal) pozwoliły by ustalić ,że "pacjenta" nie było w danym dniu u lekarza....
 
Po Twojej wypowiedzi wnoszę, że jesteś prawdopodobnie młodym policjantem :)

Patrząc z perspktywy organów ścigania i funkcjonariuszy, którzy postanowili wszcząć w takiej sprawie np jakąś forme pracy operacyjnej - oczywiście będą podejmować działania, dażąc do pozytywnej realizacji.
Tu się zgadzam.

Post jednak dotyczy minimalnie innej kwestii, to znaczy czy rzeczywiscie istnieje duze ryzyko, iż w danej sytuacji ktokolwiek poniesie jakąkolwiek odpowiedzialność. I tu już sprawa nie jest tak oczywista.
 
>Patrząc z perspktywy organów ścigania i funkcjonariuszy, którzy postanowili wszcząć w takiej sprawie np jakąś forme pracy operacyjnej - oczywiście będą podejmować działania, dażąc do pozytywnej realizacji.
Tu się zgadzam.

Niech kolega szanowny pinkiboy przeczyta ze 3 razy ten kawałek swojej wypowiedzi i przetłumaczy mi o co tutaj chodzi.
 
Legis napisał:
>Patrząc z perspktywy organów ścigania i funkcjonariuszy, którzy postanowili wszcząć w takiej sprawie np jakąś forme pracy operacyjnej - oczywiście będą podejmować działania, dażąc do pozytywnej realizacji.
Tu się zgadzam.

Niech kolega szanowny pinkiboy przeczyta ze 3 razy ten kawałek swojej wypowiedzi i przetłumaczy mi o co tutaj chodzi.

A czego nie rozumiesz?
 
Ble, ble, ble - nie dziwię się, że Legis prosi o przetłumaczenie (oczywiście nie dopisał, że chodzi mu o przetłumaczenie na język polski). :)
 
pewnie chodzi o to, że jeżeli organy ścigania podejmą się zbadania tej sprawy, to będą dążyć do tego żeby zbadać ją dokładnie i wykryć przestępstwo.
 
Powrót
Góra