Allegro - list nierejestrowany

  • Autor wątku Autor wątku Breathless
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Breathless

Użytkownik
Dołączył
06.2010
Odpowiedzi
30
Witam
Zamówiłem już półtora tygodnia temu przesyłkę z allegro. Sprzedawca oferował wysyłkę listem nierejestrowanym, jednak w aukcji allegro miał wystawiony opis iż w razie zaginięcia przesyłki on za to nie odpowiada.

Sprzedawca twierdzi, że towar wysłał jednak towar do mnie nie doszedł. Czy mam prawo ubiegać się o zwrot pieniędzy, mimo że miał taki zapis w swojej aukcji?
 
Tak, chyba że sprzedawca udowodni, że nadał.

PS
Swoją drogą to już wiesz, że nie było warto "zaoszczędzić"? :what:
 
No, wiem. Zamawiałem wiele rzeczy jednocześnie i na końcu u każdego sprzedawcy wybrałem po prostu najtańszą opcję.

Po jakim czasie mogę stwierdzić, że towar zaginął i zgłosić brak dostarczenia przesyłki?
 
Dzięki wielkie.

Jeszcze jedno pytanie. Czy jeśli płaciłem kartą na allegro jednocześnie za kilka przedmitów to mogę ubiegać się o chargeback tylko przedmiotów które nie dostałem?

Czy chargeback zostanie wtedy pobrany od allegro? W jaki sposób potem allegro wyegzekwuje go od sprzedawcy?
 
Rodzaj płatności nie ma znaczenia.
Allegro nie jest stroną więc allegro nie płaci.
 
No i tu mnie zaskoczyłeś...

Powiem tak: pewności nie mam. Sądzę, że jeśli udostępnił inne formy transportu, i udowodni, że nadał, to może się skutecznie uchylić od odpowiedzialności. Samo jednak napisanie "że nie odpowiada" nie jest tu wiążące.
 
O ile się nie mylę przy sprzedaży konsumenckiej wydanie ma miejsce w momencie dostarczenia do odbiorcy wiec samo nadanie zmienia niewiele.
Sprzedawca nadal odpowiada za nie wydanie rzeczy (ale już nie za oszustwo czy wyłudzenie).
 
Shocked napisał:
przy sprzedaży konsumenckiej wydanie ma miejsce w momencie dostarczenia do odbiorcy

Zawsze ma miejsce jeśli nie ma co do tego wątpliwości, niezależnie czy to sprzedaż konsumencka czy nie.

Ustawa nie mówi "co jeśli nie zostanie wydany". Mówi jedynie o wydaniu w kontekście odstąpienia od umowy.

Shocked napisał:
Sprzedawca nadal odpowiada za nie wydanie rzeczy (ale już nie za oszustwo czy wyłudzenie).
Nie byłbym taki pewny. Chyba że masz ku temu podstawę prawną.
 
Taką odpowiedź dostałem z konsumenckiego centrum porad, która jest całkowicie inna od powyzszej. Która wersja jest w takim razie prawdziwa?

Szanowny Panie

Sprzedawca generalnie nie odpowiada za utratę przesyłki w trakcie transportu i jest tak niezależnie od tego czy przesyłka jest rejestrowana czy nie. Art. 544 i 548 Kodeksu cywilnego stanowią:

Art. 544 § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju.

§ 2. Jednakże kupujący obowiązany jest zapłacić cenę dopiero po nadejściu rzeczy na miejsce przeznaczenia i po umożliwieniu mu zbadania rzeczy.
Art. 548. § 1. Z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy.
§ 2. Jeżeli strony zastrzegły inną chwilę przejścia korzyści i ciężarów, poczytuje się w razie wątpliwości, że niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z tą samą chwilą.
Za szkodę w transporcie odpowiada za to poczta lub przewoźnik (kurier).

Jednak wysłanie towaru przesyłką nierejestrowaną rodzi dla sprzedawcy inny problem. Wprawdzie nie odpowiada on za zaginięcie przesyłki ale musi wykazać, iż przesyłkę wysłał czyli wydał przewoźnikowi w rozumieniu art. 544 Kodeksu cywilnego. Oczywiście wysłanie towaru przesyłką nierejestrowaną znacznie utrudnia lub wręcz uniemożliwia przeprowadzenie takiego dowodu. A nikt z obowiązku przedstawienia takiego dowodu sprzedawcy nie zwolni. Dlatego teraz sugerowałbym wezwać sprzedawcę do przedstawienia dowodu nadania towaru lub wykonania umowy wyznaczając - na podstawie art. 491 § 1 Kodeksu cywilnego - sprzedawcy termin z zagrożeniem na wykonanie umowy, że po bezskutecznym upływie tego terminu odstąpi Pan od umowy. W ostateczności będzie Pan mógł od umowy odstąpić.
 
Breathless napisał:
Sprzedawca generalnie nie odpowiada za utratę przesyłki w trakcie transportu i jest tak niezależnie od tego czy przesyłka jest rejestrowana czy nie.
I tu można zakończyć dalszą lekturę ponieważ opiera się ona na błędnej interpretacji zapisu.

Ten kto to pisał nie zadał sobie pytania czy jeśli mamy do czynienia z zakupem na odległość, i sprzedawca ma siedzibę pod adresem X i dostaje od razu dane kupującego do wysyłki, na adres Y, to czy zachodzi jakakolwiek wątpliwość w tej transakcji i miejscu spełnienia umowy? :what:


Np. Zagubione zakupy internetowe... -- post scriptum po latach > Olgierd Rudak > Lege Artis > bblog.pl
 
A jakie masz ambicje, żeby załatwić tę sprawę? Chcesz walczyć do końca czy tylko tak trochę?
 
Znowu odwołujesz się do publikacji wskazującej znowu na Art. 544?

Po najmniejszej linii oporu = zażądaj wskazania dowodu że wysłał. Jeśli tego nie zrobi i nie zwróci środków, odpuść. A w przyszłości wybieraj tylko przesyłki rejestrowane.
 
A nie lepiej będzie wnieść do banku wniosek o zwrot chargeback z karty?
 
Chargeback- Konsument może zainicjować zwrot kontaktując się z bankiem wydającym kartę i zgłosić uzasadnioną skargę w odniesieniu do jednego lub więcej obciążeń rachunku karty płatniczej.
Czyż nie?
 
Powrót
Góra