tamanu
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2016
- Odpowiedzi
- 107
Witajcie,
zgłębiam przepisy dot. zwrotu kosztów procesu. Zakładając, że mamy do czynienia z pozwem w postępowaniu upominawczym, formularz.
Jak dobrze rozumiem, stronie nie reprezentowanej przez adwokata/radcę - wyjdzie na to, że przysługuje tyle co nic (minimum) czyli należność główna, odsetki plus wpis sądowy.
Przepis §98 kpc mówi o zwrocie nie przekraczającego kosztów jednego adwokata, ale zalicza tylko:
* koszty sądowe
* koszty przejazdu
* równowartość utraconego zarobku w skutek stawinnictwa w sądzie;
Czyli pomimo np. poświęcenia czasu samodzielnie na dochodzenie swoich praw - jak rozumiem, nie uzyskam z tego tytułu 'wyrównania' a na logikę biorąc, prościej jest znaleźć prawnika, który się pod tym podpisze i pozwoli to ugrać te koszty? Trochę prowadzi to do kuriozum... :/
Jako, że postępowanie upominawcze jest bez obecności więc trochę trudno mówić o stawiennictwie w sądzie - czy samo stawiennictwo w sądzie celem złożenia pozwu już wypełnia podstawy do roszczenia równowartości utraconego zarobku?
Ewentualnie w jaki inny sposób spowodował, że sąd zasądzi równowartość kwoty adwokackiej/radcowskiej, osobie reprezentującej się samodzielnie?
zgłębiam przepisy dot. zwrotu kosztów procesu. Zakładając, że mamy do czynienia z pozwem w postępowaniu upominawczym, formularz.
Jak dobrze rozumiem, stronie nie reprezentowanej przez adwokata/radcę - wyjdzie na to, że przysługuje tyle co nic (minimum) czyli należność główna, odsetki plus wpis sądowy.
Przepis §98 kpc mówi o zwrocie nie przekraczającego kosztów jednego adwokata, ale zalicza tylko:
* koszty sądowe
* koszty przejazdu
* równowartość utraconego zarobku w skutek stawinnictwa w sądzie;
Czyli pomimo np. poświęcenia czasu samodzielnie na dochodzenie swoich praw - jak rozumiem, nie uzyskam z tego tytułu 'wyrównania' a na logikę biorąc, prościej jest znaleźć prawnika, który się pod tym podpisze i pozwoli to ugrać te koszty? Trochę prowadzi to do kuriozum... :/
Jako, że postępowanie upominawcze jest bez obecności więc trochę trudno mówić o stawiennictwie w sądzie - czy samo stawiennictwo w sądzie celem złożenia pozwu już wypełnia podstawy do roszczenia równowartości utraconego zarobku?
Ewentualnie w jaki inny sposób spowodował, że sąd zasądzi równowartość kwoty adwokackiej/radcowskiej, osobie reprezentującej się samodzielnie?