Zwrot towaru na specjalne zamówienie przez osobę nieletnią

  • Autor wątku Autor wątku lupin2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lupin2

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2021
Odpowiedzi
10
Dzień dobry,

mój syn (11 lat) bez mojej wiedzy kupił w sklepie internetowym towar, którego wzór jest traktowany jako wykonany na specjalne zamówienie według ich regulaminu i polityki zwrotów. Chciałbym dokonać zwrotu, ale sprzedawca twierdzi, że tego zwrotu dokonać nie można, bo towar jest nieprefabrykowany, wykonany na specjalne życzenie i nie ma takiej możliwości.

Co mogę z tym zrobić? Czy sprzedawca może odmówić zwrotu mimo, że zakupu dokonała osoba nieletnia?
 
"wg regulaminu i polityki zwrotów" nie zawsze jest równoważne z rozumieniem wg przepisów prawa.
Np. przedmioty, których właściwości są wybierane spośród możliwości oferowanych przez sprzedawcę, nie spełniają takich kryteriów, niezależnie od tego co twierdzi sprzedawca.

Przykład: oferowany jest stół w trzech rozmiarach, wybieranych na stronie: to nie jest towar wykonany na specjalne życzenie, a z regularnej oferty. Co innego, gdyby uzgodnić z przedsiębiorcą wykonanie stołu o innych niż przedstawione wymiarach.

Albo biżuteria z nadrukiem "Ania", "Wojtek", "Michał" również nie spełnia kryteriów. Co innego zaś biżuteria, w której oferowana jest możliwość druku / graweru dowolnego tekstu wybranego przez klienta.
 
A co jeśli jest to towar wybrany z oferowanych przez sprzedawcę możliwości ale na zasadzie:

Jest deska na której umieszczane są permanentnie 3 ramki do zdjęć. Każda ramka może być o innym kształcie, kolorze itd., wybrana spośród kilkunastu możliwości. Możliwości złożenia są tysiące. Czy to także zalicza się do regularnej oferty?
 
A gdzie znajdę jakieś przepisy tego dotyczące, żeby zacytować sprzedawcy?

On utrzymuje, że nie ma możliwości odsprzedaży takiego produktu, dlatego nie można go zwrócić.
 
Rzecznik praw konsumenta powinien pomoc wyperswadować sprzedawcy, ze nie ma racji.
"Prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość nie przysługuje konsumentowi w odniesieniu do umów:
3)
w której przedmiotem świadczenia jest rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb;"

Gdzie tutaj produkcja wg. Specyfikacji klienta, skoro wzor wybierałeś z dostępnych, oferowanych przez sprzedającego. Gdybyś ty wyslal wzor, ktory sprzedawca by umiescil na towarze to tak by było.
 
Ostatnia edycja:
Sprzedawca mówi, że wzór stworzyłem sam, korzystając z udostępnionego przez niego narzędzia i powstaje w ten sposób przedmiot o spersonalizowanym pode mnie wyglądzie, którego on po zwrocie nie może potem odsprzedać dalej, bo możliwości jego wykonania są dziesiątki tysięcy i nie może liczyć na to, że ktoś kupi identyczny.

Mówi, że siłą rzeczy nie ma on przygotowanych wszystkich dziesiątek tysięcy wzorów, więc każde zamówienie złożone za pomocą wzoru z tego narzędzia jest tworzone od zera po jego złożeniu i dlatego nie jest to rzecz prefabrykowana, co wyraźnie jest zaznaczone w kilku miejscach na stronie.
 
a ja mam inne pytanie .
Twierdzisz ze nieletni coś kupił.
w jaki sposób ?

płatność internetową raczej trzeba potwierdzić np kodem sms
 
Sprzedawca nie ma racji.
 
djmcmarco napisał:
a ja mam inne pytanie .
Twierdzisz ze nieletni coś kupił.
w jaki sposób ?

płatność internetową raczej trzeba potwierdzić np kodem sms
To też jest istotna kwestia. Można się podeprzeć art. 14kc.

Wysłane z mojego M2002J9G przy użyciu Tapatalka
 
A to trudno rodzicowi zakosić telefon?

Trochę czytałem o tym i w internecie napisane jest, że jeśli w regulaminie sklepu internetowego jest zapis, że tylko osoba pełnoletnia może dokonać zakupu, to sprzedawca nie ma obowiązku weryfikować tego. W takiej sytuacji przysługuje zwrot do 14 dni.

Tylko czy tego zwrotu dotyczą te same wyjątki, co "standardowego" zwrotu? Tak bym zakładał, ale nie wiem.

No bo też tak na chłopski rozum, dziecko sobie zamówi naszyjnik za 20tys z wygrawerowanym tekstem i co, umowa jest nieważna, bo dziecko miało 12 lat, a jubiler ma to przyjąć bez gadania, jego strata?

Ze sprzedawcą się już dogadałem, ale jestem ciekaw kto ostatecznie miał rację, teraz głównie w tej kwestii czy był to towar na zamówienie, czy nie. Jakbym deskę przyciętą na wymiar kupował to też by była przecież z dostępnych u sprzedającego, a czy przysługiwałby mi zwrot w takiej sytuacji?
 
lupin2 napisał:
naszyjnik za 20tys z wygrawerowanym tekstem

Wygrawerowany tekst spełniałby definicję rzeczy nieprefabrykowanej (chyba że tekst byłby wybrany z katalogu sprzedawcy).

lupin2 napisał:
Jakbym deskę przyciętą na wymiar kupował to też by była przecież z dostępnych u sprzedającego

Jeżeli podana byłaby na przykład cena za metr bieżący i do kupującego należałoby podanie docelowej długości, wówczas byłaby to rzecz nieprefabrykowana. A jeżeli w sklepie do wyboru były na przykład deski o długości 50 cm, 1 m i 2 m – nie mogą być uważane za wyprodukowane według specyfikacji konsumenta, bo katalog długości był zamknięty. Innymi słowy, klient nie powinien musieć zastanawiać się, czy deska o długości 50 cm, którą chce zamówić, będzie wykonana poprzez przycięcie jakiejś innej deski czy też po prostu sklep ma już przycięte deski na stanie.
 
anonimysz napisał:
Wygrawerowany tekst spełniałby definicję rzeczy nieprefabrykowanej (chyba że tekst byłby wybrany z katalogu sprzedawcy).

No, czyli ten zwrot nie jest taktowany jakoś specjalnie - jeśli nieletni zamówi coś, czego nie można zwrócić, to konsekwencje ponoszą de facto rodzice.

anonimysz napisał:
Jeżeli podana byłaby na przykład cena za metr bieżący i do kupującego należałoby podanie docelowej długości, wówczas byłaby to rzecz nieprefabrykowana. A jeżeli w sklepie do wyboru były na przykład deski o długości 50 cm, 1 m i 2 m – nie mogą być uważane za wyprodukowane według specyfikacji konsumenta, bo katalog długości był zamknięty. Innymi słowy, klient nie powinien musieć zastanawiać się, czy deska o długości 50 cm, którą chce zamówić, będzie wykonana poprzez przycięcie jakiejś innej deski czy też po prostu sklep ma już przycięte deski na stanie.
No a jak na stronie by była zakładka "Utnij deskę na wymiar" i tam można podać wymiar w centymetrach, jaki się chce - to w takim razie też jest rzecz z regularnej oferty, bo możliwości jest np tylko 200 (deska max 2 metry co 1cm)? Czym to się różni od ułożenia kompozycji z kilku różnych elementów, którą można ułożyć na tysiące sposobów i której końcowa cena zależy od wybranych elementów? Gdzie jest ta granica?

Bo rozumiem jak jest deska w 3/5/10 wymiarach itd. Ale jakby stół miał 3 strefy i do każdej można sobie wybrać kolor z 30 dostępnych, tworząc w ten sposób jedną z 27000 możliwych kombinacji to taki towar można zwrócić? Bo się dało go "złożyć" na stronie producenta? Przecież producent musi potem zebrać te deski, zbić je w jeden stół i czy to nie jest rzecz nieprefabrykowana? Bo wg. Kolegi bramboraka nie jest.
 
Ostatnia edycja:
lupin2 napisał:
No, czyli ten zwrot nie jest taktowany jakoś specjalnie - jeśli nieletni zamówi coś, czego nie można zwrócić, to konsekwencje ponoszą de facto rodzice.
Tak też bym stwierdził.

lupin2 napisał:
to w takim razie też jest rzecz z regularnej oferty, bo możliwości jest np tylko 200 (deska max 2 metry co 1cm)?
Ja bym intuicyjnie powiedział, że nie.

lupin2 napisał:
Ale jakby stół miał 3 strefy i do każdej można sobie wybrać kolor z 30 dostępnych, tworząc w ten sposób jedną z 27000 możliwych kombinacji to taki towar można zwrócić?
A tu bym intuicyjnie powiedział, że tak.

lupin2 napisał:
Gdzie jest ta granica?
Muszę powiedzieć, że chyba „nie wiadomo”. Z jednej strony to, co zrobiłeś, to trochę slippery slope argument, a z drugiej – celne spostrzeżenie.

Ale z trzeciej strony: ten przypadek to oczywiście nie jedyny w prawie, w którym możemy stanąć ostatecznie pod ścianą z napisem „gdzie jest granica?”. I zazwyczaj najwłaściwszą odpowiedzią w takiej sytuacji jest (nie)stety „zdecyduje sąd”.
 
Rozumiem, dzięki za odpowiedź. Tak trochę podejrzewałem, że skoro nie da się jasno wyczytać tego z ustawy, to koniec końców może to zależeć od indywidualnej interpretacji.

EDIT: A tak jeszcze włożę kij w mrowisko - istnienie takiego stołu z mojego przykładu jest praktycznie niemożliwe przed tym, jak klient złoży zamówienie. Trudno w końcu oczekiwać, że sprzedawca będzie miał poskładane 27000 stołów na stanie i wybierał ten jeden. To skoro przedmiot nie mógł istnieć, póki go klient nie zamówił korzystając z narzędzia projektowego udostępnionego przez sprzedawcę, to jak może to nie być produkt nieprefabrykowany, na specjalne zamówienie?
 
Ostatnia edycja:
To jest problem sprzedawcy.
Jeśli decyduje się udostępnić milion pięćset dwa dziewięćset wzorów, to musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji swojego wyboru.
Równie dobrze mógłby udostępnić pięć, ale wtedy w jego mniemaniu oferta nie jest atrakcyjna.
Może też udostępniać możliwość wgrania własnego wzoru (własnego - w sensie dostarczonego przez klienta, a nie wybranego z wzornika) - wtedy uwalnia się od zwrotu, bo rzecz nie jest prefabrykowana.
 
wittka napisał:
To jest problem sprzedawcy.
Jeśli decyduje się udostępnić milion pięćset dwa dziewięćset wzorów, to musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji swojego wyboru.
Równie dobrze mógłby udostępnić pięć, ale wtedy w jego mniemaniu oferta nie jest atrakcyjna.
Może też udostępniać możliwość wgrania własnego wzoru (własnego - w sensie dostarczonego przez klienta, a nie wybranego z wzornika) - wtedy uwalnia się od zwrotu, bo rzecz nie jest prefabrykowana.

Ta logiką nic nie jest prefabrykowane, koszulka, gdzie można sobie zrobić customowy napis to też przecież milion pięćset dwa dziewięćset wzorów. Albo biżuteria z wygrawerowanym napisem, tak samo, jest skończona ilość możliwości, więc jest to rzecz prefabrykowana? Jak klient mailem dostarczy tekst to jest własny wzór, a jak wpisze ten tekst na stronie zakupu to już nie jest?

Czym się różni wpisanie wymiaru deski do przycięcia jako 10x20x300cm od wpisania opcji numer 2, 32 i 7 w kolorach dla stołu?

Gdzie jest definicja rzeczy prefabrykowanej i nieprefabrykowanej?

Czy prawo rzeczywiście jest tak nieprecyzyjne, że każdy sobie interpretuje jak chce, a potem dopiero decyduje Sąd jak mu się podoba?
 
lupin2 napisał:
Czym się różni wpisanie wymiaru deski do przycięcia jako 10x20x300cm od wpisania opcji numer 2, 32 i 7 w kolorach dla stołu?

Gdzie jest definicja rzeczy prefabrykowanej i nieprefabrykowanej?

Definicją niestety nie dysponujemy, ale jeżeli miałbym intuicyjnie postawić gdzieś granicę, to opierałaby się ona chyba na enumeratywności katalogu – czyli jeżeli stworzenie zamkniętego katalogu jest możliwe, to wówczas moglibyśmy to uznać za rzecz prefabrykowaną. Wówczas wzory stołów spełniają ten warunek, a deska nie bardzo, ponieważ teoretycznie jest nieskończenie wiele możliwości jej przycięcia.

Co prawda można by upierać się, że koszulka z własną grafiką też mogłaby dysponować takim katalogiem, bo jeżeli grafika może mieć rozmiar, przykładowo, 1000 na 1000 pikseli, a dostępnych mamy 16 777 216 kolorów, to łączna liczba możliwości to ok. 7,87 × 10^7224719 (ta liczba ma ponad 7 milionów cyfr) – ale chyba nikt rozsądny nie sugerowałby, że stworzenie katalogu takich grafik jest w ogóle możliwe.

Jeżeli miałbym pójść z moimi rozważaniami jeszcze dalej i próbować wyznaczyć jeszcze trochę lepszą granicę, to powiedziałbym, że katalog nie tylko musi być enumeratywny, ale także musi umożliwiać rozszerzenie go bez zmiany sposobu produkcji. Wiem, brzmi dziwnie i trochę wydumanie, ale wtedy zyskalibyśmy to:
  • stoły z różnymi wzorami spełniają ten warunek, bo zawsze można dodać jeszcze jeden wzór i sposób produkcji będzie w zasadzie ten sam;
  • jeżeli mielibyśmy na przykład grawer, gdzie można wpisać tylko 5 znaków z 26-znakowego alfabetu, to możliwości jest prawie 12 milionów, ale tego katalogu nie da się rozszerzyć bez rozszerzenia zakresu znaków albo zwiększenia ich liczby, a zapewne każda z tych zmian wiązałaby się z jakąś zmianą metody produkcji – zatem warunek nie jest spełniony i rzecz z takim grawerem nie byłaby prefabrykowana.

Oczywiście te rozważania są z pełną świadomością rysowane palcem po piasku i należy brać je z przymrużeniem oka, ale nie wiem, co tu można innego zrobić.
 
Ostatnia edycja:
anonimysz napisał:
Definicją niestety nie dysponujemy, ale jeżeli miałbym intuicyjnie postawić gdzieś granicę, to opierałaby się ona chyba na enumeratywności katalogu – czyli jeżeli stworzenie zamkniętego katalogu jest możliwe, to wówczas moglibyśmy to uznać za rzecz prefabrykowaną. Wówczas wzory stołów spełniają ten warunek, a deska nie bardzo, ponieważ teoretycznie jest nieskończenie wiele możliwości jej przycięcia.

Jeżeli wymiar deski podawany jest w jakiejkolwiek jednostce typu milimetr, czy prędzej centymetr, to ilość możliwości przycięcia jest jak najbardziej skończona.

anonimysz napisał:
Co prawda można by upierać się, że koszulka z własną grafiką też mogłaby dysponować takim katalogiem, bo jeżeli grafika może mieć rozmiar, przykładowo, 1000 na 1000 pikseli, a dostępnych mamy 16 777 216 kolorów, to łączna liczba możliwości to ok. 7,87 × 10^7224719 (ta liczba ma ponad 7 milionów cyfr) – ale chyba nikt rozsądny nie sugerowałby, że stworzenie katalogu takich grafik jest w ogóle możliwe.
Stworzenie katalogu nie. Ale kto rozsądny sugerowałby, że firma ma 27000 stołów przygotowanych do wysyłki i tylko czeka, aż klient zamówi jeden z nich? A jeżeli liczba kolorów zwiększy się z 30 do 100? To już milion możliwości. Jak taka rzecz może być prefabrykowana?

anonimysz napisał:
Jeżeli miałbym pójść z moimi rozważaniami jeszcze dalej i próbować wyznaczyć jeszcze trochę lepszą granicę, to powiedziałbym, że katalog nie tylko musi być enumeratywny, ale także musi umożliwiać rozszerzenie go bez zmiany sposobu produkcji. Wiem, brzmi dziwnie i trochę wydumanie, ale wtedy zyskalibyśmy to:
  • stoły z różnymi wzorami spełniają ten warunek, bo zawsze można dodać jeszcze jeden wzór i sposób produkcji będzie w zasadzie ten sam;
  • jeżeli mielibyśmy na przykład grawer, gdzie można wpisać tylko 5 znaków z 26-znakowego alfabetu, to możliwości jest prawie 12 milionów, ale tego katalogu nie da się rozszerzyć bez rozszerzenia zakresu znaków albo zwiększenia ich liczby, a zapewne każda z tych zmian wiązałaby się z jakąś zmianą metody produkcji – zatem warunek nie jest spełniony i rzecz z takim grawerem nie byłaby prefabrykowana.
To nie do końca trafiony przykład, bo gdyby stół miał nagle 4 kolory do wyboru to metoda produkcji by się zmieniła.

Zresztą tutaj nasza dyskusja na ten temat jest chyba zupełnie w ramach "co mógłby myśleć sąd", a niekoniecznie oparta na twardych zapisch.

anonimysz napisał:
Oczywiście te rozważania są z pełną świadomością rysowane palcem po piasku i należy brać je z przymrużeniem oka, ale nie wiem, co tu można innego zrobić.
Rozumiem i doceniam. Niemniej jednak są tutaj osoby, które piszą jakby znały definitywną odpowiedź na to pytanie, dlatego próbuję dopytać.

Spotkałem się z definicją, że produkt jest nieprefabrykowany itd. jeżeli jego dalsza odsprzedaż byłaby znacznie utrudniona lub niemożliwa. Takie podejście stawiałoby całą sprawę w zupełnie innym świetle moim zdaniem, bo nie można oczekiwać, że ktoś złozy sobie stół na jeden z miliona sposobów, potem go zwróci, a sprzedawca ma liczyć, że kiedykolwiek drugi klient zamówi taki sam stół? Przy sprzedaży powiedzmy 10 stołów miesięcznie?
 
Ostatnia edycja:
lupin2 napisał:
Jak taka rzecz może być prefabrykowana?

Pozwól, że spróbuję przywrócić Twoje myślenie na nieco bardziej relewantne według mnie tory.

Nie chodzi tylko o to, czy rzecz jest prefabrykowana. Musi to być rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb.

Myślę, że pierwszy przecinek możemy potraktować jako „i”, czyli mamy do czynienia z koniunkcją. Interesuje nas tu zatem rzecz, która {[jest nieprefabrykowana] i [(jest wyprodukowana według specyfikacji konsumenta) lub (służy zaspokojeniu zindywidualizowanych potrzeb konsumenta)]}; nawiasy dla rozjaśnienia.

Zatem rzecz może być nieprefabrykowana i nadal podlegać zwrotowi, ze względu na niespełniony drugi warunek.

Ale, po zastanowieniu, pewnie znajdzie się ktoś, kto widzi cały ten fragment jako wyliczenie możliwych warunków, a zatem rzecz musiałaby spełniać tylko jeden z nich: [(być nieprefabrykowana) lub (być wyprodukowana według specyfikacji konsumenta) lub (służyć zaspokojeniu zindywidualizowanych potrzeb konsumenta)]. Wtedy sytuacja wygląda zupełnie inaczej i rzeczywiście możemy większość wywodu oprzeć na znaczeniu słowa „nieprefabrykowana”, tak jak Ty to próbujesz zrobić.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra