Zwrot gotówki za zakupiony towar straszenie policją.

  • Autor wątku Autor wątku 0zee
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
0

0zee

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2014
Odpowiedzi
3
Witam.
Wystawiłem na stronę Tablica.pl ogłoszenie o sprzedaży używanego tabletu.
Zadzwonił do mnie jakiś Pan i uzgodniliśmy cenę i tak dalej. Powiedział że przyjedzie po niego osobiście. Spotkaliśmy się on go obejrzał, pokazałem mu wszystkie papiery i tak dalej (tablet ma jeszcze 2 miesiące gwarancji).
Ukryłem przed nim to że czasami nie łączy ładowarka.
W czasie rozmowy z nim powiedziałem "że jak coś to jest jeszcze gwarancja więc proszę korzystać". Ten Pan do mnie zadzwonił że w domu zauważył że czasami nie łączy ta ładowarka. Powiedziałem że jest gwarancja i się rozłączyłem.
Teraz on do mnie wydzwania więc wyłączyłem telefon. Na poczcie znalazłem nagranie że on mnie znajdzie bo ma moje nieszczęście jest kod identyfikacyjny i jeśli nie wiem co co chodzi to się niedługo dowiem i zobaczymy się na policji.
I teraz moje pytanie. Serwis Tablica.pl nie jest ubezpieczona ani nic
(w końcu to nie allegro), nie podpisywaliśmy żadnej umowy kupna ani nic podobnego więc czy on może mnie podać na policje czy coś ?
W końcu nie ma żadnego dowodu że on kupił go ode mnie.
 
A jeśli poda to co mi za to grodzi ?
Czy lepiej ładnie przeprosić i oddać gotówkę z tablet ?
 
0zee napisał:
A jeśli poda to co mi za to grodzi ?

Teoretycznie odpowiedzialność za przestępstwo z art. 286 par. 1 kodeksu karnego - to, czy ją poniesiesz zależy od konkretnych ustaleń w ewentualnym postępowaniu.

0zee napisał:
Czy lepiej ładnie przeprosić i oddać gotówkę z tablet ?

Oczywiście - nawet w wypadku braku dowodów na przestępstwo, będziesz odpowiadał na gruncie prawa cywilnego z tytułu rękojmi za wady produktu. Po co te kombinacje?
 
Nie pytał się nawet o wady produktu więc co będę mu mówił.
Co mogę teraz zrobić żeby zatrzymać pieniądze i uniknąć komplikacji?
Bądź jeśli się nie da uniknąć nieprzyjemności to co mam zrobić.?
 
1. Nie jest to temat na Hydepark.
2. Należało zadać pytanie albo w karnym - art. 286 par.1 ("oszustwo"), albo w prawie konsumenckim (cywilnym).
3. Miał Pan jako sprzedający (nie jest istotne, że sprzedawał jako osoba prywatna) OBOWIĄZEK powiadomić o wszystkich wadach dot. sprzedawanego towaru. Nabywca nie ma obowiązku dopytywać.
4. Ma Pan obowiązek odebrać od nabywcy reklamację i sprzedaną rzecz oraz sam wystąpić do gwaranta o to, do czego gwarancja Pana uprawnia. Może także zwrócić mu gotówkę.
 
0zee napisał:
Nie pytał się nawet o wady produktu więc co będę mu mówił.

Pomijając już kwestie prawne, rzetelne poinformowanie nabywcy o stanie produktu nakazują elementarne zasady uczciwości i przyzwoitości...

0zee napisał:
Co mogę teraz zrobić żeby zatrzymać pieniądze i uniknąć komplikacji?

Nie lubię kombinatorów - wydawało Ci się, że jesteś "cwany" zatajając wady produktu, to teraz sam radź sobie z problemami. Najprostsze rozwiązanie już Ci podałem...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra