Alimenty

  • Autor wątku Autor wątku pwirkus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pwirkus

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2018
Odpowiedzi
10
Witam jestem po rozwodzie 2 lata i jestem w nowym zwiazku z tamta kobieta mam 2 dzieci ale do rzeczy sad zasadzil kwote 500 zl bym placip na dzieci a ja zostawilem byoej cale mieszkanie i splacam kredyt ktory wzialem na siebie podczas malzenstwa itp. I dogadalem sie ze place kredyt zostawiam mieszkanie ale wzamian nie place alimentow i tu mam pytanie czy notarialnie spisana taka umowa miedzy mna a byla jest zabezpieczeniem dla mnie by potem nie miec problemow czy zaden notariusz takiej ugody umowy nie podpisze dodam ze mam umowe miedzy mna a byla ze place kredyt zostawiam mieszkanie i nie place alimentow.Prosze o porade co zrobic....
 
Po pierwsze opisz dokładnie jak wygląda sytuacja od strony prawnej.
Co jest obecnie stanem prawnym, a co waszą umową "na gębę".

Odbył się już podział majątku w wyniku którego mieszkanie przeszło na własność żony, czy to tylko plan?
Alimenty zasądzone w wyroku rozwodowym? Jeśli tak, czy do tej pory płaciłeś je regularnie?
Alimenty wynoszą 500zł na dwójkę dzieci łącznie? W polskich warunkach to bardzo mało, dlaczego tak niska kwota?
Ten kredyt na co był wzięty? Żona wiedziała o nim i wyraziła zgodę, czy wzięty był w tajemnicy przed nią?
Napisz też ile lat mają dzieci, jaka jest orientacyjna wartość tego mieszkania i ile wynosi kredyt, bo ciężko tak teoretycznie powiedzieć jakie rozwiązanie będzie dla Ciebie opłacalne.

Od razu uprzedzam, że umowa o której piszesz nie jest możliwa i to z kilku powodów.
Raz, że umowa notarialna nie może zmienić wyroku dotyczącego alimentów. Dwa, że alimenty to zobowiązanie Twoje wobec dzieci i nie ma nic wspólnego z rozliczeniem majątku między Tobą a żoną (w rzeczywistości oczywiście ma, ale polskie prawo rodzinne lubuje się w takich fikcjach, a umowa musi być zgodna z prawem).
Trzeba to rozwiązać inaczej.
 
Ostatnia edycja:
Żadnego podziału majątku nie było ponieważ byłą żona przepisała mieszkanie na brata gdyż miała długi i bała się ze komornik zlicytuje jej mieszkanie.
Na początku zanim się pobraliśmy mieszkaliśmy na jej mieszkaniu ja nic do tego nie miałem, po kilku latach to mieszkanie ona sprzedała i za pieniądze ze sprzedaży zostało kupione inne mieszkanie po jej bracie....też zostało sprzedane i kupione mniejsze za te pieniądze natomiast rok przed rozwodem było sprzedane to mniejsze i kupione to większe nigdy w akcie notarialnym nie byłem dopisany o nie myślałem ze dojdzie do rozwodu itd. tuż przed rozwodem ona przepisał to mieszkanie na brata ponieważ miała długi u wierzycieli i bała się że mieszkanie zostanie sprzedane.
Kredyt w wysokości 30 tysięcy był wzięty za jej namową na remont mieszkania tego co kupiła od brata i ona wiedziała o nim,inny kredyt w jakiejś chwilówce był wzięty na jej zobowiązania bo już było nie ciekawie i po rozwodzie ja spłaciłem go w całości kwota 4 tys.zł.teraz od maja zeszłego roku do maja roku 2018 płacę 500 zł miesięcznie za telefon który ja dla niej wziąłem podczas trwania związku.Co do alimentów to sąd zasądził 500 zł na 2 dzieci na moją prośbę oraz ona nie rościła z tego tytułu żadnych problemów i sąd tak orzekł w wyroku rozwodowym wyrok bez orzekania o winie.Co miesiąc mam potwierdzenia wpłat że wpłacam kwotę 500 zł.Byłą żona podpisała ze mną umowę że nie chce alimentów ani nic bo ja spłacam kredyt oraz nie chcę nic z mieszkania żadnej części.Natomiast obecna partnerka z którą jestem wywiera na mnie presję że taką umowę mam mieć spisaną notarialnie gdzie z góry wiem że nikt nie podpisze tego co sąd nakazał.
Jak mogę i czy warto uregulować sprawę kredytową gdzie to ja podczas trwania małżeństwa wziąłem kredyt dla ,,nas,, nie dla moich widzi mi się..... ,oraz jak mogę ugrać na swoją korzyść sprawę związaną z mieszkaniem.Rozwód był w roku 2016 w sierpniu.Dzieci są w wieku 6 i 9 lat zabieram je do siebie regularnie 2 czasami 3 razy w tygodniu na weekendy ,Synowi kupuję ubrania firmowe buty i dotychczas z kontaktem z dziećmi nie mam żadnego problemu no czasami obecna Partnerka robi mi wyrzuty że czasami za często biorę dzieci bo starszy syn potrafi sam do nas przyjść przed lekcjami ale to moje dziecko nie mogę mu powiedzieć żeby nie przychodził...
Wartość mieszkania w którym byłą żona mieszka z dziećmi i swym partnerem około 160 tys. zł.Kredyt który ja wziąłem dla niej o miała nóż n gardle był 1500 zł ale spałata wyniosła mnie 4 tys złotych ( spłacony już w zeszłym roku jednorazowo ) następny to kwota 30 tys.zł z czego 15 tys dostałem na konto reszta to jakieś odsetki i ubezpieczenie tego kredytu płacę co miesiąc windykacji 270 zł ( tak się dogadałem z wierzycielem ) i do spłąty pozostało około 25 tys.zł firma orange 6 tys. długu spłacone 4 tys i zostały mi 2 tys. do spłąty po 500 zł miesięcznie.Ja finansowo już nie daję rady.Proszę o pomoc.
 
1. mieszkanie

Z tego co piszesz, wszystkie kolejne mieszkania były kupowane za pieniądze uzyskane ze sprzedaży poprzednich. A pierwsze sprzedane mieszkanie było majątkiem osobistym żony.
KRiO stanowi, że wszystko co kupiliście wspólnie, lub każde z was osobno, w trakcie trwania małżeństwa jest majątkiem wspólnym.

Jednak wyłączone są z tego przedmioty majątkowe nabyte w zamian za składniki majątku osobistego.
Dlatego Ty nie masz żadnego roszczenia do tego mieszkania. Ono jest majątkiem osobistym żony. Co więcej, podarowała ona swoje mieszkanie bratu
(do czego miała prawo, chociaż nie jest to wcale dobry sposób ucieczki przed długami).

Ogólnie samo mieszkanie jest własnością żony (teraz jej brata) i nie powinno mieć ono tutaj znaczenia.
Chyba, że dołożyliście do kupna któregoś mieszkania pieniądze zarobione po ślubie, lub należące do Ciebie przed ślubem.

2. rozliczenie nakładów i kredyty

To do czego masz roszczenie to zwrot połowy nakładów poniesionych na majątek osobisty żony (remont jej mieszkania), ale musisz takie nakłady udowodnić.
Należy Ci się również zwrot połowy rat kredytów zaciągniętych w trakcie trwania małżeństwa i spłaconych przez Ciebie po wszym rozwodzie.
Napisz jeszcze kto jest wpisany, na której umowie jako pożyczkobiorca.
Chociaż, o ile były to pożyczki zaciągnięte na zaspokojenie potrzeb rodziny, nie powinno mieć znaczenia kto widnieje na umowie.

3. alimenty

Byłą żona podpisała ze mną umowę że nie chce alimentów ani nic bo ja spłacam kredyt oraz nie chcę nic z mieszkania żadnej części.

Tego dalej nie rozumiem. Piszesz, że przez 2 lata płaciłeś regularnie całe alimenty i spłacałeś sam kredyty. O co więc chodzi z tą umową? Umowa miała polegać na tym, że nie płacisz alimentów, a niżej piszesz, że płacisz je regularnie i masz na to potwierdzenia.
I czy była to umowa notarialna, czy też sami ją sobie spisaliście na kartce?

Bardzo dobrze, że płaciłeś alimenty, bo inaczej miałabyś teraz problem, ale co z tą umową między wami zawartą przy rozwodzie?

A może umowa polegała na tym, że żona zgadza się na niskie alimenty (po 250zł na dziecko), a w zamian za to Ty spłacasz wspólne kredyty? (jeśli tak, to ona ma teraz problem)
 
Ostatnia edycja:
Chodzi o to że umowa którą spisaliśmy między sobą została spisana w formie porozumienia że ona nie żąda alimentów na dzieci a ja spłacam sobie sam kredyt który ja wziąłem jako ja tylko ja na potrzeby rodziny o którym ona wiedziała i mnie namawiała.Lecz jak widzę że dzieci potrzebują to daję te pieniądze i tyle.Mimo to że umowa została między nami sporządzona.Potwierdzenia wpłat brałem czy płaciłem czy nie by mieć w razie czego podkładkę że płaciłem.Dla dzieci chcę dobrze jak najlepiej a dla niej to nie mam słów do niej...... .Umowa oświadczenie było spisane na kartce tylko ona i ja bez notariusza kogokolwiek.
Alimenty fakt niskie ale ja mam łącznych rat 930 zł z czego wynagrodzenie za pracę otrzymuję nie całe 2 tys. na rękę opłacałem stancje i zostawało mi 200 zł na życie.
Co do mieszkania w każdym z tych mieszkań ładowałem pieniądze jako mąż do rachunków do wyposażenia do remontu małego typu malowanie tapetowanie naprawa kominka postawienie ścian z położeniem instalacji elektrycznej.
Chciałbym wiedzieć czy jak nie wpłacę jej alimentów a mam tą umowę czy coś mi grozi z tego tytułu?zabieram dzieci do siebie 2 razy w tygodniu syn czasami częściej przychodzi sam do mnie śpią jedzą u mnie jak w normalnym domu nawet syn chce się wprowadzić do nas ale na razie nie mam na to warunków.
Byłą żona ze mną się rozwiodła lecz wcześniej też się rozwiodła i ma syna z 1 małżeństwa.Ode mnie tylko ciągle czegoś żąda chodzi o pieniądze.Ja jeden kredyt spłaciłem za swoje pieniądze sam w całości już w trakcie gdy nie mieszkaliśmy razem ale przed rozwodem.Nawet tak mnie wysterowała że dzień przed rozwodem dostałem wezwanie do Urzędu Miasta wydział meldunkowy że mam się wymeldować.
Kopię umowy wysyłam Panu w załączeniu na pw.
Dodam że mam dokumenty potwierdzające zdrady i inne rzeczy związane z byłą żoną.
 
umowa została między nami sporządzona
Niestety, nie jest ona ważna. Nawet gdyby była sporządzona w formie aktu notarialnego, nie byłaby ważna. Z powodów, o których pisałem w 1 odpowiedzi.
Dlatego żaden notariusz takiego aktu nie sporządzi.

Chciałbym wiedzieć czy jak nie wpłacę jej alimentów a mam tą umowę czy coś mi grozi z tego tytułu?
Komornik. Nie będziesz mógł zasłonić się przed egzekucją umową.
Przy bezskutecznej egzekucji, nawet odpowiedzialność karna.
Dlatego bez względu na wszystko płać regularnie te alimenty, zbieraj potwierdzenia i przechowuj przez 3 lata. Jeśli alimenty raz zostały przyznane w formie wyroku sądowego, to tylko inny wyrok sądowy może zmienić ich wysokość/uchylić je.
Poza tym, w Polsce wysokość alimentów nie może być warunkowana rozliczeniami między Tobą a żoną.


To co powinieneś zrobić teraz, jeśli chcesz się de facto wywiązać z tej umowy (która jak najbardziej jest sensowna, ale w polskim prawie niemożliwa) i być zabezpieczony przed komornikiem to przekonać żonę, aby odsyłała Ci zapłacone alimenty, ale inaczej tytułowanym przelewem.

Tzn. Ty wysyłasz żonie przelew wysokości 500zł pt.: "Alimenty dla [...] za okres [...]".
A żona tego samego dnia odsyła Ci te 500zł, ale tytułując przelew: "Pieniądze na spłatę raty kredytu [...] za miesiąc [...]."
Najlepiej gdybyście ustawili sobie stałe zlecenia na ten sam dzień.

To chroni Ciebie przed komornikiem z powodu alimentów. Byłą żonę chroni przed Twoim roszczeniem o spłatę połowy rat kredytów.
Możesz uświadomić byłej żonie (ale uświadomić, nie grozić), że ponieważ pożyczki/kredyty były wzięte na potrzeby rodziny, ona solidarnie za nie odpowiada, niezależnie od tego kto widnieje na umowie. I masz prawo oczekiwać zwrotu połowy już zapłaconych rat, oraz regulowania przyszłych.
Dlatego taki układ chroni również ją (co jest prawdą).

Byłą żona ze mną się rozwiodła lecz wcześniej też się rozwiodła i ma syna z 1 małżeństwa.
A ten syn, to trzecie dziecko byłej żony, czy jedno z tych dwóch na które płacisz alimenty?
 
Ostatnia edycja:
pwirkus napisał:
Chciałbym wiedzieć czy jak nie wpłacę jej alimentów a mam tą umowę czy coś mi grozi z tego tytułu?
Oczywiście. Grozi Panu postępowanie egzekucyjne, gdy tylko byłej się odwidzi dobra wola. Mało tego, podejrzewam, że nie będzie Pan miał również szans na przeprowadzenie skutecznie powództwa przeciwegzekucyjnego, gdyż jak zauważył mój przedmówca, umowa na którą Pan się powołuje dotyczy Pana rozliczeń z byłą żoną, a nie Pana rozliczeń z dziećmi, na które zasądzone są alimenty. Jednym słowem, strzał w stopę.
Co powinien Pan zrobić?
Albo płacić alimenty zgodnie z wyrokiem sądu (i kolekcjonować wszystkie potwierdzenia!) oraz dokonać podziału majątku małżeńskiego.
Albo nie płacić fizycznie alimentów (zgodnie z Państwa umową), ale co miesiąc brać od byłej małżonki pokwitowania, iż kwotę alimentów otrzymała. Oczywiście ona może, w takiej sytuacji, oczekiwać od Pana podobnego pokwitowania, iż dała Panu 500,00zł na spłatę takiego, a takiego, kredytu.
Dużo zamieszania, dużo papierów, wysoki poziom upierdliwości, ale jak się Państwu nie chce iść do sądu, to innego rozwiązania, dla Pana, nie ma.

Edit:
Milmo napisał:
zbieraj potwierdzenia i przechowuj przez 3 lata.
A dlaczego tylko przez 3 lata? Autor nie wspomina, że został całkowicie pozbawiony władzy rodzicielskiej.
 
Ostatnia edycja:
Nie nie jestem pozbawiony władzy rodzicielskiej ani też nie mam ograniczonych praw do dzieci.
Syn najstarszy to jej 1 dziecko z pierwszego małżeństwa zaś ze mną ma 2 dzieci.
Sprawa z alimentami dotyczy tylko moich biologicznych dzieci.
Co do mieszkania to naprawdę nie da się nic zrobić ? 9 lat małżeństwa psu w ..... wykiwał mnie do 0 od początku zaczynać i to z problemami :(
 
Ostatnia edycja:
A co Pan z tym mieszkaniem chce robić? Stanowi ono (i zawsze stanowiło) składnik majątku osobistego żony. Panu zostaje jedynie roszczenie o zwrot nakładów (50%) poczynionych z Państwa majątku wspólnego na jej majątek osobisty.
 
Trzeba przeprowadzić podział majątku i udowodnić nakłady z majątku wspólnego na majątek osobisty żony. Masz prawo do zwrotu połowy tych nakładów, ale to Ty musisz udowodnić, że takie nakłady miały miejsce.
I trzeba mieć świadomość, że takie działania mogą skończyć się w odwecie pozwem o podniesienie alimentów (i liczyłbym się z podwojeniem obecnie płaconej kwoty).
Znów, teoretycznie jedno z drugim nie ma nic wspólnego. W praktyce jednak, zapewne będzie miało.
 
Dziękuję za pomoc na razie jest jak jest,czas pokaże co dalej
 
Powrót
Góra