B
buhehe
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 3
witam.
Mam taką sytuację, dla mnie nie codzienną dla pewnych osób pewnie normalną.
W zaszłym roku w sierpniu podpisałam umowę ze wspólnikiem na zakup pewnej maszyny. Zainwestowałam w ten interes swoje oszczędności bo miało się to opłacać a maszyna miała zarabiać na siebie pieniądze. Rzekoma maszyna została zamówiona. Jak twierdzi wspólnik maszyna została dostarczona, ale uszkodzona. Na chwilę obecną nie wiem w jakim stopniu i co było uszkodzone. Nie otrzymałam od niego żadnego dokumentu potwierdzającego ten fakt. Maszynę bez mojej wiedzy zwrócił. Sprawa się przeciąga, maszyny nie ma, pieniędzy też, odpowiedzi ani od kuriera ani od firmy sprzedającej nie ma żadnej, a wspólnik mnie za każdym razem zbywa jakimiś śmiesznymi wykrętami. Tydzień temu oświadczył mi, że przez swojego prawnika wystosował pismo do firmy sprzedającej z zapytaniem. Pisma tego oczywiście w odpisie nie dostałm. Sprawa wydaje mi się co najmniej podejrzana, a wspólnik coś kręci. Wydaje mi się nawet że nie było żadnej maszyny. W chwili obecnje jestem na etapie ściągania od niego wszystich dokumentów tj. zamówienia na zakup maszyny, polecenia przelewu, potwierdzenia odbioru przesyłki, złożenia reklamacji na uszkodzoną maszynę, jak i dowodów na próbę kontaktu z firmą transportową i sprzedawcą, a co za tym idzie tekże pisma wystosowanego od prawnika. Co na ten temat myślicie? Dziękuję za radę. Pozdrawiam.
Mam taką sytuację, dla mnie nie codzienną dla pewnych osób pewnie normalną.
W zaszłym roku w sierpniu podpisałam umowę ze wspólnikiem na zakup pewnej maszyny. Zainwestowałam w ten interes swoje oszczędności bo miało się to opłacać a maszyna miała zarabiać na siebie pieniądze. Rzekoma maszyna została zamówiona. Jak twierdzi wspólnik maszyna została dostarczona, ale uszkodzona. Na chwilę obecną nie wiem w jakim stopniu i co było uszkodzone. Nie otrzymałam od niego żadnego dokumentu potwierdzającego ten fakt. Maszynę bez mojej wiedzy zwrócił. Sprawa się przeciąga, maszyny nie ma, pieniędzy też, odpowiedzi ani od kuriera ani od firmy sprzedającej nie ma żadnej, a wspólnik mnie za każdym razem zbywa jakimiś śmiesznymi wykrętami. Tydzień temu oświadczył mi, że przez swojego prawnika wystosował pismo do firmy sprzedającej z zapytaniem. Pisma tego oczywiście w odpisie nie dostałm. Sprawa wydaje mi się co najmniej podejrzana, a wspólnik coś kręci. Wydaje mi się nawet że nie było żadnej maszyny. W chwili obecnje jestem na etapie ściągania od niego wszystich dokumentów tj. zamówienia na zakup maszyny, polecenia przelewu, potwierdzenia odbioru przesyłki, złożenia reklamacji na uszkodzoną maszynę, jak i dowodów na próbę kontaktu z firmą transportową i sprzedawcą, a co za tym idzie tekże pisma wystosowanego od prawnika. Co na ten temat myślicie? Dziękuję za radę. Pozdrawiam.