Nie jest niczym nadzwyczajnym prowadzenie alimentów na 35-latkę, obowiązek alimentacyjny nie ustaje z wiekiem, tylko wraz z osiągnięciem samodzielności finansowej. Jedynie wierzyciel wie kiedy to nastąpiło, dlatego ma obowiązek o tym poinformować komornika. Jeżeli tego nie zrobi, dłużnik może wnosić, aby sąd ustalił, a jeżeli obie strony oleją sprawę, to komornik ma obowiązek prowadzić postępowanie, aż do śmierci jednej ze stron.
Należy zrozumieć powagę sytuacji, ponieważ bez względu na to, czy jakiekolwiek pieniądze zostały ściągnięte i w jakiej wysokości, przez 17 lat kancelaria pracowała i próbowała odzyskać te należności, co pół roku wykonywany był szereg czynności w celu namierzenia dłużnika i poświęcono dziesiątki godzin pracy. Teraz ktoś będzie musiał za to zapłacić.
Kosztami zostanie obciążony ojciec, a jak się dowie, że były cały czas niesłusznie naliczane, założy sprawę i sąd obciąży kosztami ciebie. Wygra ojciec, ponieważ ty miałaś obowiązek umorzyć.
Można założyć, że matka podeszła do tematu bardzo nieodpowiedzialnie, nie czytała pism od komornika, nie czytała pouczeń, nie zapoznała się ze swoimi obowiązkami jako wnioskodawca, być może nawet nie podała aktualnego adresu korespondencji i nie otrzymywała dalszych informacji od komornika, co doprowadziło do obecnego stanu rzeczy. Ty z kolei już całkowicie nie interesowałaś się tematem, więc nie możesz winy zwalić na matkę. Tak więc na tym problemie bym się skupił, zamiast zastanawiać się dlaczego 100 zł.