żyrant po śmierci kredytobiorcy

  • Autor wątku Autor wątku jahazo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jahazo

Witam serdecznie.
Na początek się przedstawię i ze wszystkimi przywitam.
Od razu też przeproszę admina, jeżeli piszę post nie w tym miejscu w którym powinien być ;)
Niby jest tego sporo w internecie i na różnych forach, ale nigdzie nie znalazłem konkretnej odpowiedzi na mój problem.
Nie będę się za bardzo rozpisywał odnośnie problemu, nadmienię, że zmarła osoba, która miała kredyt hipoteczny z żyrantem (czyli ze mną). Cała rodzina odrzuciła spadek.
Pytanie brzmi:
Wiem, że mogę przejąć nieruchomość, stać się właścicielem mieszkania z racji wysokiego wkładu jaki poniosę spłacając kredyt hipoteczny. W jaki sposób może się to odbyć, kiedy mogę zacząć się o to starać i w jakim sądzie trzeba to załatwiać? Jak porozumieć się z bankiem, żeby nie chciał sprzedawać mieszkania na licytacji komorniczej?
Moja sytuacja jest trudna, ale widzę światełko w tunelu, tylko muszę przejąć to mieszkanie.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam
 
Aby precyzyjnie odpowiedzieć na Twoje wskaż proszę, czy jesteś spokrewniony ze spadkodawcą?
 
Nie jestem spokrewniony ze zmarła.Byłem jej kolegą z pracy.
Nie jestem tez w zaden sposob spokrewniony z rodzina.
 
Powiedz proszę zatem, w jaki sposób chcesz przejąć nieruchomość? Następstwo prawa własności w przypadku śmierci spadkodawcy jest klarowne - skoro nikt nie przyjął spadku, właścicielem zostanie gmina.
jesteś jakoś dogadany?
 
Z kim i w jakiej sprawie mam byc dogadany? Moze czegos nie wiem?
Moge przejac nieruchomosc,bo bede mial duzy w nia wklad-ok 100tys.
 
Ostatnia edycja:
A na jakiej podstawie chcesz przejąć nieruchomość?
Jeśli nie jesteś spadkobiercą, to nie dziedziczysz. Proste. Zatem prawo własności Tobie nie będzie przysługiwać.

Pozstaniesz jedynie dłużnikiem osobistym, a gmina rzeczowym.
 
Ostatnia edycja:
Przejac na podstawie duzego wkladu w nieruchomosc.Podobno w przypadku smierci jest to mozliwe.Moj wklad w nieruhomosc to bedzie ok.70-75% kredytu.
 
Nie, to nie jest możliwe.
Prawo własności jest przypisane konkretnej osobie i domniemywam, że Tobie nie przysługiwał nawet udział.
O ile nie było testamentu, w którym uczyniono Ciebie spadkobiercą, możesz pomachać tej nieruchomości.

Własność będzie przysługiwała gminie - dopiero z nią będziesz mógł sie dogadywać odnośnie do przeniesienia na Ciebie prawa własności - oczywiście w zamian za określoną kwotę pieniężną.

Kto Ci takich bzdur naopowiadał?
 
Obawiam się że kolega ma rację. Tobie pozostanie zobowiązanie niestety, Z podobną sprawą spotkałem się niedawno. Małżeństwo po rozwodzie. Dom pozostał mężowi, a kredyt...spłaca była żona. On ją niby miał spłacić, ale tylko miał.
 
Mam rację. Chyba, że Pan jahazo wskaże jakąś podstawę prawną, to wtedy będę mieć okazję do nauki. Ale szczerze wątpię.
 
Dobra,czyli musze sie dogadac z gmina odnosnie prawa wlasnosci.Do tego czasu musze powstrzymac bank przed sprzedaza komornicza.
Na jakiej zasadzie mam sie dogadywac z gmina.Po jakim czasie od odrzucenia spadku gmina staje wlasnoscia nieruchomosci i ile mnie to moze kosztowac?
W ogole jakie sa moje mozliwosci?
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze pytanko do digitona.
Jak to mozliwe,ze po rozwodzie zona musi splacac kredyt meza? Chyba ,ze kredyt byl na nia,albo ona zyrowala ten kredyt.Pytam,bo zmarla tez byla po rozwodzie i nie wiem,czy on odrzucil spadek?Wydawalo mi sie,ze jak sa po rozwodzie,to jego to nie dotyczy....
 
Ostatnia edycja:
To jest trochę bardziej skomplikowane. Tak rozwiązali temat w sądzie że mąż przejmuje nieruchomość i spłaca jej część kredytu, reszta majątku pozostała w jej władaniu i ona spłaca cały kredyt do końca. Z tym że mąż się nie wywiązał.
 
Powrót
Góra