P
patrycja150893
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam mam problem ponad rok temu zaciągłam na siebie kredyt na remont mieszkania 12 tys z dwoma żyrantami jeden z nich to były narzeczony, a drugi dobry znajomy. 4 tys wpłaciłam do spółdzielni następne 4,5 tys poszło na odstępne za rzeczy które zostały w mieszkaniu po poprzednich lokatorach, a reszta wydana na remont. Mieszkanie wynajęte na nas oboje z zameldowaniem tymczasowym z tym ze ja z dzieckiem musiałam się wyprowadzić gdyż były znęcał się fizycznie i psychicznie. Więc chciałam się dogadać żeby mnie spłacił bo dlaczego ja mam spłacać kredyt nie mieszkając na tym mieszkaniu i wstępnie tak było ustalone, ale odwidziało się mu stwierdził że nic mi się nie należy i że chcę wyłudzić od niego pieniądze i jak coś to żebym szła do sądu. Więc poszłam do spółdzielni z myślą że jak zawsze wszystko ja załatwiałam i zawsze płaciłam to nie będzie problemu z oddaniem mi moich pieniędzy, ale w trakcie wyszło że księgowa wypisywała wszystko na byłego gdyż tak jej było wygodniej i tak zawsze robiła wypisywała tylko pierwszą osobę która widniała na umowie. Więc oddać mogą mi ale połowę bo nie będą dociekać czyje te pieniądze były. Jedyne co to mam zaświadczenia że płaciłam odstępne za rzeczy z mieszkania i brak rachunków za remonty no nie przyszło mi do głowy że dojdzie do takiej sytuacji że się będę musiała wynieść. Moje pytanie jest takie co mogę zrobić żeby odzyskać w jakikolwiek sposób te pieniądze i czy mam do tego prawo?