3 czy 10 lat

  • Autor wątku Autor wątku Bożena68
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
loco1 napisał:
moim zdaniem sama egzekucja komornicza nie ma wpływa na zmiane okresu przedawnienia roszczeń, więc nie zgadzam się
Ma wpływ o czym stanowi :
Art. 123.
§ 1. Bieg przedawnienia przerywa się:
1) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;

loco1 napisał:
Uważam, ze czynność nadania klauzuli wykonalności BTE to nie jest stwierdzenie roszczenia przez prawomocne orzeczenie sądu.




Kazda czynność przed organem sadowym a nadanie klauzuli wykonalności jest postanowieniem sadowym - art.123 czytaj powyżej.

loco1 napisał:
Ale czym to skutkuje po upływie terminu przedawnienia?

Przedawnienie jest zarzutem. Wierzytelność może zostać uznana za przedawnioną jedynie przez sąd. Tu taka sytuacja nie miała miejsca. Wiec zgodnie z:
Art. 123.
§ 1. Bieg przedawnienia przerywa się:
2) przez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje;
 
Znaleziony wątek
Okres przedawnienia 10 letni obowiązuje jedynie dla tytułów wykonawczych wydanych przez sąd. Bankowy tytu egzekucyjny nie jest takim tytułem. Sąd jedynie nadaje mu klauzulę wykonalności. Okres przedawnienia dla BTE wynosi zatem 3 lata (art 118 K.c). Dla nakazu zapłaty lub wyroku 10 lat (art 125 K.c).
 
Następny znaleziony wątek
Krótko odpowiem, bo na temat przedawnienia były tu już setki informacji.

1. jeśli nie ma wyroku ani nakazu, to jest to 3 lata i jest to bezdyskusyjne;
2. okres liczymy od umorzenia egzekucji (całej egzekucji, a nie cofnięcia pojedynczego zajęcia) do wszczęcia kolejnej (ewentualnie wystąpienia do sądu);
3. jeśli upłynęły ponad trzy lata należność jest przedawniona o ile w tym czasie nie nastąpiło uznanie długu np poprzez spłatę części należności.
 
TERAZ JUŻ CHYBA JEST WSZYSTKO JASNE
„Samo wystawienie BTE nie przerywa przedawnienia”
Tu się zgadzam w 100% lecz w dalszej części już nie bowiem nadanie klauzuli a nawet wszczęcie egzekucji przez komornika nie zmienia faktu , że w przypadku bte prawomocność nie dotyczy tego tytułu egzekucyjnego, ponieważ pochodzi on od banku, a ten nie jest ani sądem, ani organem powołanym do rozstrzygania danego rodzaju spraw, ani też sądem polubownym. Prawomocność dotyczy wyłącznie postanowienia sądu
o nadaniu bte klauzuli wykonalności. Z tego wynika, że roszczenia banku stwierdzone w ten sposób ulegają trzyletniemu okresowi przedawnienia, z uwagi na ich związek z działalnością gospodarczą banku. Potwierdził to Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 07.01.2004 r. (sygn. akt III CZP 98/03), w którym stwierdził, że „przepisy Prawa bankowego o bankowym tytule egzekucyjnym mają charakter wyjątkowy, gdyż wprowadzają istotne odstępstwa od ogólnych zasad dochodzenia roszczeń cywilnych określonych w kodeksie postępowania cywilnego. Tytuł ten pozwala ominąć drogę sądowego postępowania rozpoznawczego. Bankowy tytuł egzekucyjny nie korzysta z atrybutów właściwych dla tytułów egzekucyjnych w postaci prawomocnych orzeczeń sądowych. Dotyczy to mocy wiążącej, powagi rzeczy osądzonej oraz dziesięcioletniego terminu przedawnienia roszczeń przewidzianych w art. 125 k.c. Egzekwowane roszczenie na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego zaopatrzonego klauzulą wykonalności dotyczy roszczeń jeszcze nie osądzonych. Roszczenie objęte tym tytułem podlega osądzeniu w wypadku, gdy dłużnik wystąpi o ustalenie, że nie istnieje zobowiązanie, z którego bank wywodzi roszczenia, albo z powództwem przeciwegzekucyjnym lub też z żądaniem zwrotu świadczenia wyegzekwowanego na podstawie tytułu wystawianego przez bank”.

Czyli gdy komornik wszczął egzekucje na podstawie bte a następnie ją umorzył z powodu bezskuteczności egzekucji, bank ma ponownie trzy lata na ponowne wszczęcie egzekucji. Ponowne wszczęcie egzekucji przez bank po 3 latach powoduje to, że osoba wobec której wszczęto egzekucję może w powództwie przeciw egzekucyjnym powołać się skutecznie na przedawnienie.
 
Do Loco1
Czy moge coś zrobić z tym przedawnionym już BTE i przy okazji podnieść zarzut przedawnienia nie czekając na firme windykacyjną ?
 
A podpisaną ugodę schowaj pod szafę zeby sad jej nie znalazł.
Podpisując ją pewnie uznałaś i odsetki które moze i były przedawnione.
 
Bożena68 napisał:
Czyli gdy komornik wszczął egzekucje na podstawie bte a następnie ją umorzył z powodu bezskuteczności egzekucji

a czy w Twoim przypadku tak było ? w pierwszym poście pisałaś coś innego ?
 
Temat wielokrotnie wałkowany. Nie znamy do tej pory orzecznictwa Sądów wyższej instancji w tej materii.

BTE samo w sobie nie korzysta z powagi rzeczy osądzonej, nie jest tytułem egzekucyjnym. Jest to oczywiste i jasne jak słońce w świetle orzecznictwa sądów odwoławczych i SNu.

Więc samo wydanie bte nie ma wpływu na bieg terminu przedawnienia, co do tego jesteśmy zgodni na forum.

Pozostaje kwestia, jaki wpływ na bieg terminu przedawnienia, ma nadanie klauzuli temu dokumentowi. Moim zdaniem złożenie wniosku o klauzulę przerywa bieg terminu przedawnienia i biegnie ono na nowo od dnia uprawomocnienia się postanowienia o nadaniu bte klauzuli wykonalności. W większości przypadków również fakt wszczęcia egzekucji przerywa po raz kolejny bieg (w zasadzie jest to niuans), bo wszczęcie egzekucji jest na ogół późniejsze, niż uprawomocnienie się postanowienia o nadaniu bte kaluzuli (to postanowienie doręcza się wraz z zawiadomieniem o wszczęciu egzekucji).
Umorzenie egzekucji, jeśli nastąpi z uwagi na braki formalne lub bezczynność. W pierwszym przypadku nie ma wpływu na termin przedawnienia. W drugim biegnie od dnia kiedy postępowanie egzekucyjne należało umorzyć (rok) od powstania rzeczywistej bezczynności. Powyższe potwierdza orzecznictwo SNu.

Pozostaje kwestia, czy przerwany bieg terminu przedawnienia biegnie na nowo i wynosi 10 lat, czy 3 lata.

Moim, i nie tylko moim zdaniem wynosi 3 lata.

Utrwalony pogląd (SN oraz SO) wskazują, że nadając klauzulę sąd bada tylko i wyłącznie przesłanki FORMALNE. Czyli nie bada merytorycznie roszczenia banku. Skoro tak, to nie orzeka co do istoty sprawy, więc nie stwierdza go swoim majestatem.

Sąd na przykład nie może odnieść się do art. 58 kc, 5 kc, czy klauzul umownych, a nawet nadmierności odsetek. Orzecznictwo utrwalone w moim SO.
Natomiast odsetki muszą być jasno określone, tak samo jak waluta itp.

Art. 125. § 1. Roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, jak również roszczenie stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo przed sądem polubownym albo ugodą zawartą przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, przedawnia się z upływem lat dziesięciu, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy.

Więc roszczenie wynikające z bte nie jest stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu, a sąd jedynie potwierdza, że nadaje się do wykonania w świetle obowiązujących przepisów.

Oczywiście nie jest to jedyna i słuszna koncepcja. Pojawiają się inne. Chociażby w jednym orzeczeń SN wspomniał o tym, że przerwany bieg w trybie art. 125 biegnie na nowo. Sugerowałoby to, że rację mają moi adwersarze. Argumenty za takim rozumowanie są też zbieżne ze stosunkowo "miękką" wykładnią tego przepisu, która dominuje od wielu lat. Jednak która dotyczy wprost pojęcia "czynności przed sądem", a nie stwierdzenia roszczenia orzeczeniem.
 
rafal_26 - dzięki że odpowiedziałeś na moją wiadomość i dokładnie opisałeś problem. Pozostanie na przyszłość dla innych.
Jeszcze jedno pytanie: jak do tej sytuacji ma się zawarta ugoda(czyli uznanie długu) pomiedzy dłuznikiem a wierzycielem w myśl art.123 § 1 p.2. Przerywa bieg przedawnienia?

Jeszcze raz dziękuję;)
 
Oczywiście. Wynika to wprost z przepisów.

Z zaznaczeniem, o czym też miliony razy pisaliśmy z Bedkiem, o ile bieg terminu przedawnienia przed jej zawarciem nie upłynął.

Jeśli upłynął, to można rozważać jej zawarcie, jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia.
 
Rafał 26 bardzo dziękuje za przyłączenie się i wyjaśnienie mojego problemu, nie wiem czy dobrze rozumuje w moim przypadku kiedy bank odstąpił od egzekucji (BTE) w 2005 roku roszczenie przedawniło się w 2008 r ?
Ugoda została podpisana w 2010 roku, więc ..... mam przechlapane ? :(
Z ugody nie wywiązałam się do końca to może ona jest już nie ważna ? ? ?
Prosze pomóżcie
 
Pani Bożeno, problematyka przedawnienia jest skomplikowana w tego typu sprawach, bez zajmowania się to sprawą przez prawnika w realu, obawiam się, że pani wszystko pokręci.
Zresztą już pani zaczęła kręcić.

W omówionym stanie faktycznym, można przyjąć na 90%, że roszczenie jest przedawnione.

Pod warunkiem, że powód nie będzie miał specjalisty od przedawnienia, jako pełnomocnika (znaczna większość nie radzi sobie z tym), zarzut przedawnienia podniesiony w ew. procesie będzie skuteczny.


Dla pani stanu faktycznego jest ważne, co było w tej ugodzie, nadto czy ugoda nie zostanie oceniona przez sąd, jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia.

Jest to bardzo skomplikowana prawnie sprawa i bez konkretnej treści ugody nie można opowiedzieć się za tym, czy w tym konkretnym przypadku przedawnienie nastąpiło.

Osobiście uważam, że nie. W orzecznictwie SNu samo uznanie salda czasem traktowano jako dorozumiane zrzeczenie się zarzutu przedawnienia, więc tym bardziej ugoda może być przez sąd tak poczytana.

Jednak warto próbować.

Dodam tylko, że zatrważa mnie indolencja co niektórych pomagaczy, aż czytać się nie chce.

"Ja myslę, że skoro podpisałaś ugodę z firmą windykacyjną to przyjełaś dług."
Myślę użyte chyba w przenośni.

Jednak jest to wina pani pytającej, która po przeczytaniu zapewne wielu wątków, chciała się "upewnić".

Forum nie jest miejscem, gdzie się upewnia. Już nie mówiąc o tym, że nie udziela PORAD, tylko wskazówek, a nadto są to wskazówki wyłącznie w oparciu o często niedokładne stany faktyczne.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo serdecznie dziękuje panie Rafale, takich laików jak ja zapewne jest bez liku, strasznie żałuję, że nie zwróciłam się po poradę przed podpisaniem ugody, ale teraz to już jest chyba musztarda po obiedzie. Strasznie dużo zapłaciłam firmie windykacyjnej, a oni odezwali się teraz po prawie dwóch latach i żądają jeszcze więcej :(
Chyba bez prawnika się nie obejdzie bo ja już poprostu nie mam więcej środków :(
Pozdrawiam i życze powodzenia
 
Tylko proszę starannie dobierać prawnika.

Jeśli pani chce, to może pani załączyć ugodę w pliku na forum, oczywiście bez danych.
Możemy w ten sposób pomóc ocenić jej treść w kontekście j/w.
 
rafal_26 napisał:
Jest to bardzo skomplikowana prawnie sprawa i bez konkretnej treści ugody nie można opowiedzieć się za tym, czy w tym konkretnym przypadku przedawnienie nastąpiło.
Całkowicie się z tym zgadzam. :ok:

Pisaliśmy o tym wielokrotnie, decydująca jest wola dłużnika.
Ugoda to umowa, a prawo stanowi iż :
Przepis prawny:
Art. 65.
(...)
§ 2. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.

Bardziej drążącym( ;) ) ten temat polecam zaznajomienie się z treścią uzasadnienia Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 14 kwietnia 1972 r. III PZP 6/72

Warto też zaznajomić się z glosą do tego orzeczenia A. Szpunara Zrzeczenie się korzystania z przedawnienia Pal. 1980 nr 4-5.


Prawo wyraźnie daje dłużnikowi możliwość uchylenia się o spełnienia przedawnionego roszczenia. Dłużnik może z tego prawa chcieć skorzystać albo nie. W zdecydowanej większości przypadków dłużnik korzysta, ale czasami może mieć interes aby nie skorzystać. W jakich to jest wypadkach - również wyjaśniałem już to na forum...

Dlatego warto sprawdzać co zostało już napisane na forum, ale często bez przeanalizowania treści umowy, dokumentów, "papierów" itp - po prostu nie da się obejść.

Oczywiście trzeba umieć czytać dokumenty. Doświadczonemu prawnikowi przeważnie wystarczy jedynie rzut okiem aby zobaczyć to - co zwykły użytkownik nie jest w stanie zauważyć, choćby nawet zaznajomił się z setką wątków na forum:-o
 
Wracając do meritum. Stanowisko j/w a dotyczące analogicznego poddania się egzekucji w akcie notarialnym nie jest w doktrynie jednolicie oceniane. Z jednej strony Ignatowicz, Bryl, po drugiej Piasecki, Wengerek, Marciniak i Kordasiewicz.

Wracając do tego, co napisał mój przedmówca.

Można uznać, że ugoda miała na celu jedynie uregulowanie stosunku dłużnik - wierzyciel i pozwalająca na spłatę w sposób sensowny (zgodny z możliwościami majątkowymi dłużnika), jednak w żaden sposób nie dotykała przedawnienia. Dłużnik chciał spłacić, bo wydawało mu się, że jego sytuacja mu na to pozwala. Skoro strony wprost do przedawnienia w ugodzie się nei odniosły, to nie można domniemywać, że dłużnik zrzekł się takiego zarzutu. Zrzeczenie się zarzutu musi być świadome, wyraźne i jednoznaczne. Mniej więcej taka koncepcja przeważa w doktrynie.

Orzeczenia SNu są "różne".

Znając realia, to w większości tego typu ugód jest wprost "wpis" o zrzeczeniu się zarzutu przedawnienia i uznaniu roszczenia w całości.
 
rafal_26 napisał:
Zrzeczenie się zarzutu musi być wyraźne
Nie zgadzam się.
Nie musi być wyraźne -> art. 60 kc.
Jeśli jesteś przeciwnego zdania - podaj proszę źródło. ;)
 
Powrót
Góra