20 tyś pożyczki

  • Autor wątku Autor wątku M&Z
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

M&Z

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
23
Witam

Znajoma pożyczyła około rok temu 20 tyś zł znajomemu .
Pieniądze poszły przez przelew bankowy - tytuł przelewu ( pożyczka ) .
Osoba ,która pożyczała mówi ,że nie odda danej sumy .
Czy są jakieś prawne kroki aby go zmusić do oddania pieniędzy ?

Pozdrawiam
MZ
 
M&Z napisał:
Znajoma pożyczyła około rok temu 20 tyś zł znajomemu .
czy była spisana umowa?
M&Z napisał:
Pieniądze poszły przez przelew bankowy - tytuł przelewu ( pożyczka ) .
jest jakiś ślad,
M&Z napisał:
Osoba ,która pożyczała mówi ,że nie odda danej sumy .
mówić zawsze może,
M&Z napisał:
Czy są jakieś prawne kroki aby go zmusić do oddania pieniędzy ?
wezwać do zwrotu pożyczki i dać jakiś termin na spłatę, list wysłać pocztą polską (ZPO), czekać na reakcje pożyczkobiorcy,
 
Nie było spisanej umowy
Ślad to przelew pod tytułem pożyczka oraz wymiana e-mail w której wzywa go do oddania a on odmawia .
Więc jakieś ślady są .
 
Ja na miejscu tej drugiej osoby tłumaczył bym się wówczas tak: "Ten przelew to był ZWROT tego co ja pożyczyłem kiedyś tam tej osobie, też bez umowy". Owszem, to jest jakiś ślad, ale słaby :/.
 
pawelek1991k napisał:
Ja na miejscu tej drugiej osoby tłumaczył bym się wówczas tak: "Ten przelew to był ZWROT tego co ja pożyczyłem kiedyś tam tej osobie, też bez umowy". Owszem, to jest jakiś ślad, ale słaby :/.

M&Z mają ślad w postaci przelewu, jeśli pożyczający takiego śladu nie ma, to nie udowodni, że to On pierwszy pożyczył. Poza tym ten mail, w którym odmawia oddania.
 
Najpierw wezwanie do zwrotu listem poleconym ZPO. Potem pozew do sadu.
 
Alladyn_A napisał:
M&Z mają ślad w postaci przelewu, jeśli pożyczający takiego śladu nie ma, to nie udowodni, że to On pierwszy pożyczył. Poza tym ten mail, w którym odmawia oddania.

Ale druga strona też siłą rzeczy taki przelew ma - na swoim rachunku bankowym. Tego rodzaju tłumaczenie wskazał mi kiedyś pewien sędzia w oparciu o nagminną argumentację osób, które wysuwały zarzut, że "mam przelew w którym jest tytuł <pożyczka> - co znaczy że to ja pożyczyłem". Otóż nie - ponieważ tak może powiedzieć każdy. Nieprecyzyjne wpisywanie treści w tytule przelewu, kończy się niekorzystnie w razie ewentualnego sporu w sądzie.
 
Taką umowę pożyczki, gdzie nie określono terminu zwrotu należy zgodnie z kc najpierw wypowiedzieć.
Ale druga strona też siłą rzeczy taki przelew ma - na swoim rachunku bankowym.
Nie rozróżniasz przelewu wychodzącego od przychodzącego? Tak trudno to zrozumieć.
 
amadis napisał:
(...)

Nie rozróżniasz przelewu wychodzącego od przychodzącego? Tak trudno to zrozumieć.

Oczywiście, że rozróżniam - po co te uszczypliwości? Ten przelew był, z punktu widzenia pytającego wychodzący, a z punktu widzenia ew. pozwanego przychodzący - i właśnie tym bardziej ktoś będzie w uzasadniony sposób się tłumaczył, że to był zwrot 'rzekomej' pożyczki, której być może kiedyś sam udzielił (a nie otrzymane pieniądze w ramach zupełnie nowej pożyczki).

Poza tym, istnienie takiej umowy (przenoszącej 1 000 zł) wypadałoby najpierw udowodnić, co będzie problematyczne - skoro powinna być stwierdzona dokumentem ad probationem. To jest kolejny problem - leżący po stronie pożyczającego taką kwotę pieniędzy 'na gębę'.
 
Powrót
Góra