Zwrot towaru zakupionego przez internet

  • Autor wątku Autor wątku Magdalenka123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Magdalenka123

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
5
Witam, Mam pewien problem związany z transakcją internetową.
Sprzedawałam na pewnym lokalnym portalu portfel.
W ogłoszeniu zawarłam następujące informację: Nowy portfel z logo LV + zdjęcia.
Pojawiła się pewna zainteresowana która zadzwoniła i podczas rozmowy zadała pytania dotyczące ilości przegródek oraz sposobu odbioru ponieważ preferuje wysyłkę. Po ustaleniu szczegółów i w drodze negocjacji przesyłkę podzieliłyśmy na pół i poszła za pobraniem.
Po kilku dniach dostałam od niej telefon, w rozmowie Pani stwierdziła że go nie chce bo jest to podróbka (nigdzie nie napisałam ze jest to oryginalny wyrób, jak również Pani o to nie pyta podczas wcześniejszych rozmów) oraz nie jest nawet skórzany (tego również nie napisałam w ogłoszeniu).
Po tym jak się zgodziłam za zwrot towaru, ponieważ wyszłam z założenia że jak jej się nie podoba to nie ma problemu, zaproponowałam że może go odesłać pod warunkiem kiedy wróci do mnie pobranie za jej przesyłki. Pani się zgodziła jednak pod koniec rozmowy dorzuciła jeszcze jeden dość istotny szczegół, że towar jest używany ponieważ ma przetarcia na rogach. Zdziwiłam się ponieważ był nowy, dopiero co zakupiony (sprzedawałam ponieważ był to nietrafiony prezent). Poprosiłam o zdjęcia tych przetarć. Pani wysłała zdjęcia i pod wiadomością napisała że w dniu dzisiejszym zwraca przesyłkę. Opowiedziałam że proszę poczekać aż ja dostane swoje pobranie i wtedy ustalimy szczegóły zwrotu.
Po obejrzeniu zdjęć okazało się że nie są to przetarcia tylko materiał został przecięty na jednym z rogów(na moje oko ktoś nieostrożnie przecinał kopertę z przesyłką). Zanim zdążyłam podzielić się tym z kupującą na drugi dzień dostałam sms z poczty że została do mnie nadana przesyłką za pobraniem w która wliczona jest również cena samej przesyłki. Zadzwoniłam do Pani i powiedziałam że się z tym nie zgadzam bo po pierwsze nie ustalimy szczegółów (nie uważam że powinnam płacić za przesyłkę czegoś co sie po prostu nie spodobało) oraz dodałam że moim zdaniem Pani zniszczyła protfel i chce go poprostu zwrócić. Pani na to że nie będzie płacićc za coś co jest nieoryginalne, a na moje argumenty ze takie słowo ani stwierdzenie nie padło ani w ogłoszeniu ani w naszych rozmowach nie padło, odpowiedziała mi że dla niej to oczywiste. Cała rozmowa tyczyła się cały czas faktu oryginalności produktu, dopiero kiedy sama powiedziałam ze nie przyjmę zwrotu czegoś co najprawdopodobniej zostało przez Panią zniszczone odpowiedziała mi że to nie możliwe takie przyszło. Na swoją niekorzyść powiem że nie mam dokładnego zdjęcia (sprzed wysyłki) miejsc w których niby uszkodzenie występuje. Przesyłka przyszła do mnie, nie odebrałam jej ponieważ nie ma mnie w domu, pomijając fakt że i tak nie mam na to ochoty. Dostałam jednak dzisiaj telefon od męża klientki który użył stwierdzenia: zebrałem wszystkie materiały do rozpoczęcia procedury (domyślam się że chodzi o zgłoszenie do odpowiednich organów, chociaż nie powiedział tego wprost) i dla mojego dobra powinnam ja odebrać.
Proszę o informację po czyjej stronie leży racja, czy powinnam przyjmować ten towar, czy powinnam płacić za przesyłkę?
 
Na jakiej podstawie mam pokryć koszty przesyłki i przyjąć towar który został zniszczony przez kupującego?
 
Ponieważ sprzedałaś podróbkę - a za to oprócz roszczeń z tytułu rękojmi grozi również odpowiedzialność karna.
 
Nawet jeżeli nigdy nie użyłam słowa oryginalny, jest to traktowane jako sprzedaż podróbki ?
Tylko na podstawie wyrażenia " z logo LV" można uznać ze towar jest oryginalny?
A drugie pytanie dotyczy faktu zniszczenia towaru podczas jego otwierania, nie mogę nic z tym zrobić skoro nie mam zdjęcia przedmiotu przed wysyłką?
 
Ok, Dzięki za pomoc
 
Zastanów się - naprawdę uważasz, że skoro ktoś w jednoznaczny sposób nie zaznaczył, że towar jest oryginalny, to należy przyjmować, że jest podrobiony? Nie działa to w tak chory sposób.
 
Zdaje sobie z tego sprawę. Ale z drugiej strony towar został wystawiony za 100 zł a oryginalny kosztuje powyżej tysiąca. Czy w takim wypadku należy wprost napisać: towar nie jest oryginalny?
Przecież to się rozumie samo przez się.
 
To nie zmienia faktu, że sprzedając towar podrobiony narażasz się na odpowiedzialność karną, o której napisał @loco1, bez względu na świadomość kupującego, informację lub jej brak. Z tego powodu najlepszym rozwiązaniem jest przyjęcie zwrotu.
 
Powrót
Góra