Z
ZptZpt
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2020
- Odpowiedzi
- 17
Witaj grupo. Mam historię z lat 2002–2003.
Mam córkę – od wielu lat już dorosłą.
W roku 2002 zamknięto mnie na sankcje, na kilkanaście miesięcy.
Miałem dogadane z byłą partnerką, że jak wyjdę, to ureguluję wszystkie miesiące zaległych alimentów.
Zawsze wcześniej – przed aresztem, jak i po wyjściu z aresztu – płaciłem alimenty dla córki.
Niestety, ona złośliwie poszła do GOPS i wzięła alimenty z funduszu, kiedy byłem zamknięty.
Dowiedziałem się o tym po kilku latach, kiedy szukał mnie komornik.
Od 2004 roku mieszkałem za granicą, także GOPS nigdy nie odzyskał tego FA.
Teraz ciężko choruję – mam nowotwór, rokowania bardzo złe.
Napisałem do tego GOPS o umorzenie długu, bo chciałbym odejść z czystą głową.
Pierwsze pismo, jakie napisałem, zawierało prośbę o umorzenie z art. 30 ustawy.
Po tym piśmie dostałem odpowiedź z wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych – bo nie napisałem, według którego punktu z tego art. 30 ma być rozpatrzona moja prośba.
Z tego, co wyczytałem, to pkt 1 odnosił się do umorzenia, jeśli egzekucja jest skuteczna przez ileś tam lat.
U mnie nie było jej w ogóle, więc powołałem się na pkt 2, który brzmi:
Art. 30 ust. 2 ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów stanowi, iż organ właściwy wierzyciela może na wniosek dłużnika alimentacyjnego umorzyć jego należności z tytułu wypłaconych świadczeń z funduszu alimentacyjnego łącznie z odsetkami w całości lub w części, odroczyć termin płatności albo rozłożyć na raty, uwzględniając sytuację dochodową i rodzinną.
Opisałem dokładnie całą swoją historię. Opisałem, że nie mam jak tego spłacić, że ciężko choruję itd.
Dopisali w piśmie również, że:
Art. 30 ust. 2, na który się Pan powołuje, dotyczy umorzenia postępowania zaległości powstałych z tytułu wypłaty świadczeń z funduszu alimentacyjnego, uwzględniając sytuację dochodową i rodzinną (nie posiada Pan zaległości z tego tytułu).
Nie znam się kompletnie na prawie. Jakie zaległości posiadam? Bo nic z tego nie rozumiem.
I jeszcze na koniec taki zapisek:
W związku z faktem, iż Pana wniosek z prośbą o umorzenie zaległości z dnia 24.03.2025 r. pozostawiono bez rozpatrzenia, informuję, że nie zamyka to Panu drogi do wystąpienia z kolejnym wnioskiem.
To na co mam się powoływać w kolejnym wniosku?
Ten urzędowy bełkot to jakaś masakra.
Mam córkę – od wielu lat już dorosłą.
W roku 2002 zamknięto mnie na sankcje, na kilkanaście miesięcy.
Miałem dogadane z byłą partnerką, że jak wyjdę, to ureguluję wszystkie miesiące zaległych alimentów.
Zawsze wcześniej – przed aresztem, jak i po wyjściu z aresztu – płaciłem alimenty dla córki.
Niestety, ona złośliwie poszła do GOPS i wzięła alimenty z funduszu, kiedy byłem zamknięty.
Dowiedziałem się o tym po kilku latach, kiedy szukał mnie komornik.
Od 2004 roku mieszkałem za granicą, także GOPS nigdy nie odzyskał tego FA.
Teraz ciężko choruję – mam nowotwór, rokowania bardzo złe.
Napisałem do tego GOPS o umorzenie długu, bo chciałbym odejść z czystą głową.
Pierwsze pismo, jakie napisałem, zawierało prośbę o umorzenie z art. 30 ustawy.
Po tym piśmie dostałem odpowiedź z wezwaniem do uzupełnienia braków formalnych – bo nie napisałem, według którego punktu z tego art. 30 ma być rozpatrzona moja prośba.
Z tego, co wyczytałem, to pkt 1 odnosił się do umorzenia, jeśli egzekucja jest skuteczna przez ileś tam lat.
U mnie nie było jej w ogóle, więc powołałem się na pkt 2, który brzmi:
Art. 30 ust. 2 ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów stanowi, iż organ właściwy wierzyciela może na wniosek dłużnika alimentacyjnego umorzyć jego należności z tytułu wypłaconych świadczeń z funduszu alimentacyjnego łącznie z odsetkami w całości lub w części, odroczyć termin płatności albo rozłożyć na raty, uwzględniając sytuację dochodową i rodzinną.
Opisałem dokładnie całą swoją historię. Opisałem, że nie mam jak tego spłacić, że ciężko choruję itd.
Dopisali w piśmie również, że:
Art. 30 ust. 2, na który się Pan powołuje, dotyczy umorzenia postępowania zaległości powstałych z tytułu wypłaty świadczeń z funduszu alimentacyjnego, uwzględniając sytuację dochodową i rodzinną (nie posiada Pan zaległości z tego tytułu).
Nie znam się kompletnie na prawie. Jakie zaległości posiadam? Bo nic z tego nie rozumiem.
I jeszcze na koniec taki zapisek:
W związku z faktem, iż Pana wniosek z prośbą o umorzenie zaległości z dnia 24.03.2025 r. pozostawiono bez rozpatrzenia, informuję, że nie zamyka to Panu drogi do wystąpienia z kolejnym wnioskiem.
To na co mam się powoływać w kolejnym wniosku?
Ten urzędowy bełkot to jakaś masakra.