60% z zarobków - Komornik Alimenty

  • Autor wątku Autor wątku DeadLady
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Damian wypisujesz straszne głupoty w poście #18, daruj sobie porady.
damian xxx napisał:
Alimenty są naliczane po równo obu rodzicom
Jak możesz to jeszcze poprzyj swoją poradę stosowną podstawą prawną.
DeadLady napisał:
Co mamy teraz zrobić?
Odpowiedzi już padły. Partner musi się wziąć w garść i zacząć zarabiać. Oczywiście można złożyć pozew do Sądu o obniżenie zasądzonych alimentów, jednak na to raczej bym nie liczył.
 
Byłem na rozprawie o alimenty mojego kolegi , była żona żądała od niego 3000zł. na dwoje dzieci (stać go) a sędzia powiedział dokładnie tak 3 tyś zł. byłego męża 3 tyś zł. pani to daje 6 tyś zł. ponieważ oboje rodziców mają nakładać na dzieci po równo . Zapytał tylko że co takiego mają jeść te dzieci i w co mają być ubrane że to kosztuje 6 tyś miesięcznie , i obniżył sam na 1800zł.
 
damian xxx napisał:
Byłem na rozprawie o alimenty mojego kolegi ...
Ja się nie pytałem gdzie byłeś, pytałem się o podstawę prawną.
damian xxx napisał:
ponieważ oboje rodziców mają nakładać na dzieci po równo
Dla zrozumienia, obowiązek alimentacyjny to nie jest tylko czysta gotówka, to również wychowanie, opieka itp. Jeśli jeden rodzić całość, czy większość swojego obowiązku alimentacyjnego wykonuje przez wychowanie, opiekę, drugi jest obowiązany pokrywać całość, lub większość kosztów utrzymania.
 
W tym wypadku opiekę nad Zuzą sprawuje przedszkole i jej babcia (mama Doroty). Matka Zuzy albo pracuje albo przebywa ze swoim facetem, który ma kilkoro dzieci z poprzednich związków, na które nie płaci i nie utrzymuje kontaktów.
 
Tak było na rozprawie,i tak tłumaczył to sędzia . Pisałeś tez o tym że alimenty są naliczane nie od zarobku tylko od tego co mógłby zarobić , więc według tego jeśli ktoś ma doktorat z robotyki, ale pracuje jako mechanik samochodowy i zarabia 1750zł. brutto to można mu naliczyć alimenty np. 4 tyś . zł. bo mógłby zarabiać 20 tyś. zł. miesięcznie ? bzdura. Na szczęście SĘDZIOWIE są ludżmi a nie tyranami.
 
Niestety polskie prawo nie jest przychylne ojcom i jak to mówią "lepsza jest najgorsza matka niż najlepszy ojciec".
 
DeadLady napisał:
W tym wypadku opiekę nad Zuzą sprawuje przedszkole i jej babcia (mama Doroty). Matka Zuzy albo pracuje albo przebywa ze swoim facetem, który ma kilkoro dzieci z poprzednich związków, na które nie płaci i nie utrzymuje kontaktów
W takim wypadku partner może wnieść o opiekę nad dzieckiem. Oczywiście co za tym idzie, domagać się przed Sądem alimentów na dziecko. Pytanie, czy o to Wam chodzi, czy jednak tylko o to aby mniej, lub wcale, nie płacić ?
damian xxx napisał:
Zgadzam się, totalne bzdury wypisujesz. Nawet nie wiesz o czym piszesz.
Przepis prawny:
Art. 135. § 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego

DeadLady napisał:
Niestety polskie prawo nie jest przychylne ojcom i jak to mówią "lepsza jest najgorsza matka niż najlepszy ojciec".
Pewnie, niech prawo stoi po stronie Ojców, niech dziecko przymiera z głodu bo Ojciec musi przecież zostać na życie. Brak słów.
Nie życzę Ci tego abyś była w podobnej sytuacji której tak bardzo pragniesz twierdząc, że jest idealna, partner Cię zostawia z dzieckiem, alimenty 50 złotych miesięcznie ponieważ już były partner ma nową partnerkę z którą ma dziecko i teraz na to dziecko musi pracować. Mam nadzieję, że się nie przekonasz jak to jest. Ciekawy jestem jak wtedy będziesz postrzegała polskie prawo :)
 
Ostatnia edycja:
Mam tylko nadzieje że nie jesteś sędzią bo byłby z ciebie straszny tyran . Jak sędzia może wydać wyrok 3 tyś. zł. gdy ktoś zarabia 1280zł. bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura przecież sędzia nie jest głupi i wie że po takim wyroku pan Nowak nie będzie płacił tych pieniędzy a komornik zabierze mu 3/5 wynagrodzenia .
 
Gdyby mała była u nas i mój partner nie miałby takich problemów, nie byłoby ani mojemu synowi ani jego córce źle. To, że mamy syna nie znaczy, że jego córka jest gorzej traktowana.
 
Damian, o czym Ty piszesz, jakie 3 tysiące ?
Rozumiem, sobota jeden lub kilka kieliszków zbyt dużo :)
Przeczytaj może jutro na spokojnie, ze zrozumieniem zacytowany powyżej przepis.
DeadLady napisał:
Gdyby mała była u nas i mój partner nie miałby takich problemów, nie byłoby ani mojemu synowi ani jego córce źle
Wskazówki otrzymałaś co należy zrobić aby dziecko było przy Ojcu :)
Ok. nie ma sensu dalej dyskutować, robi się czat. Padło pytanie o wysokość zajęcia wynagrodzenia, padła odpowiedź. Koniec tematu.
Pozdrawiam :)
 
To, że ma zasądzone alimenty które musi płacić nie znaczy, że drugie dziecko musi żyć w nędzy. Oboje mają prawo do tego samego. W tej chwili na Zuzę jej matka dostaje 400zł z funduszu, mój partner ma zabierane 750zł, a na utrzymanie nas zostaje 500zł, z czego wychodzi 166,(6)zł na osobę miesięcznie. Tak ma wyglądać prawo?
 
Podałem przykład (doktor itd. ) wg. ciebie mógłby pracując w zawodzie zarobić 20.000zł. więc 3.000zł. to byłoby możliwe. Napisałeś nie od zarobków ale od możliwości zarobienia. Alkoholu nie pije bo nie mogę , a w tej sprawie masz rację 3/5 zarobków ma prawo zająć komornik i nic z tym nie zrobią , bo trzeba było płacić terminowo . Pozdrawiam i przepraszam jeśli byłem zbyt dociekliwy.
 
damian xxx napisał:
Pozdrawiam i przepraszam jeśli byłem zbyt dociekliwy
Ja również przepraszam, może zbyt ostro odpowiadałem :)
Cóż, moja wina była w tym, że niepotrzebnie rozpocząłem dyskusję.
DeadLady napisał:
na utrzymanie nas zostaje 500zł, z czego wychodzi 166,(6)zł na osobę miesięcznie
Już na koniec, nie mogłem się powstrzymać. Jakie "nas", przecież Partner nie ma obowiązku utrzymywać Ciebie !
Dolicz jeszcze kota, psa i sąsiada :)
Przepraszam za ostatnie zdanie, było w formie żartu, jednak może zrozumiesz aluzję :)
 
Muszę jeszcze się wtrącić , a gdzie pomoc ze strony MOPS .
 
Nie chodzi tu o pieniądze jako gotówkę tylko w przypadku kobiety musi udowodnić że jej wkład w wychowanie dziecka jest równy kwocie którą płaci facet.
 
damian xxx napisał:
Muszę jeszcze się wtrącić , a gdzie pomoc ze strony MOPS .
Jak to gdzie? MOPS wypłaca świadczenia alimentacyjne. Gdyby nie to, to dziecko prawdopodobnie przymierałoby głodem przez jakieś 45 miesięcy swojego życia (18.000,00zł : 400,00zł = 45), czyli prawie 4 lata.
Poza tym przypominam, że w tym kraju obowiązek alimentacyjny spoczywa na rodzicach, a nie instytucjach państwowych i to oni, a nie reszta społeczeństwa, winni zapewnić swoim dzieciom wikt.

A na koniec, Panie damian xxx, jeżeli nie przestanie Pan prawić tych wyssanych z palca banialuków, którymi tylko wprowadza Pan w błąd pozostałych uczestników, to obiecuje, że załatwię Panu kilkumiesięczny "urlop" od naszego forum. Proszę potraktować to jako ostrzeżenie.
 
lokata czytaj ze zrozumieniem , pomoc z MOPS nie dla kobiety która dostaje alimenty tylko dla DeadLady która wstawiła post i pyta jak ma teraz żyć .
 
Czytam ze zrozumieniem. Tej rodzinie MOPS już pomaga. Płaci za nią alimenty. Poza tym, zasady są takie same. Obowiązek alimentacyjny spoczywa w pierwszej kolejności na członkach rodziny (rodzice <-> dzieci, mąż <-> żona), a nie reszcie obywateli.
Partner DeadLady miał dobrze płatną pracę, z której zrezygnował. Nie wiemy też czy ona sama pracuje, a jeżeli nie, to dlaczego?
 
Patrząc na ten post ,to ta rodzina utrzymuje się tylko z pensji mężczyzny o.k. na troje mają 1280zł. (minus potrącenia) ale to w tym co chcę napisać nieważne , więc należy im się pomoc z MOPS czy GOPS np. dofinansowanie mieszkania dopłata do rachunków czy inne tam pomoce . Jeśli się mylę to proszę mnie uświadomić i z góry przepraszam.
 
Powrót
Góra