Temat wielokrotnie wałkowany. Nie znamy do tej pory orzecznictwa Sądów wyższej instancji w tej materii.
BTE samo w sobie nie korzysta z powagi rzeczy osądzonej, nie jest tytułem egzekucyjnym. Jest to oczywiste i jasne jak słońce w świetle orzecznictwa sądów odwoławczych i SNu.
Więc samo wydanie bte nie ma wpływu na bieg terminu przedawnienia, co do tego jesteśmy zgodni na forum.
Pozostaje kwestia, jaki wpływ na bieg terminu przedawnienia, ma nadanie klauzuli temu dokumentowi. Moim zdaniem złożenie wniosku o klauzulę przerywa bieg terminu przedawnienia i biegnie ono na nowo od dnia uprawomocnienia się postanowienia o nadaniu bte klauzuli wykonalności. W większości przypadków również fakt wszczęcia egzekucji przerywa po raz kolejny bieg (w zasadzie jest to niuans), bo wszczęcie egzekucji jest na ogół późniejsze, niż uprawomocnienie się postanowienia o nadaniu bte kaluzuli (to postanowienie doręcza się wraz z zawiadomieniem o wszczęciu egzekucji).
Umorzenie egzekucji, jeśli nastąpi z uwagi na braki formalne lub bezczynność. W pierwszym przypadku nie ma wpływu na termin przedawnienia. W drugim biegnie od dnia kiedy postępowanie egzekucyjne należało umorzyć (rok) od powstania rzeczywistej bezczynności. Powyższe potwierdza orzecznictwo SNu.
Pozostaje kwestia, czy przerwany bieg terminu przedawnienia biegnie na nowo i wynosi 10 lat, czy 3 lata.
Moim, i nie tylko moim zdaniem wynosi 3 lata.
Utrwalony pogląd (SN oraz SO) wskazują, że nadając klauzulę sąd bada tylko i wyłącznie przesłanki FORMALNE. Czyli nie bada merytorycznie roszczenia banku. Skoro tak, to nie orzeka co do istoty sprawy, więc nie stwierdza go swoim majestatem.
Sąd na przykład nie może odnieść się do art. 58 kc, 5 kc, czy klauzul umownych, a nawet nadmierności odsetek. Orzecznictwo utrwalone w moim SO.
Natomiast odsetki muszą być jasno określone, tak samo jak waluta itp.
Art. 125. § 1. Roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo przed sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, przedawnia się z upływem lat dziesięciu, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy.
Więc roszczenie wynikające z bte nie jest stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu, a sąd jedynie potwierdza, że nadaje się do wykonania w świetle obowiązujących przepisów.
Oczywiście nie jest to jedyna i słuszna koncepcja. Pojawiają się inne. Chociażby w jednym orzeczeń SN wspomniał o tym, że przerwany bieg w trybie art. 125 biegnie na nowo. Sugerowałoby to, że rację mają moi adwersarze. Argumenty za takim rozumowanie są też zbieżne ze stosunkowo "miękką" wykładnią tego przepisu, która dominuje od wielu lat. Jednak która dotyczy wprost pojęcia "czynności przed sądem", a nie stwierdzenia roszczenia orzeczeniem.