Zwrot towaru

  • Autor wątku Autor wątku Borderline
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Borderline

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
9
Witam, mam nastepujący problem. Sprzedałam na portalu internetowym rzecz, po jego otrzymaniu dziewczyna stwierdzila ze towar jest niezgodny z opisem. Żąda zwrotu pieniedzy i grozi ze pojdzie na policje jesli nie zrobie tego natychmiast. nie bylam w pelni zarejestrowana uzytkowniczka, umowa byla tylko slowna miedzy nami w wiadomosciach, dodam ze jestem osoba prywatna. czy na policji przyjma w ogole takie zgloszenie?
 
Ma prawo złożyć reklamację, do której Pani ma obowiązek się ustosunkować. Kwestia tego, czy ją Pani uzna, czy nie to inna bajka. Policja nie będzie się takimi bzdurami zajmować, tym bardziej, że nie zerwała Pani kontaktu. Polecam kupującemu wysłać maila z taką informacją, że czekasz na ewentualną reklamację i wtedy się ustosunkujesz do tego.
 
problem w tym, ze dziewczyna zglosila to do administracji portalu i zablokowali mi konto :( dlatego chcac nie chcac nie moge sie z nia skontaktowac :/ w ostatniej wiadomosci napisala tylko ze nie widzi pieniedzy na koncie i idzie wlasnie na policje...( pisala wczesniej ze do piatku maja byc i w piatek o 13 napisala mi wiadomosc) takze pozostaje mi czekac. chcialam wiedziec jak to mniej wiecej wyglada od strony prawnej
 
Od strony prawnej wygląda tak, że ma prawo reklamować, napisz do portalu i wyjaśnij to, zapytaj o powód zablokowania.
 
ok moge sie zalogowac juz. ale ona nei zlozyla w sumie zadnej reklamacji, poza wyzwiskami i grozbami, no i zadaniem zwrotu pieniedzy nic innego nie dostalam. wiec w sumie nie wiem jak mam sie ustosunkowac do tego... a jest jakis czas w ktorym powinna ja zlozyc? 14 dni czyc cos takiego?
 
Procedura mniej więcej wygląda tak:
Klient składa reklamację, w której opisuje co jest według niego nie tak i czego żąda, towar przysyła wraz z reklamacją na swój koszt.
Ty ustosunkowujesz się do reklamacji, odrzucasz, bądź uznajesz.
Jeżeli odrzucasz to zwracasz się do klienta, aby odebrał przesyłkę lub przesłał pieniądze, abyś Ty mogła wysłać.
Jeżeli uznajesz reklamację, to spełniasz żądania klienta, jeżeli klient chce wymiany towaru na nowy, albo zwrotu kasy, a możesz np. naprawić przedmiot to masz prawo naprawy.
 
ok dzieki, wielkie, czyli po prostu czekam na paczke, a policja na pewno nie zapuka mi do drzwi? :P
 
loco1 napisał:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
A kto ma płacić? Jak chce to może dostarczyć osobiście, ale wtedy to nie "przesyłanie". Jak się reklamację uzna to wtedy będzie czas na ewentualne zwroty za takie rzeczy.
 
loco1 napisał:
Nie wiesz? W takim razie nie udzielaj porad...
Komentuj całość, a nie wybiórczo, albo nie komentuj wcale. Jakim niby prawem reklamujący miałby dostawać zwrot za wysyłkę w przypadku odrzucenia reklamacji?
 
loco jest specem od wszystkiego, czyli niczego.

Trolluje, a nie pomaga, nie ma sensu z nim dyskutować
 
@loco1 Na razie usiłuję zrozumieć o co Ci chodzi, bo nie potrafisz jasno i klarownie zapytać lub wyrazić zdania na jakiś temat, tylko używasz niedopowiedzeń i każdemu każesz się domyślać.
 
Art. 566. KC
Przepis prawny:
Jeżeli z powodu wady fizycznej rzeczy sprzedanej kupujący odstępuje od umowy albo żąda obniżenia ceny, może on żądać naprawienia szkody poniesionej wskutek istnienia wady, chyba że szkoda jest następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. W ostatnim wypadku kupujący może żądać tylko naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę, nie wiedząc o istnieniu wady; w szczególności może żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz zwrotu dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów.

Logiczne jest zatem, że jeżeli wady nie było to sprzedający nie będzie za wysyłkę płacił.
 
Rozumiem, że poniższe Ci umknęło?
Art. 561(2).

§ 1. Kupujący, który wykonuje uprawnienia z tytułu rękojmi, jest obowiązany na koszt sprzedawcy dostarczyć rzecz wadliwą do miejsca oznaczonego w umowie sprzedaży, a gdy takiego miejsca nie określono w umowie – do miejsca, w którym rzecz została wydana kupującemu
 
Powrót
Góra