M
mola82
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam! Zakupiłam na OLX od osoby fizycznej tablet Vtech InnoTab2 dla dziecka na święta. Zapytałam czy jest sprawny, dostałam odpowiedź że w 100%. Zapłaciłam przelewem, Pani go wysłała. Po rozpakowaniu okazało się, że jest mokry prawdopodobnie baterie wylały, po osuszeniu włączyliśmy na dołączonej przez sprzedawcę ładowarce nieoryginalnej działał 3 minuty, po czym się wyłączył i nigdy więcej się nie włączył. Towar odesłałam, bez baterii i zażądałam zwrotu pieniędzy. Pani twierdzi ze to ja go popsułam i że Pan z serwisu twierdzi, że nie ma śladów rozlanych baterii. Poinformowała mnie że zwróci mi pieniądze pieniądze po dostarczeniu opinii rzeczoznawcy co jest faktycznym powodem usterki. Jak napisałam że nie zamierzam ponosić dodatkowych kosztów i nie zamierzam dochodzić co było powodem usterki, ponieważ miał być w 100% sprawny, a nie jest odpisała ze oddalam jej towar niepełnowartościowy bo bez baterii i w związku z tym nie odda mi pieniędzy. Jak wysłałam 3 komplety baterii (2 używane i jeden nowy) aby uniknąć dalszego zwodzenia, zażądała dowodów na to że się rozlały. Jak ja zażądałam opinii że tablet w momencie wysyłki był sprawny nie ma odzewu. Zażądałam zwrotu pieniędzy w terminie 7 dni. Wydałam 90 zł za tablet, nie chodzi mi o pieniądze, już się z tą stratą pogodziłam, ale fakt że moje dziecko nie dostało prezentu na święta (córka nawet go nie zobaczyła) i Pani próbuje wmówić mi że to ja popsułam zabawkę okropnie mnie irytuje. Mam tylko z tą Panią kontakt przez olx i adres z koperty. Proszę o pomoc