[cytat="m@rkop"][cytat="Josethine"]
Zaczynałam wtedy studiować i ojciec doskonale zdawał sobie sprawę, ile kosztuje moja nauka. Również sąd miał przedstawione wszystkie potrzebne papiery - czesne za studia, dojazdy z miejsca zamieszkania do szkoły, leki itp. Zasądzone mam 400zł, a nie 500zł, o które wnioskowałam. [/cytat]
Zwróć jednak łaskawie uwagę, że na wysokość alimentów mają wpływ nie tylko Twoje potrzeby, ale również MOŻLIWOŚCI zobowiązanego.[/cytat]
Możliwości zobowiązanego, które mógłby wykonywać, a nie robi tego, bo nie chce mu się! Proszę pamiętać, że on miga się od pracy, a nie, że nie może pracować, bo np. ma grupę inwalidzką. To jest osoba sprawna, zdrowa i bardzo leniwa przede wszystkim. Można wywnioskować to choćby z tego, że mając 44 lata, w dalszym ciągu mieszka z rodzicami, swoją siostrą i jej dziećmi w jednym mieszkaniu, i jak na razie nie ma planów, żeby się wyprowadzić, znaleźć pracę, ustatkować.. Skoro jego mamusia daje mu "kieszonkowe" na papierosy i drobne wydatki, to wg niego, po co ma pracować i męczyć się?..