Zwrot towaru zakupionego przez allegro (na odległość)

  • Autor wątku Autor wątku gajosk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Podepnę się do tego wątku.
Pytanie o 'zwykły zarząd' na przykładzie obuwia. Czy dobrze rozumiem, że chodzimy sobie w butach po dworzu przez kilka dni, a potem korzystając z dobrodziejstwa ustawy zwracamy je sprzedawcy odstępujac od umowy? A ślady normalnego użytkowania traktowane są jako 'zwykły zarząd'. :)
To przykład pierwszy z brzegu, ale może ich być bardzo dużo.
Pozdr.
 
Zgadza się ale jakie w tym wypadku ma prawo do zwrotu?
 
loco1 ... prawo do odstąpienia służyć ma właśnie temu, że konsument dokonujący zakupów na odległość, nie mogą się z towarem zapoznać, ma prawo zrobić to po odebraniu towaru i zdecydować czy chce towar zatrzymać czy też odstąpić od umowy, tak jakby jej nigdy nie zawarł, bez konsekwencji - innych niż koszt wysyłki.

Zwykły zarząd to użytkowanie zgodne z przeznaczeniem.

andrzej7773 ... tak na dobrą sprawę nie ma :) Powinien zwrócić towar w stanie w jakim go otrzymał - w domyśle "bez wad". Jeżeli towar, którzy się odbiera posiada wady, sporządza się protokół, który je potwierdza ... w tym momencie klient strzelił sobie w stopę, ponieważ nie ma jak udowodnić, że otrzymał wadliwy towar, a Ty masz prawo założyć, że sam dokonał uszkodzenia :) Przy wysyłce odbiorca jest prawnie zobowiązany do sprawdzenia jej stanu, zgodnie z poniższym ...
Przepis prawny:
Kodeks Cywilny

Art. 545. § 2.
W razie przesłania rzeczy sprzedanej na miejsce przeznaczenia za pośrednictwem przewoźnika, kupujący obowiązany jest zbadać przesyłkę w czasie i w sposób przyjęty przy przesyłkach tego rodzaju; jeżeli stwierdził, że w czasie przewozu nastąpił ubytek lub uszkodzenie rzeczy, obowiązany jest dokonać wszelkich czynności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności przewoźnika.

Pozdrawiam :cool:
 
Zwykły zarząd to użytkowanie zgodne z przeznaczeniem.
Czyli chodzenie w obuwiu po dworzu to wedug Ciebie zwykły zarząd? A co uważasz za zwykły zarząd w przypadku np. pieluch lub podpasek?
Mam wrażenie, ze jednak intencje ustawodawcy były zupełnie inne.
Pozdr.
 
Czytałeś w ogóle Ustawę z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny?

Może gdybyś przeczytał zwróciłbyś uwagę na Art. 10. 3. 5. ... polecam przeczytać i ponownie zadać pytanie :) Twoje wrażenie się zmieni.

Pozdrawiam :cool:
 
Dlaczego uważasz, że zakup pieluch to
świadczenie, które z uwagi na (...) charakter nie może zostać zwrócone
a zakup butów to już nie?
Czy według Ciebie korzystając z dobrodziejstwa tej ustawy nie można zwrócić pieluch w nienaruszonym opakowaniu?
Pozdr.
 
W jaki sposób wypróbujesz czy pielucha albo podpaska posiada właściwości o jakie Ci chodzi?

Pozdrawiam :cool:
 
Grim Reaper napisał:
W jaki sposób wypróbujesz czy pielucha albo podpaska posiada właściwości o jakie Ci chodzi?

Pozdrawiam :cool:
Czekaj, czekaj - to nie jest odpowiedź na pytanie.:)

Wypróbuję w taki sam sposób, jak buty - używając do celu, do którego zostały przeznaczone. Ale jaka ma z tego wypłynąć konkluzja?
Pozdr.
 
Co robisz z butami po ich użyciu, po spacerze do np. sklepu?
Co robisz z pieluchą po jej użyciu, np. na siusiu?

Konkluzja ... jeżeli nie widzisz powodu dla którego zużyta pielucha nie może być zwrócona sprzedawcy w oparciu o zasadę: nie dziękuję, rozmyśliłem się - to ja Ci tego chyba nie jestem w stanie wytłumaczyć. Ostatni raz - buty po sprawdzeniu nadal posiadają swoje właściwości, tak samo jak sprawdzasz je w sklepie ... pielucha po wykorzystaniu jest na tyle "zmodyfikowana", że nie można jej zwrócić, podejrzewam że jest to też jeden z powodów dla których nie można w ten sposób w sklepie pieluch sprawdzać :)

Pozdrawiam :cool:
 
Piszesz o kwestiach, których nie ma w ustawie. Interpretujesz nieistniejące zapisy.
Rozmawiamy o 'zwykłym zarządzie'.
Byłbym Ci wdzięczny za odpowiedź na kwestię #226. Specyzuję może pytanie: dlaczego uważasz, że nie można dokonać zwrotu zakupionych pieluch, czyli dlaczego według Ciebie zakup pieluch to świadczenie wymienione w Art. 10. 3. 5.? Bo jeśli z zasady nie można dokonac zwrotu, to nie ma znaczenia przecież fakt, czy towar został odpakowany, czy też nie

Konkluzja ... jeżeli nie widzisz powodu dla którego zużyta pielucha nie może być zwrócona sprzedawcy w oparciu o zasadę: nie dziękuję, rozmyśliłem się - to ja Ci tego chyba nie jestem w stanie wytłumaczyć.
Widzę taki sam powód, jak w przypadku używanych przez kilka dni butów. I jedno, i drugie nie nadaje się do dalszej sprzedaży i nie posiada pierwotnie przypisanych walorów użytkowych.
Pozdr.
 
Ostatnia edycja:
Jeżeli ktoś zorganizował sprzedaż pieluch / podpasek na odległość, a Ty chcesz je zamówić + zapłacić za wysyłkę, a później nieużyte pieluchy / podpaski odesłać + zapłacić za wysyłkę, to może znalazłby się ktoś kto by towar przyjął z powrotem.

W mojej opinii nie jest to rodzaj towaru, który możesz zamówić -> sprawdzić jego właściwości i odesłać ... a te zapisy - prawo do odstąpienia od umowy - powstały właśnie po to, aby np. osoba kupująca przez Internet buty, rozmiar 45, mogła sprawdzić czy rzeczywiście ten rozmiar 45 pasuje do jej nogi ... w przypadku pieluch nie jesteś w stanie zwrócić sprawdzonego towaru - właśnie z racji sposobu użytkowania.

Przepisy, które wyłączają prawo do odstąpienia od umowy w terminie 10 dni, powstały po to, aby nie można było zamówić np.
- chleba i odesłać go po 10 dniach,
- mebli robionych na zamówienie i po obejrzeniu poprawnie wykonanych się rozmyślić,
- kuponu konkursowego i zwrócić gdy nie minęło jeszcze 10 dni ale konkurs został rozstrzygnięty, a my nie wygraliśmy
etc.

Podpaski / pieluchy to nie towar, który możesz zamówić, przetestować i zwrócić. Zamawianie towaru tylko po to żeby go odesłać, przeczy nie tylko logice, ale również naturze stosunku jakim jak umowa, która wymaga poważnego potraktowania.

Pozdrawiam :cool:
 
Podpaski / pieluchy to nie towar, który możesz zamówić, przetestować i zwrócić.
Podobnie jak wiele innych towarów - choćby omawiane buty. Ale nie są to towary z zasady wyłączone z zakresu obowiązywania ustawy, czyli ich zwrot jest możliwy w przypadku objęcia ich zwykłym zarządem. A to przecież Ty napisałeś, że zwykły zarząd to użytkowanie zgodnie z przeznaczeniem? :)

a te zapisy - prawo do odstąpienia od umowy - powstało właśnie po to, aby np. osoba kupująca przez Internet buty, rozmiar 45, mogła sprawdzić czy rzeczywiście ten rozmiar 45 pasuje do jej nogi ]
Oczywiście, że tak. Ale nie po to, żeby ktoś w nich chodził przez 10 dni, powodując nieodwracalne zmiany nawet w konsekwencji normalnego użytkowania, i mógł zwrócić korzystając z dobrodziejstwa ustawy.
Mam wrażenie, że nasze poglądy różnią się tylko w jednej kwestii - moim zdaniem opisany w ustawie 'zwykły zarząd' nie zawsze oznacza 'użytkowanie zgodnie z przeznaczeniem'. Celem ustawodawcy była ochrona interesów konsumentów, ale nie w sposób narażający przedsiębiorców na nadmierne straty - w przypadku zwrotu używanych butów na utratę właściwości handlowych towaru.
Pozdr.
 
Najwidoczniej różnimy się w rozumieniu, nie tyle zwykłego zarządu, co użytkowania zgodnego z przeznaczeniem, ponieważ dla mnie jest to związane z dbaniem o to czego używam. Kupujesz buty i oprócz tego, że ich używasz wykonujesz też pewne określone czynności, które mają te buty jak najdłużej utrzymać w stanie niezmienionym.

Nie ma kryterium, czy też zasady absolutnej, według której należy oceniać czy granice zwykłego zarządu zostały przekroczone, ocenie podlega każdy przypadek - indywidualnie.

Przedsiębiorca, który by dostał buty noszone 4, 6, czy 9 dni - bo konsument uznał, że tyle czasu potrzebuje, żeby je sprawdzić - a buty byłyby zużyte ponad stan, który powinien wystarczyć do oceny i podjęcia decyzji, ma prawo skierować sprawę do oceny sadu i to sąd rozstrzygnie kto ma rację ... więc interes przedsiębiorcy jest chroniony :)

Pozdrawiam :cool:
 
Nie ma kryterium, czy też zasady absolutnej, według której należy oceniać czy granice zwykłego zarządu zostały przekroczone, ocenie podlega każdy przypadek - indywidualnie.
Oczywiście. Ale nie można też moim zdaniem kategorycznie twierdzić, że dla potrzeb tej ustawy zwykły zarząd oznacza użytkowanie zgodnie z przeznaczeniem.
Nie chcę ciągnąć wątku i mnożyć przykładów, ale tak pewnie na koniec wymienię kilka towarów - na pewno wiesz, w jakim celu.:)
- nowy sprzęt narciarski z zamontowanymi wiązaniami, ekwipunek do turystyki kwalifikowanej ( np.górskiej), obuwie specjalistyczne, jet-ski, quady, toaleta podróżna itd. itp. Po co to kupować 'na zawsze' lub wypożyczać? Wystarczyłoby przecież kupić przez internet, używać (zwykły zarząd) nawet przez czas urlopu, a potem zwócić sprzedawcy. Koszty przesyłek to przecież mały pryszcz. A nieodwracalne i nieusuwalne ślady użytkowania? To przecież w rezultacie zwykłego zarządu. ;)
Pozdr.
 
W takim razie jak Ty rozumiesz "zwykły zarząd"? Na obecną chwilę, jedyne co mogę wywnioskować z Twoich wypowiedzi to to, że nie traktujesz umów poważnie :)

Chciałbym też przy podanych przez Ciebie przykładach zauważyć, że każde rysa / wgniecenie / etc. to wada mechaniczna, za którą odpowiedzialność ponosi konsument ... więc mógłbyś użytkować wymieniony sprzęt, żeby go przetestować, a później od umowy odstąpić ... ale bardzo mnie ciekawi jak i gdzie byś testował quada na tych "wakacjach" ?

Pozdrawiam :cool:
 
W takim razie jak Ty rozumiesz "zwykły zarząd"?
Dla potrzeb tej ustawy - jako zarządzanie towarem w sposób nie powodujący w nim trwałych zmian prowadzących w konsekwencji do znacznego spadku jego wartości lub utraty cech, które tą wartość stanowiły. Albo upraszczając - takie postępowanie z towarem, które nie wykracza poza standardowe możliwości zapoznania się z analogicznym towarem w sklepie stacjonarnym.
Czyli jesli chodzi np. o obuwie - można założyć, przymierzyć, zrobić parę kroków po sklepie (domu), ale nie użytkować na dworzu - pomimo faktu, że do tego celu jest przeznaczone.

Chciałbym też przy podanych przez Ciebie przykładach zauważyć, że każde rysa / wgniecenie / etc. to wada mechaniczna, za którą odpowiedzialność ponosi konsument ...
Przecież pisałeś, że zwykły zarząd to użytkowanie zgodnie z przeznaczeniem. A nie ma możliwości użytkowania np. nart zgodnie z ich przeznaczeniem bez pozostawienia śladów (rys) na ślizgach. To za co ma odpowiadać konsument? :)
Pozdr.
 
Grim Reaper napisał:
(...) buty po sprawdzeniu nadal posiadają swoje właściwości, tak samo jak sprawdzasz je w sklepie
Grim Reaper napisał:
(...) buty byłyby zużyte ponad stan, który powinien wystarczyć do oceny i podjęcia decyzji
Ja pisałem o czymś innym, sugerowałem coś innego? Napisałem gdzieś, że w zakupionych na odległość butach bierzesz udział w maratonie a później podejmujesz decyzje?

Może nie umiem tłumaczyć ... może zbyt wiele rzeczy przyjmuje za oczywiste.

Zwykły zarząd to jest nic innego jak użytkowanie / eksploatacja zgodna z przeznaczeniem, z zachowaniem dbałości o towar, aby pozostawał w stanie niepogorszonym.

Czyli np. kupując buty, chodzisz w nich i dbasz o materiał, żeby jak najdłużej były jak nowe, a nie wbijasz nimi gwoździ bo do tego nie służą ;)

Pozdrawiam :cool:
 
Czyli np. kupując buty, chodzisz w nich i dbasz o materiał, żeby jak najdłużej były jak nowe
Buty użytkowane na dworzu nigdy nie będą 'jak nowe'. Przekonaj się o tym chodząc choćby kilka minut po chodniku w butach o skórzanych spodach.

Zwykły zarząd to jest nic innego jak użytkowanie / eksploatacja zgodna z przeznaczeniem, z zachowaniem dbałości o towar, aby pozostawał w stanie niepogorszonym.
Z tym się absolutnie zgadzam. Ale takie zdanie dotyczące 'zwykłego zarządu' zostało napisane chyba po raz pierwszy. A jeśli jednak kiedyś podobna wypowiedź mi umknęła, to przepraszam. ;)
Pozdr.
 
Grim Reaper napisał:
Kupujesz buty i oprócz tego, że ich używasz wykonujesz też pewne określone czynności, które mają te buty jak najdłużej utrzymać w stanie niezmienionym.
Było ... może nie dokładnie ten sam wyraz ale sens raczej identyczny.

W przykładzie, który podałem ostatnio, chodził o zobrazowanie "zwykłego zarządu" ... w tym przypadku butów, w których się chodzi, a nie którymi się wbija gwoździe :)

Pozdrawiam :cool:
 
Witam wszystkich forumowiczów
Jestem nowa na tym forum.Potrzebuję porady, jak skutecznie domagać się zwrotu kosztów zakupu telefonu, który był podany w ofercie na allegro jako nowy, ale ma wadę fabryczną. Telefon wylicytował niepełnoletni syn, bez mojej wiedzy. Okoliczności zakupu są bardzo złożone i dużo by pisać na ten temat. Dlatego prosiłabym o kontakt ze mną
haniazbialki@interia.pl
Pozdrawiam serdecznie i proszę o pomoc.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra