Depi napisał:
No ale dobrze, załóżmy że nie jest. Bierzemy przykład "Jacek oferuje na allegro super program, dzięki któremu zrzucimy sobie na dysk film BluRay". Czy prawo polskie w tej chwili przewiduje "odpowiednia ochronę prawną" w takim przypadku? Cywilnie chyba nie da rady - czego od niego żądamy? Zaprzestania działań grożących naruszeniem prawa? Art. 79 wyraźnie mówi o JUŻ DOKONANYM naruszeniu, a sama sprzedaż programu jeszcze niczego nie narusza.
Nie był bym taki pewny. Art. 79 ust. 6 stanowi wszak:
"Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio w przypadku usuwania lub obchodzenia technicznych zabezpieczeń przed dostępem, zwielokrotnianiem lub rozpowszechnianiem utworu, jeżeli działania te mają na celu bezprawne korzystanie z utworu."
Ale odpowiesz pewnie, że przepis ten odnosi się do osoby, która wykorzystuje program do zrzucenia filmu BluRay na dysk, a nie do "Jacka", który taki program oferuje...
Muszę przyznać, że im bardziej się wczytuję w art. 27 ust. 5-7, tym więcej mam wątpliwości, ale w zupełnie przeciwną stronę.
Np.:
ust. 5 tego artykułu stanowi:
Każda Strona zapewnia właściwą ochronę prawną oraz skuteczne środki ochrony prawnej przeciwko obchodzeniu skutecznych środków technicznych stosowanych przez autorów, wykonawców lub producentów nagrań w związku z wykonywaniem swoich praw, które ograniczają podejmowanie wobec ich dzieł, występów i nagrań działań, na które autorzy, wykonawcy lub producenci tych nagrań nie udzielili zezwolenia lub które nie są prawnie dozwolone.
Zastanowiło mnie, co się zalicza do "działań prawnie dozwolonych"? Korzystanie z już rozpowszechnionego utworu jest przecież dozwolone w polskim prawie. Nie jest naruszeniem zrzucenie legalnie posiadanego filmu BluRay na własny dysk.
Czytając art. 27 ust. 5 literalnie należałoby dojść do wniosku, że program służący do zrzucenia filmu na dysk nie może być uznany za program służący do "nieupoważnionego obchodzenia skutecznego środka technicznego".
W zasadzie, to wspomniany przez Ciebie ust. 8 można by zaś odczytać jako zapewnienie państwom-stronom de facto pełnej dowolności w ustaleniu zakresu "właściwej ochrony", nawet wprost wbrew przepisom art. 27 ust. 5-7.
Depi napisał:
Pomijam tu już ocenę samego art. 118^1 - myślę, że w ACTA by takie drakońskie przepisy nie przeszły. Karalne jest w Polsce posiadanie narkotyków, broni, materiałów wybuchowych i przerobionego Xboxa. No czy ktoś nie upadł na łeb?
Wiesz, wielu by powiedziało, że karanie za posiadanie narkotyków jest bardziej absurdalne od karania za posiadanie przerobionej konsoli. W końcu narkotyki przynoszą bezpośrednią szkodę tylko zażywającemu.
Bardziej "bulwersująca" jest karalność każdego przypadku rozpowszechniania cudzych utworów (w ACTA przewidziane, tylko w przypadku rozpowszechniania na skalę handlową), nie wspominając o karalności samego posiadania pirackich programów komputerowych.
Żeby popełnić przestępstwo z art. 118 (1) trzeba się jednak nieco postarać. A przestępstwo z art. 116 można popełnić wrzucając znalezione w internecie na swojego fejsbuka. Przestępstwo z art. 278 par. 2 kk można z kolei popełnić zapominając o usunięciu triala po upływie przewidzianego w licencji okresu próbnego.
Można by powiedzieć, że wszyscy szukają źdźbła w ACTA, a belki w polskim prawie nie widzą...