Zwrot alimentow

  • Autor wątku Autor wątku Patusia6665
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Patusia6665

Użytkownik
Dołączył
07.2013
Odpowiedzi
68
Witam chciałabym się dowiedzieć czy jeśli dziecko sądownie ma miesiąc wakacji u ojca czy muszą być zwrócone alimenty gdy on tego żąda? Alimenty są przez komornika i chciałabym się dowiedzieć kiedy mogą z tego być konsekwencje wtedy jak wyśle mu zwrot mimo że ma obowiązek placenia czy wtedy jak nie wyśle, proszę o poradę
 
Nie ma takiej opcji. Ojciec jest zobowiązany do alimentacji przez 12 miesiecy w roku.
Ojciec może wystąpić o zmianę wysokości alimentów, tak aby uwzgledniały jego wkładę w wychowanie i opiekę (zakładam, że kontakty zostały ustalone po zapadnięciu wyroku o alimenty). Jeśli alimenty były ustalane po kontaktach to sąd już uwzględnił jego nakłady na opiekę.
 
Tak najpierw była sprawa o alimenty potem była sprawa o ustalenie kontaktow, dziecko jest u niego 1 i 3 weekend miesiąca tydzień ferii i miesiąc wakacji tak wgl poza alimentami nie dokłada się wgl do życia dziecka nawet rozliczając się z podatku, dziecko tych pieniędzy nie widzi, czyli wysyłać mu nie mam prawa chyba że on zlozy wniosek do sądu o uregulowanie tego w sensie by nie musiał płacić w danym miesiącu wakacji, dodam że była raz taka sytuacja gdzie musiałam iść do szpitala na tydzień i ojciec go wziol , i trzymali go cały miesiąc wmawiając mi że dziecko ma ospę i też kazał zwrócić całość alimentów bo jak on to stwierdził dziecko kosztuje.. prawnie nie mam pojęcia jak to wygląda wszystko
 
Aha zapomniałam dodać że w rok nieparzysty każde święta jest u niego
 
Nie ma opcji by nie płacił przez miesiąc. Może natomiast wnosić o zmianę wysokości miesięcznych rat tak by uwzgledniały jego czas poświęcony dziecku.
W tej weekendy i wakacje Pani powinna podejmować dodatkowa pracę by podnieść stopę życiową swoja i dziecka.
W przyszlosci sugeruję nie oddawać mu pieniędzy i powiedzieć, że możecie w sadzie zmniejszyć alimenty.
 
On ma tylko 400 zł alimentów do płacenia żyje u rodziców żadnych innych wydatków nie ponosi no i jakiś tam kredyt ma na koncie tylko że to już jego sprawa, myślę chyba najlepszym wyjściem będzie jakiś doradca prawny albo prawnik by mi wyjaśnił wszystkie przepisy i pokierował co dalej zrobic, bo nie chce ani jemu robić pod górkę ale tez nie chce by on brał dziecko tylko ze względu na to by mu kasę oddać za pobyt dziecka u niego
 
I dziękuję za pomoc troszkę mnie to pokierowało co dalej robić ;)
 
Pani nie jest właścicielką dziecka tylko jego rodzicem, sąd ustalił kontakty, ojciec się z nich wywiązuje. Tutaj nie ma bez ojca zgody możliwości ich ograniczenia, zwłaszcza gdy pobudki są po Pani stronie i to czysto finansowe.
Dwa weekendy, i 5 tygodni wakacje i ferie daje w roku około 80 dni. Dziecko u ojca spędza zatem trochę mniej niż 1/4 roku.
Może Pani uznać roszczenie ojca i zgodzić się na zawarcie ugody uwzględniającej wkład finansowy ojca. Ugodę taka można potwierdzić przed sądem.
Warto dojść do porozumienia, kontakt i wychowanie przez ojca jest tak samo istotne jak i Pani rola w życiu dziecka. Wyjść z propozycją obniżenia symbolicznie o 50-100zl miesięcznych alimentów, do 300-350zl. Ojciec zapewne te pieniądze i tak przeznacza na dziecko podczas kontaktów, zwłaszcza podczas ferii czy wakacji, zatem dziecko materialnie nie straci nic.
Staranie się o ograniczenie kontaktu może się skończyć wnioskiem o ograniczenie Pani władzy rodzicielskiej i zmianę miejsca zamieszkania dziecka na przy ojcu, a to chyba nie było by dla Pani pozytywne rozwiązanie tak blachej sprawy.
 
Byłam właśnie u prawnika i prawnik sam powiedział że nie zwracam mu alimentów jeśli nie jest to uznane w wyroku, jesli chce uregulować on ten miesiąc, musi złożyć wniosek do sądu o ulegulowanie alimentów w danym miesiącu wakacji, jak to prawnik uzasadnił sąd brał pod uwagę całość wydatków na dziecko a nie tylko w danym miesiącu, w tej sprawie udało się mi już dogadać więc sprawa się rozwiazala , dziękuję za odpowiedzi ;)
 
u mnie jest inaczej i myślę nad zmniejszeniem alimentów wynoszą one 500zł na mc
dziecko mam często, do kwoty stałej 500zł dokładam sporo bo kocham moje dziecko dostaje ubrania kurtki buty itp ponadto wakacje basen narty itp w wakacje( pamiątki z wakacji) do kwoty 500zł dokładałem 500-700zł wyżywienie tez kupuje dziecku jak jest ze mną.

wolałbym mieć kwotę np 300zł stałą bo i tak wydaje na dziecko dodatkowe pieniądze tak aby dziecku niczego nie brakowało.
 
Nie ma szans na zmiejszenie alimentów. Przy opisanym przez ciebie przypadku, jest nawet spora szansa na ich podwyższenie
 
a dlaczego?

chyba sensownie jest obnizyc podstawe alimentów bo i tak kupie dziecku tego co potrzebuje
 
czyli mam wg was nie dawać na dziecko nawet 1zł więcej niż są alimenty ? Odmówić dziecku nowych butów ? nie zabierać na basen ? jak bym tak robił to będę postrzegany jako ten ''zły'' bo żałuje na dziecko.
 
Nie, ale nie masz w praktyce szans na obniżenie alimentów z tego powodu. Musiałbys udowodnić, że przekazywane środki są źle wydawane. Pamiętaj, że alimenty to przede wszystkim środki na "codzienność" (w tym wyżywienie, opłaty administracyjne czy czynszowe przypadające na udział dziecka, itd., itp.).
 
Tak. Lecz zauważ ze to matka powinna tez więcej dokładając do dziecka a nie tylko ja....to ze jej brakuje pieniędzy to nie znaczy ze trzeba podnosić alimenty bo matce nie chce się pracować. Teoretycznie myśląc może dojść to sytuacji ze matka wynajmuje sobie dom, ogrzewa dom olejem opałowym itp koszty ogromne to ja bym musiał pokryć koszty utrzymania dziecka np 1500zł ? bo takie jest widzimisię matki ?
 
uff bardzo dobrze że wyprowadzicie mnie z błędu, dziękuje. Bo nieraz byłem zastraszany z strony byłej żony ze będzie walczyć o podniesienie alimentów bo opał drożeje i poprostu jej nie starcza i musi auto zmienić...

Uspokoiliście mnie.
 
Wzrost kosztów opału akurat może być przesłank do podniesienia alimentów, jako że uzasadnione potrzeby dziecka wzrastaja
 
Powrót
Góra