Allegro po 6 latach.

  • Autor wątku Autor wątku AndrzejOne
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

AndrzejOne

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
12
Witam. Dostałem wczoraj list z allegro z wezwaniem do zapłaty w kwocie 1800zł w czasie 7 dni. W innym wypadku postępowanie zostanie skierowane na drogę sądową.
Sprawa dotyczy wydarzeń z przed 6-7lat.
Wtedy jako młody chłopak kierowała mną chęć zarobku i byłem bardzo naiwny.
Na jakiejś stronie znalazłem ogłoszenie o likwidacji komisu z telefonami i akcesoriami gsm. Odpowiedziałem na ogłoszenie i miły Pan zaproponował mi sprzedawanie telefonów. Oczywiście telefonu nigdy nie miałem w ręce. I to chyba było najgłupsze co mogłem zrobić. Ten Pan wysłał mi zdjęcia telefonu oraz cały opis aukcji i cenę "1800zł",a po sprzedaży miałem dostać 200zł z tej kwoty.Pan oczywiście podał swój nr konta na jaki ma być w przypadku kupna zrobiony przelew,ale ja jednak uparłem się,że ma być wysyłka za pobraniem. Po wystawieniu aukcji szybko znalazł się chętny kupiec. Poinformowałem o tym "miłego pana" oraz podałem dane do wysyłki. Osobę,która kupiła telefon kilkukrotnie informowałem o tym aby przy kurierze otworzyła paczkę i sprawdziła czy towar się zgadza.
Mijają dwa dni,dzwoni do mnie Pan,który kupił telefon,że w paczce są perfumy. I mówię,że dlaczego nie otworzył Pan paczki przy kurierze,a on odpowiada,że to zrobił,ale wcześniej dał pieniądze i dopiero po zapłacie otworzył paczkę i już nie chciał zabierać pieniędzy dla kuriera. Coś w tym stylu.A po paru godzinach zadzwonił i powiedział,że wstrzymał przelew na poczcie i,że pieniądze i tak nie dojdą.I to było dla mnie bardzo dziwne. Było to dawno więc nie pamiętam szczegółów.
Pan poinformował mnie,że sprawa trafia na policję.
Ja w tym czasie chciałem znaleźć tego "milego pana" na własną ręke. Zwyczajnie wpisałem w google nr konta,który mi podał. Wyświetliła mi się aukcja z jakąś repliką broni.Napisałem maila ,że niby jestem zainteresowany,ale nie mogę przelać pieniędzy na konto więc poproszę dane do przekazu pieniężnego.Dane dostałem i wtedy zadzwoniłem do tej osoby i powiedziałęm o co chodzi. Ten Pan powiedział,że on też kiedyś znalazł podobne ogłoszenie,ale "praca" polegała na odbieraniu przekazów i,że też już został kilkakrotnie wzywany na policję.

Po roku allegro dopiero zablokowało konto.A zaraz chwilę po tym dostałem telefon z komendy policji w Warszawie. Mimo znacznej odległości policja przesłała faks do komisariatu w mojej miejscowości.Tam zostałem przesłuchany,opowiedziałem dokładnie cała sytuację oraz podałem nr konta i dane,które samemu udało mi się ustalić.

Ok po 2 latach dostałem wezwanie na sprawę sądową do Gorzowa Wlkp. w charakterze świadka. Jednak z braku środków finansowych zadzwoniłem do sądu,że nie mogę sie stawić oraz wysłałem faksem podanie o tym,że ze względu na duża ilość km nie mogę się stawić i,że proszę o przesłuchanie mnie w najbliższym sądzie w obrębie mojego miejsca zamieszkania. (Tak mi poleciła Pani z sądu).Sprawa była w Marcu 2013 roku.
Od tamtej pory nie zostałem żadnego listu,wezwania na przesłuchania oraz informacji jak zakończyła się ta sprawa.
Aż do wczoraj. W liścię jest zawarta informacja,że kupujący skorzystał z programu ochrony kupujących i allegro zwróciło mu pieniądze,a teraz ja muszę zwrócić je dla allegro.

Ja rozumiem swój błąd,ale mimo wszystko nie posiadam takiej gotówki i nie jestem w stanie zapłacić. Dlatego chciałbym się dowiedzieć jakie jest wyjście z tej całej sytuacji? Boje się,że jeśli dojdzie do sprawy to zostaną naliczone odsetki oraz koszta sądowe(tak jest napisane w liście). Jestem osobą obecnie bezrobotną i kompletnie nie wiem co mam robić. Czy jednak mam jakieś szanse w sądzie bo jakby nie patrzeć sam zostałem mimo wszystko oszukany.
Oczywiście,nie otrzymałem żadnych pieniędzy,a wręcz przeciwnie musiałęm opłacić koszta allegro.

Pozdrawiam i czekam na konkretną poradę.
 
A może mogłem dostać jakieś powiadomienie w e-sądzie? Czy powinienem tam założyć konto ?
 
Załóż konto to nic nie kosztuje. Wszelkie instrukcje do założenia konta znajdziesz na stronie e-sądu.
 
Dzień dobry.

Niedawno miałam podobny problem z Allegro, identyczne pismo dostałam tylko na inną kwotę (wątek: http://forumprawne.org/komornik-pos...zedsadowe-wezwanie-do-zaplaty-od-serwisu.html). Niestety zarzut o przedawnienie nie działa w tym przypadku, tak jak pisali inni użytkownicy (tzn działa, ale przedawnienie następuje dopiero po 10 latach). Sprawę jednak wygrałam, chociaż dopiero po 3 tygodniach mozolnej korespondencji z niekompetentnymi pracownikami Programu Ochrony Kupujących, którzy nadają się co najwyżej do picia kawy.
 
Na pewno nie dostał Pan nic z esądu, to jest po prostu pierwsze pismo od nich, chociaż mogą iść w zaparte, że informowali np Pana mailowo (na co generalnie tez nie mają prawa, bo mailowo, to mogą sobie informacje marketingowe co najwyżej przesyłać).
 
channel90 napisał:
Niestety zarzut o przedawnienie nie działa w tym przypadku, tak jak pisali inni użytkownicy (tzn działa, ale przedawnienie następuje dopiero po 10 latach).
A dlaczego 10 lat?
 
A więc w takim razie co powinienem zrobić i od czego zacząć.
 
amelia2013 napisał:
A dlaczego 10 lat?
Na podstawie cesji wierzytelności dokonanej przez kupującego na rzecz serwisu Allegro, po wypłacie POK-a Serwis wchodzi w prawa i obowiązki Kupującego. Zatem w takiej sytuacji zastosowanie mają przepisy dotyczące roszczeń z tytułu umowy sprzedaży. W związku z tym, długość terminów przedawnienia roszczeń przysługujących kupującemu należy oceniać zgodnie z art. 118 k.c. i w tym przypadku jest to 10 lat - Kupujący dokonał zakupu z konta prywatywnego.

Na początku napisz do nich, że chcesz, aby przedstawili Ci dokumenty na jakiej podstawie wypłacili pokrzywdzonemu jakiekolwiek pieniądze. Na podstawie jakichś dokumentów czy czego? W moim przypadku okazało się, że rzekomo wypłacili mu pieniądze na podstawie potwierdzenia od policji o wszczęciu dochodzenia w tej sprawie- ja natomiast otrzymałam potwierdzenie z policji, że odmówili oni wszczęcia takiego dochodzenia na podstawie art. 17 par.1 pkt. 2 KPK (czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa). Także jakakolwiek wypłata z ich strony na rzecz kupującego była bezzasadna, co pracownik przyznał dopiero po informacji: W związku z powyższym, jeżeli nadal mają Państwo jakieś wątpliwości proszę skierować sprawę do sądu. Zarówno ja, jak i Państwo dobrze wiemy, że biorąc pod uwagę wszystkie dokumenty (przede wszystkim te, które posiada policja) sprawę wygram ja. Jeśli nadal będę nękana przez Państwa wiadomościami nie pozostanie mi nic innego jak zgłosić sprawę do odpowiednich organów i tak czy inaczej- zakończy się ona w
sądzie.
Z nimi trzeba ostro i stanowczo.
 
Najlepiej jakbyś zwrócił się do sądu z prośbą o wydanie jakiejś notatki jak zakończyła się ta sprawa, na której byłeś, musisz mieć po prostu jakieś dokumenty. Nie wiem jednak czy sąd wydaje coś takiego, policja na pewno, kosztuje to 17 zł.
 
A wiec powinienem udać sie na komisariat z sygnaturą akt sprawy ,która odbyła sie w Gorzowie Wlkp. tak ?
 
Właśnie byłem na komisariacie. Przedstawiłem im sytuację. Powiedzieli mi,że oni nie mają nic do tego. Że jak to było tak dawno to moich zeznań też nie mają i ogólnie chyba nie wiedzieli zwyczajnie co oni mają robić. To był ten komisariat,z którego mnie przesłuchiwali.Powiedzieli mi,że muszę dzwonić do sądu. Ale,że tam mi nikt nic nie powie bo byłem jako świadek w rozprawie. Więcskąd ja mam wziąć jakiekolwiek papiery ?
Jutro będe dzwonił do sądu.
 
Byłem właśnie na komisariacie ,na którym mnie przesłuchiwano. Powiedziałem im oco chodzi. I dostałem odpowiedz,że oni nie mają żadnych akt w tej sprawie,że to było dawno. A wiem,że sprawę chyba prowadził jakiś komisariat w warszawie. Tu policjant powiedział,że muszę dzwonić do sądu. Jednak,że na sprawę byłem wezwany jako świadek to nie dostanę żadnych akt.
Napisałem do allegro tak jak poradził użytkownik channel90.
Więc sam nie wiem gdzie mam się zgłosić..
 
Co za bzdury, ze po takim czasie nie maja niby Twoich zeznań. Maja obowiązek je mieć. Opłać opłatę skarbowa (te 17 zł) i zwróć sie do nich na piśmie z opisem całej sytuacji i prośba o wydanie notatki dotyczącej tamtego zdarzenia. Jest dzień przed wigilia, po prostu Cię zbyli, bo nie chciałoby sie nic robić. W tym pismie podaj mniej więcej datę, kiedy mogłeś być na tym przesłuchaniu. Niemniej jednak, jeśli sprawa była w sadzie, to wydaje mi sie, ze najlepiej byłoby sie zwrócić właśnie tam (ale tak jak pisałam wcześniej, nie mam pojęcia jak wydawanie jakichkolwiek dokumentów wyglada w przypadku sadu). Jutro juz raczej nic nie załatwisz, lepiej pewnie będzie po Nowym Roku.
 
channel90 napisał:
Na podstawie cesji wierzytelności dokonanej przez kupującego na rzecz serwisu Allegro, po wypłacie POK-a Serwis wchodzi w prawa i obowiązki Kupującego. Zatem w takiej sytuacji zastosowanie mają przepisy dotyczące roszczeń z tytułu umowy sprzedaży. W związku z tym, długość terminów przedawnienia roszczeń przysługujących kupującemu należy oceniać zgodnie z art. 118 k.c. i w tym przypadku jest to 10 lat - Kupujący dokonał zakupu z konta prywatywnego.
POK jest usługą w ramach działalności gospodarczej, więc należałoby obstawać przy terminie 3 lat. Chyba że jakoś to inaczej działa. I skąd jakaś cesja?
 
Kompletnie nie wiem skąd wziąć te zezania.
Jedno jest pewnie nie zostałem skazany. Ale allegro dalej upiera się,że udostępniłem w jakiś sposób konto i naruszyłem tym regulamin. Ale przecież ja też zostałem oszukany.
A dzisiaj się doczytałem,żeby skorzystać z POk trzeba spełniać jakieś kryteria. I w regulaminie wyraźnie jest napisane,że nie program nie przysługuje osobom,które zapłacił za przedmiot przy odbiorze,a tamten Pan tak zrobił.
Mimo wszystko allegro dalej upiera się przy swoim i napisali mi,że skończył się czas i sprawa trafia na drogę windykacji sądowej. Co ja mam teraz robić ?
 
AndrzejOne napisał:
A dzisiaj się doczytałem,żeby skorzystać z POk trzeba spełniać jakieś kryteria. I w regulaminie wyraźnie jest napisane,że nie program nie przysługuje osobom,które zapłacił za przedmiot przy odbiorze,a tamten Pan tak zrobił.
Mimo wszystko allegro dalej upiera się przy swoim i napisali mi,że skończył się czas i sprawa trafia na drogę windykacji sądowej. Co ja mam teraz robić ?
Wnieść sprzeciw w razie pozwu i nakazu
 
Oczywiście,że nie zapłacę bo wcześniej była sprawa i tam było czarno na białym,że jestem niewinny. Tylko boję się,że zostanę wpisany do biku,krd czy coś w tym stylu. No i zastanawiam się jakie mam szansę na "wygraną".
 
Do BIK nikt cię nie wpisze, bo to nie kredyt. KRD - a czego tu się bać, jakby co?
 
Powrót
Góra