Allegro - co, gdy sprzedawca nie chce przyjąć zwrotu?

  • Autor wątku Autor wątku kacperall
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
1. Podaj link do sprzedawcy.
2.
artVinci napisał:
Dokonana była zapłata
Zatem masz odpowiedź. Zapłaciłeś a nie "przedpłaciłeś".

artVinci napisał:
I jeszcze jedno pytanie. Jeżeli sprzedający po wysłaniu przez kupującego towaru nie przyjmie paczki, czy wysyłać kolejny raz ?
Ta sama odpowiedź co wcześniej:
nomnes napisał:
wzywasz do samodzielnego odebrania w terminie np. 14 dni i informujesz, że po jego przekroczeniu będziesz naliczał opłatę magazynową w wysokości...

PS
Korzystaj z przycisku Edytuj, pod postem.
 
Chciałem podziękować za wszystkie odpowiedzi. Już nie pierwszy raz forum pomogło mi rozwiązać wiele nurtujących problemów. Bardzo dziękuję.
 
cedwah napisał:
To prawda, ale pod warunkiem, że na stronie sprzedającego nie ma informacji, że po wykonaniu prawa do odstąpienia konsument ma odesłać rzecz na adres sprzedawcy - ale zwykle taka informacja jest. Jeśli jest tylko informacja, że ma zwrócić lub wydać to ma zastosowanie przepis o długu odbiorczym (art. 454. kc)

Zaraz, zaraz. To by oznaczało, że jedna strona musi dopilnować wymogów formalnych i składać oświadczenia woli w formie pisemnej (patrz: warunki odstąpienia przez konsumenta od umowy sprzedaży) , natomiast sprzedawca może udzielać ważnych informacji "wirtualnie", ustalając warunki na swojej stronie internetowej (co rodzi możliwość ich zmieniania nawet kilka razy na minutę) ...

Rozumiem, jeżeli wraz z towarem , sprzedawca przekaże pisemną informacje o możliwościach i zasadach odstąpienia przez klienta od umowy.
Czy udzielanie takich informacji na stronie www może mieć taką samą moc prawną ... ?

Do "nomnes" :

1) to konsument ma zwrócić.


Oczywiście. Po odstąpieniu od umowy konsument, który odebrał wcześniej towar, staje się dłużnikiem sprzedawcy (strony umowy są zobowiązane zwrócić sobie wzajemnie spełnione świadczenia).
Z kolei zgodnie z prawem świadczenie niepieniężne powinno zostać spełnione w miejscu gdzie w chwili powstania zobowiązania dłużnik miał zamieszkanie lub siedzibę.

Czyli konsument ma obowiązek zwrócić towar (oddać dług) w miejscu swojego zamieszkania.
(pomijam na razie uwagi cedwah-a)


2) A sprzedawca powiadamia kupującego gdzie i kiedy może odebrać swoje środki...??


Nie. Zgodnie z prawem świadczenia pieniężne powinny być spełnione w miejscu zamieszkania wierzyciela w chwili spełnienia świadczenia czyli pod adresem konsumenta.


Strony zwracają sobie to co świadczyły w terminie 14 dni. "Zwracają", to nie "udostępniają" do odbioru, tyko odsyłają.


Dlatego następuje ze strony konsumenta wezwanie do odbioru towaru ze wskazaniem miejsca oraz możliwych dat i godzin odbioru przez sprzedawcę.
W razie oporów ze strony wierzyciela (sprzedawcy) można przedmiot świadczenia złożyć w depozycie sądowym (na jego koszt) i to też będzie uznane jako zwrot świadczenia.



Tak więc, pomijając słuszną uwagę cedwah-a, nie we wszystkich przypadkach konsument ma obowiązek zwracać towar poprzez jego wysyłkę na swój koszt...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ale nie rozumiem po co mi to tłumaczysz. Wprost: strony zwracają to co świadczyły. Odsyłają wzajemnie. Koniec. Obowiązek ten mija dopiero jeśli druga ze stron nie dopełni obowiązku wskazania miejsca odesłania.

OmniModo napisał:
Czy udzielanie takich informacji na stronie www może mieć taką samą moc prawną ... ?


Przepis prawny:
Art. 9.

1. Konsument powinien być poinformowany, przy użyciu środka porozumiewania się na odległość, najpóźniej w chwili złożenia mu propozycji zawarcia umowy, o:

(...)

3. Przedsiębiorca jest obowiązany do potwierdzenia konsumentowi na piśmie informacji, o których mowa w ust. 1, najpóźniej w momencie rozpoczęcia spełniania świadczenia.
 
Tłumaczyłem , ponieważ nadal uważam , że nie zawsze konsument MUSI wysyłać do sprzedawcy towar, po tym jak odstąpił od umowy.

Zwrot świadczenia to również np. oddanie go do depozytu sądowego albo też wyznaczenie sprzedawcy terminu i miejsca odbioru towaru w miejscu zamieszkania dłużnika.

Staram się wytłumaczyć, że obowiązek zwrotu towaru to nie zawsze obowiązek jego dostarczenia (np. wysłania) do miejsca siedziby sprzedawcy. Szczególnie gdy nie było wcześniej konsumentowi dostarczona pisemna informacja o sposobach i zasadach odstąpienia od umowy zakupu...
Wtedy to sprzedawca przyjeżdża (lub wysyła opłaconego przez siebie kuriera) do konsumenta, a ten oddaje sprzedawcy (lub kurierowi) towar i spełnia swój obowiązek zwrotu świadczenia.

W takie sytuacji konsument nie może odmówić wydania towaru (jego zwrotu), ale tez nikt nie może go zmuszać do jego wysłania na swój koszt i własne ryzyko.
 
Domyślnie sprzedawca nie chce przyjąć zwrotu towaru
Witam mam ogromną prośbę aby ktoś mi podpowiedział jakie mam prawa zwrotu towaru nie zgodnego z opisem otóż zakupiłam na aukcji allegro płaszczyk zdjęcie przedstawiało śliczny elegancki płaszcz za 160zł przyszedł do mnie jakiś bubel chiński od razu po otwarciu paczki napisałam do kobiety od której go otrzymałam że towar jest inny gorszej jakości niż na zdjęciu odpisała mi że ona jako osoba fizyczna nie ma prawa odebrać zwrotu..i płaszcz jest dokładnie taki sam jak zdjęcie na aukcji(wysłałam jej zdjęcie otrzymanego płaszczu do porównania)chciałam odesłać płaszcz ale nie mam jej adresu oczywiście nie chce mi podać..płaszcz był sprowadzany ze specjalnej strony z odzieżą chińską ona wystawia na allegro zdjęcia skopiowane z tej chińskiej strony i po zakupie na allegro zamawia od nich problem w tym że dane do przelewu są na jakiś chiński adres oczywiście próbowała mi wcisnąć kit że mieszka w Chinach ale pieniądze wysyłałam na polskie konto pozatym dane na przesyłce nie były z jej imieniem i nazwiskiem tylko jakiegoś Chińczyka znalazłam też u niej aukcje z wysyłką z polski z Gomunic ale nigdzie szczegółowego adresu nie ma. Jakie mam prawo? Ja chce zwrotu pieniędzy bo ten płaszcz jest dla mnie okropny i w życiu nie będę w nim chodzić. Pozdrawiam
 
Osoba ta prawdopodobnie prowadzi niezarejestrowaną DG.
Obowiązkiem sprzedawcy jest przyjąć reklamację lub zwrot.

Ustal na podstawie nr konta adres osoby i wezwij do wskazania adresu do odsyłki w oparciu o rękojmię.
 
"...problem w tym że dane do przelewu są na jakiś chiński adres [...] ale pieniądze wysyłałam na polskie konto ..."

Chaotycznie napisane, ciężko rozkminić o co tak naprawdę w tym chodzi...

Wydaje mi się , że ostatecznie zapłata poszła na rachunek w polskim banku, ale w takim razie czyje dane były na przelewie (dane posiadacza konta)
Jeżeli konto bankowe należy tak naprawdę do kogoś innego niż tego, którego dane zostały podane na przelewie to można żądać zwrotu pieniędzy. Nastąpiła pomyłkowa wpłata i należy się zwrot tych pieniędzy bo inaczej następuje czyn zabroniony zwany bezpodstawnym wzbogaceniem. Takie sprawy załatwia siew swoim banku.

Druga możliwość. Celowe podanie fałszywych danych jest próbą oszustwa, wprowadzenia drugiej strony transakcji w błąd celem osiągnięcia korzyści finansowej. Sprawa podchodzi pod art. 286 kodeksu karnego.
Takie sytuacje zgłasza się na policję (lub do prokuratury) która w trakcie postępowania ustali czyje to tak naprawdę konto bankowe i dlaczego sprzedawca podawał inne dane.

Trzecia sprawa. Jeżeli się okaże, że to konto bankowe należy do sprzedawcy z polski to można odstąpić od umowy (i żądać zwrotu pieniędzy) na podstawie stwierdzonych/zauważonych wad towaru (art. 560 kodeksu cywilnego)

Jeżeli zakupiona rzecz nie ma wad, a chęć rezygnacji z zakupu to tylko "widzimisię" kupującego, a jednocześnie sprzedawca nie prowadzi działalności gospodarczej, to nie można odstąpić od zakupu. Chyba, że kupujący został celowo wprowadzony w błąd o czym była mowa wcześniej .
 
OmniModo napisał:
... Jeżeli zakupiona rzecz nie ma wad, a chęć rezygnacji z zakupu to tylko "widzimisię" kupującego, a jednocześnie sprzedawca nie prowadzi działalności gospodarczej, to nie można odstąpić od zakupu. Chyba, że kupujący został celowo wprowadzony w błąd o czym była mowa wcześniej .

Z opisu jasno wynika, że sprzedający prowadzi DG. Fakt braku rejestracji DG jest nieistotny.
 
RE: "Osoba ta prawdopodobnie prowadzi niezarejestrowaną DG."
Bez sensu. Nie można na podstawie przypuszczeń prowadzenia DG od razu wdrażać prawa konsumenta.
Zazwyczaj transakcje aukcyjne dot. sprzedaży własnych rzeczy nie mają nic wspólnego z DG , chyba , że prowadzona sprzedaż ma charakter ciągły lub regularnie powtarzający się.

Jednak prawdą jest, że faktyczne prowadzenie DG wcale nie musi się pokrywać z wpisem do ewidencji (CEIDG) o czym zapewne wiedzą najlepiej kontrolerzy z urzędów skarbowych :)
Druga sprawa, że pośrednictwo w handlu rzeczami z Chin nie klasyfikuje się się jako sprzedaż prywatnych rzeczy i od razu staje się DG ... nie mam jednak pewności, najlepiej pytać w urzędzie skarbowym.

Dość istotne jest też, jakie dane sprzedawca podaje w serwisie aukcyjnym Allegro.pl. Przecież po wygraniu aukcji przychodzi komplet danych , więc będzie wiadomo czy sprzedawca jest osobą z Polski czy Chin.
 
OmniModo napisał:
...pośrednictwo w handlu rzeczami z Chin nie klasyfikuje się się jako sprzedaż prywatnych rzeczy i od razu staje się DG ... nie mam jednak pewności, najlepiej pytać w urzędzie skarbowym...
Jest pewność. Taka sprzedaż spełnia definicję DG.
 
Piszę z prośbą o poradę w sprawie problemu ze zwrotem towaru.

Zakupiłam plecak na allegro przez opcję Kup Teraz u Sprzedawcy, prowadzącego działalność gospodarczą.
Dokonałam przedpłaty przelewem bankowym.
Towar otrzymałam, jednak chciałam zwrócić towar w ramach odstąpienia od umowy.

Umowa zawarta została w dniu 18 kwietnia 2015 r, towar odebrałam w dniu 24 kwietnia 2015 r., poinformowałam Sprzedawcę mailowo o zamiarze odstąpienia od umowy i towar odesłałam przesyłką poleconą w dniu 27 kwietnia 2015 r.
Sprzedawca odmówił przyjęcia przesyłki pocztowej (taką adnotację od listonosza mam na przesyłce) i paczka wróciła do mnie. Musiałam więc zapłacić za jej nadanie i tę samą kwotę uiścić ponownie przy odbiorze paczki z powodu zwrotu.

Ze Sprzedawcą od momentu zawarcia umowy nie mam żadnego kontaktu - nie dostałam od niego ani jednego maila. Sama wysłałam ich kilka: składając oświadczenie woli o tym, że odstępuję od umowy, następnie po odebraniu nieprzyjętego przez Sprzedawcę towaru wysłałam wiadomości z zapytaniami dlaczego towar nie został przyjęty, a obecnie założyłam spór na allegro i czekam na odpowiedź.

Obawiam się jednak, po lekturze różnych komentarzy w internecie na temat danego sklepu, że Sprzedawca się nie odezwie.

Chcę mieć możliwość zwrotu towaru, chcę odzyskać pieniądze za towar i za koszty przesyłki, która do mnie wróciła.

Proszę o pomoc, co mogę w danej sytuacji zrobić.
 
judytan napisał:
poinformowałam Sprzedawcę mailowo o zamiarze odstąpienia od umowy
zamiar to nie oświadczenie o odstąpieniu, a droga via @ jest dopuszczalna, jeśli udostępnił ją sprzedawca.

Czy zostałaś poinformowana o prawie odstąpienia od umowy (@, pismo)?
 
cedwah napisał:
zamiar to nie oświadczenie o odstąpieniu, a droga via @ jest dopuszczalna, jeśli udostępnił ją sprzedawca.

Czy zostałaś poinformowana o prawie odstąpienia od umowy (@, pismo)?

Sprzedawca udostępnił drogę mailową i ja wysłałam oświadczenie.

Sprzedawca w informacjach od sprzedającego na allegro napisał:
"Aby odstąpić od umowy zawartej na Allegro, należy złożyć Sprzedającemu stosowne oświadczenie woli, pisząc na adres e-mail: @. Kupujący może skorzystać ze wzoru odstąpienia od umowy, podanego poniżej."

Wysłałam mailowo takie pismo, którego podał wzór.
Dodatkowo dołączyłam takie samo pismo w formie papierowej i podpisane w paczce z odsyłanym towarem. Jednak sprzedawca paczki nie przyjął, nie otworzył - odesłał.
Mailowe oświadczenie otrzymał.
Sprzedawca nie skontaktował się ze mną ani razu, nie mam od niego żadnego maila, pisma.
Informuje kupującego o prawie odstąpienia od umowy jedynie w informacjach o sobie na allegro i stronie aukcji.
 
Miałem podobny problem. Sprzedawca życzył sobie odesłanie towaru wraz z oświadczeniem o odstąpieniu od umowy na adres sklepu z paragonu, a ja wysłałem całość na adres siedziby (zgodna z CEIDG) . Paczka nie została odebrana i wróciła do mnie z powrotem.
Późniejszy spór na Allegro oraz wysyłanie listów poleconych z żądaniem zwrotu pieniędzy niczego nie wniosło do sprawy. Sprzedawca upierał się , że nie odstąpiłem prawidłowo od umowy i nie mam prawa żądania zwrotu pieniędzy.

Złożyłem więc pozew do sądu , zapadł wyrok zaoczny na moją korzyść. Ale sprzedawca wniósł sprzeciw bo okazało się , że zmienił adres korespondencyjny.

Nowy termin rozprawy mam na 21-go maja 2015 r. więc ciekawy jestem jak mogę jeszcze argumentować słuszność roszczeń pomimo, że sprzedawca nie odebrał przesyłki zawierającej moją wolę o odstąpieniu od umowy.

Najbardziej zastanawia mnie czy w sposób prawidłowy starałem się odstąpić od umowy wysyłając towar wraz z oświadczeniem i czy nie odebranie przesyłki z winy sprzedawcy świadczy o skuteczności unieważnienia umowy ...
 
Ostatnia edycja:
OmniModo tylko, że ja wysłałam oświadczenie o odstąpieniu od umowy drogą mailową, bo taką drogę również udostępnił sprzedawca.
Dodatkowo ten sam dokument dołączyłam do towaru w przesyłce - chyba niepotrzebnie, ale zrobiłam to, żeby było wiadomo od razu o co chodzi po otwarciu przesyłki. Tylko, że no cóż, sprzedawca nie raczył jej przyjąć.

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytania, ale też ciekawa jestem jak rozwiąże się ta sprawa - daj później znać.
 
Czy ktoś byłby mi w stanie poradzić, co mogę zrobić w związku z wyżej opisanym przeze mnie problemie?
 
Plecak wrócił do Ciebie i odebrałaś go?
 
Tak, odebrałam tę przesyłkę, zapłaciłam za zwrot i trzymam nierozpakowaną.

Konsumenckie Centrum E-porad poradziło mi, żeby wezwać pisemnie sprzedawcę do zapłaty, wyznaczając w tym celu termin dodatkowy 14 dni. Jednocześnie zastrzegając, że bezskuteczny upływ tego terminu będzie równoznaczny z podjęciem przeze mnie dalszych działań zmierzających do wyegzekwowania należnej kwoty oraz kosztów, które poniosłam w związku z brakiem zapłaty.

Zastanawia mnie tylko kiedy i w jaki sposób mam mu odesłać towar, żeby go przyjął. W końcu wezwanie dot. kosztów zwracanego towaru, który jest u mnie.
 
Ostatnia edycja:
Nie przejmuj się tak zwrotem towaru. Odstąpienie od umowy, a zwrot zakupionej rzeczy to dwie całkiem oddzielne sprawy. Ty wzywasz sprzedawcę do zwrotu swoich pieniędzy (wcześniej zapłaconych) w związku z twoim odstąpieniem od umowy, a nie w związku ze zwróceniem towaru.

Wielokrotnie miałem sytuację w której odstąpiłem od umowy (na email lub listem poleconym), a sprzedawca pieniędzy nie zwracał , więc wzywałem go do zapłaty , ten nadal nie płacić , więc później sprawa trafiała do sądu. Zapadał wyrok zasądzający od sprzedawcy-pozwanego zwrot pieniędzy (+ oczywiście koszty sądowe). Nieraz nawet dochodziło do przymusowej egzekucji komorniczej pieniędzy na podstawie wyroku.
Oczywiście towar cały czas leżał u mnie. Nie ma problemu aby oporny sprzedawca sobie przyjechał po odbiór towaru, a jak nie chce przyjechać, to musi mi pokryć koszty przesyłki celem odesłania do niego tego towaru.
 
Powrót
Góra