Zwrot kosztów za transport - świadek

  • Autor wątku Autor wątku supremexx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

supremexx

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
10
Witam,
w dniu 23 stycznia mój ojciec ma wstawić się jako świadek w sądzie rejonowym w Warszawie, jednakowo że mieszkamy oboje na śląsku odległość od W-wy wynosi około 300 km. Jako, że obecność ta jest obowiązkowa, przysługuje mu zwrot kosztów za transport. I tu moje pytanie, w jaki sposób jest liczony zwrot kosztów oraz czy musi być poparty jakimś dokumentem (paragon za paliwo, bilet pociągowy etc.)
Drugie pytanie jest następujące, skoro dzień rozprawy jest to piątek to czy dodatkowo przysługuje mu zwrot pieniędzy, jakie zarobiłby w ten dzień w pracy oraz ponownie w jaki sposób musi być to udowodnione?
Pozdrawiam
 
Zwrot jest liczony w wysokości faktycznie poniesionych kosztów. W wypadku podróży pociągiem przydatny jest bilet. Paragon ze stacji paliw może być przydatny, gdy jedziesz samochodem, ale nie jest niezbędny - zwykle Sądom wystarcza oświadczenie świadka jeśli brzmi rozsądnie.
Górną granicą, której Sąd nie może przekroczyć przyznając świadkowi zwrot kosztów stawiennictwa w Sądzie jest limit należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na terenie kraju (czyli tzw. "kilometrówka" plus diety i ryczałty).

Możliwy jest też zwrot utraconego zarobku. Wypłaca się to na podstawie zaświadczenia od pracodawcy o wysokości utraconego zarobku. Zaświadczenie jest niezbędne bo pracodawca ma prawo (ale nie obowiązek) zapłacić pracownikowi za ten dzień, mimo że jest nieobecny. Limit zwrotu z tego tytułu, którego nie może przekroczyć Sąd, to nieco ponad 80 zł za dzień.
 
Niestety u mnie wystapiła sytuacja w której na bilecie jestem razem z ojcem a nie jest wyróżniona cena za osobę, co w takiej sytuacji
 
Powrót
Góra