Szanowny Panie
Sprzedawca generalnie nie odpowiada za utratę przesyłki w trakcie transportu i jest tak niezależnie od tego czy przesyłka jest rejestrowana czy nie. Art. 544 i 548 Kodeksu cywilnego stanowią:
Art. 544 § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju.
§ 2. Jednakże kupujący obowiązany jest zapłacić cenę dopiero po nadejściu rzeczy na miejsce przeznaczenia i po umożliwieniu mu zbadania rzeczy.
Art. 548. § 1. Z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy.
§ 2. Jeżeli strony zastrzegły inną chwilę przejścia korzyści i ciężarów, poczytuje się w razie wątpliwości, że niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z tą samą chwilą.
Za szkodę w transporcie odpowiada za to poczta lub przewoźnik (kurier).
Jednak wysłanie towaru przesyłką nierejestrowaną rodzi dla sprzedawcy inny problem. Wprawdzie nie odpowiada on za zaginięcie przesyłki ale musi wykazać, iż przesyłkę wysłał czyli wydał przewoźnikowi w rozumieniu art. 544 Kodeksu cywilnego. Oczywiście wysłanie towaru przesyłką nierejestrowaną znacznie utrudnia lub wręcz uniemożliwia przeprowadzenie takiego dowodu. A nikt z obowiązku przedstawienia takiego dowodu sprzedawcy nie zwolni. Dlatego teraz sugerowałbym wezwać sprzedawcę do przedstawienia dowodu nadania towaru lub wykonania umowy wyznaczając - na podstawie art. 491 § 1 Kodeksu cywilnego - sprzedawcy termin z zagrożeniem na wykonanie umowy, że po bezskutecznym upływie tego terminu odstąpi Pan od umowy. W ostateczności będzie Pan mógł od umowy odstąpić.