cedwah napisał:
To prawda, ale pod warunkiem, że na stronie sprzedającego nie ma informacji, że po wykonaniu prawa do odstąpienia konsument ma odesłać rzecz na adres sprzedawcy - ale zwykle taka informacja jest. Jeśli jest tylko informacja, że ma zwrócić lub wydać to ma zastosowanie przepis o długu odbiorczym (art. 454. kc)
Zaraz, zaraz. To by oznaczało, że jedna strona musi dopilnować wymogów formalnych i składać oświadczenia woli w formie pisemnej (patrz: warunki odstąpienia przez konsumenta od umowy sprzedaży) , natomiast sprzedawca może udzielać ważnych informacji "wirtualnie", ustalając warunki na swojej stronie internetowej (co rodzi możliwość ich zmieniania nawet kilka razy na minutę) ...
Rozumiem, jeżeli wraz z towarem , sprzedawca przekaże pisemną informacje o możliwościach i zasadach odstąpienia przez klienta od umowy.
Czy udzielanie takich informacji na stronie www może mieć taką samą moc prawną ... ?
Do "nomnes" :
1) to konsument ma zwrócić.
Oczywiście. Po odstąpieniu od umowy konsument, który odebrał wcześniej towar, staje się dłużnikiem sprzedawcy (strony umowy są zobowiązane zwrócić sobie wzajemnie spełnione świadczenia).
Z kolei zgodnie z prawem świadczenie niepieniężne powinno zostać spełnione w miejscu gdzie w chwili powstania zobowiązania dłużnik miał zamieszkanie lub siedzibę.
Czyli konsument ma obowiązek zwrócić towar (oddać dług) w miejscu swojego zamieszkania.
(pomijam na razie uwagi cedwah-a)
2) A sprzedawca powiadamia kupującego gdzie i kiedy może odebrać swoje środki...??
Nie. Zgodnie z prawem świadczenia
pieniężne powinny być spełnione w miejscu zamieszkania wierzyciela w chwili spełnienia świadczenia czyli pod adresem konsumenta.
Strony zwracają sobie to co świadczyły w terminie 14 dni. "Zwracają", to nie "udostępniają" do odbioru, tyko odsyłają.
Dlatego następuje ze strony konsumenta wezwanie do odbioru towaru ze wskazaniem miejsca oraz możliwych dat i godzin odbioru przez sprzedawcę.
W razie oporów ze strony wierzyciela (sprzedawcy) można przedmiot świadczenia złożyć w depozycie sądowym (na jego koszt) i to też będzie uznane jako zwrot świadczenia.
Tak więc, pomijając słuszną uwagę cedwah-a, nie we wszystkich przypadkach konsument ma obowiązek zwracać towar poprzez jego wysyłkę na swój koszt...