Allegro - Uchylanie się od sprzedaży samochod

  • Autor wątku Autor wątku Weelkoo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Weelkoo

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie!

Mam następujący problem - w niedzielę 20.05.2007 wygrałem w licytacji samochód Ford Escort ( link do aukcji - http://allegro.pl/item193039236_ford_escort_16_16v_salon_polska.html ) i sprzedający uchyla się od finalizacji transakcji. Może kolejno streszczę przebieg postępowania:

1. Wysyłam e-mail z prośbą o kontakt w sprawie aukcji.

2. Ze względu na brak odpowiedzi/kontaktu dzwonię do właściciela samochodu, który informuje mnie, że samochód sprzeda za kwotę 9700PLN. Informuję go, że jest zobligowany do sprzedaży samochodu za kwotę wylicytowaną a więc 4050PLN - umawiamy się, że czekam do wieczora na konkretną i rozsądną kwotę którą rozpatrzę.

3. Do wieczora nie otrzymuje odpowiedzi, wysyłam więc dwa maile - w jednym proszę o wyznaczenie terminu i miejsca finalizacji transakcji, w drugim nakreślam obraz sytuacji - a więc kwestię umowy kupna-sprzedaży zawartej w chwili zakończenia aukcji, która zobowiązuje go do sprzedaży samochodu za kwotę wylicytowaną. Jednocześnie informuję, że w przypadku uchylania się od finalizacji sprawa może zostać skierowana do sądu.

4. otrzymuje odpowiedź w sprawie propozycji cenowej - ponad dwukrotnie wyższej od kwoty wylicytowanej

5. Otrzymuję maila od obsługi allegro z ich opinią/postawą w sprawie aukcji (na moją prośbę/zapytanie) - podsyłam jej fragment kontrahentowi (konkretnie tekst dotyczący postanowień co do zakończenia aukcji a więc zawarcia umowy oraz ew. opcji postępowania w przypadku braku finalizacji transakcji z winy sprzedającego)

6. Otrzymuje maila od SPRZEDAJĄCEGO, który informuje mnie że samochód w dniu dzisiejszym został uszkodzony przez osoby 3. i jest w chwili obecnej u blacharza - w związku z tym koszty naprawy jak i odholowania mam pokryć we własnym zakresie.

Co począć? I czy warto?
 
Były już podobne tematy na forum, wystarczy poszukać... Moim zdaniem ma Pan duże szanse.
 
Naprawdę duże szanse.

[cytat:2kal9f58]
Otrzymuje maila od SPRZEDAJĄCEGO, który informuje mnie że samochód w dniu dzisiejszym został uszkodzony przez osoby 3. i jest w chwili obecnej u blacharza - w związku z tym koszty naprawy jak i odholowania mam pokryć we własnym zakresie.
[/cytat:2kal9f58]

A to z jakiej racji? Samochód był pod jego opieką, więc niech teraz pokrywa koszty "szkód". Zresztą - akurat w to wierzę. Na takie oszukiwanie pewnie też jest paragraf.
 
W związku z taką sytuacją chcę wystosować następującą odpowiedź:

"W odpowiedzi chciałbym przypomnieć, że to na sprzedającym spoczywa obowiązek dostarczenia przedmiotu w stanie zgodnym z opisem - a więc Forda Escorta 1.6 16V, r. 1998, w stanie idealnym od strony technicznej jak i wizualnej, zgodnego z opisem zawartym w aukcji:

http://allegro.pl/item193039236_ford_es ... olska.html

Do momentu przekazania samochodu wraz z dokumentami, a więc sfinalizowania transakcji to na sprzedającym ciąży obowiązek sprawowania pieczy nad autem stąd też wszelkie roszczenia co do pokrycia jakichkolwiek kosztów są bezpodstawne i jeśli mają być stawiane, to jedynie przez kupującego w tym przypadku.

W dalszym ciągu oczekuję więc na odpowiedź w sprawie terminu odbioru samochodu zgodnego z opisem za kwotę 4050PLN - jeśli zaś nie jest Pan w stanie wykonać ew. napraw we własnym zakresie (do który jest Pan zobowiązany by samochód był zgodny z opisem) to proszę o dostarczenie zdjęć przedstawiających aktualny stan samochodu i ew. wyznaczenie terminu oględzin uszkodzeń w celu określenia kosztów naprawy, a więc kwoty ew. roszczeń wobec sprzedającego odpowiedzialnego za samochód jak i osób trzecich."

czy jest to poprawne prawnie? Czy warto coś dopisać lub coś zmienić ?

Z góry dziękuję za dalsze odpowiedzi.
 
Myślę ze to wystarczy. Proszę oczywiście nie odpuszczać takiemu sprzedającemu i dochodzić swoich praw. Trzymam kciuki zeby otrzymał Pan wylicytowany samochód i nie dopłacał do niego ani grosza więcej.
Pozdrawiam.
 
witam,

szkoda mi tego sprzedającego, ja dałabym sobie spokój, popełnił błąd, chciał sprzedac samochod przez allegro a nie wiedział w jaki sposob wystawic przedmiot. To zdarza sie czesto u niedoświadczonych uzytkowników. Trzeba byc czlowiekiem i wybaczyc glupote. Na pewno ma Pan szanse aby wygrac w Sadzie i zakupic w takiej cenie samochod ale moim zdaniem to pazerność.
Nie tak dawno kobieta na autostradzie wbiegla mi pod samochod z powodu sarny, ktora chciala usunac ze srodka jezdni. Niesttey doszlo do wypadku z jej winy. W nastepstwie czego byl uszkodzony samochod i zbita szyba. Kobieta zostala uakrana przez policje ale poinfomowano mnie, ze o zwrot kosztow naprawy auta moge ubiegac sie z powodztwa cywilnego gdyz odpowiada ona jako pieszy. No coz pokralam sama koszty, nie prosilam jej nawet o rekompensate gdyz szkoda mi bylo kobiety. Doznala ona obrazen podczas tego wypadku i nie mialam sumienia zadac od niej pieniedzy chociaz policja uznala jej wine w 100%.
Mam nadzieje, ze Pana sprawa zakonczy sie pomyslnie dla obydwu stron.

Pozdrawiam
Brenda
 
Niedoświadczonych? Ten gościu ma na swoim koncie ponad 150 transakcji. Też stanąłbym raczej po jego stronie. Mógł auto sprzedać za kwotę niemal dwa razy wyższą. Dla niego to ogromna strata, a dla Pana prawie żadna. Ponadto nie jest takie oczywiste wg mnie jak sąd do tego podejdzie.
 
A ja nie byłbym taki pewny wygranej w sądzie. Sprzedający napisał w aukcji jaka cena go interesuje-10 800, mało, dodał 13 maja że opuszcza cene na 9700.
Kwestie moralne omijam bo nie to forum, ale dla mnie wyłudzaczem jest osoba która chce "wytargać" samochód za pół ceny. Problem polega na tym, iż nawet jeślibym kupił taki samochód i tak bym sie z niego nie cieszył.
Jeśli ktoś uważa że właściciel chce sprzedać samochód za pół ceny rynkowej, to znaczy że jest naiwnym durniem. A z sadu się durnia zrobić nie da. Żeby zrozumieć czy ów pan chciał sprzedać samochód za tak śmieszną kwotę wystarczy odpowiedzieć sobie na proste pytanie: Czy sprzedałbym samochód za pół ceny piszac jaka kwota mnie interesuje. To tyle.
 
Panie madoox30 proszę sobie pańskie, subiektywne, a zarazem obraźliwe komentarze zachować dla siebie albo swoich przyjaciół a nie obrażać innych nawet w pośredni sposób. Jestem przekonana, że moderatorom się to nie spodoba.

Wystawiając przedmiot na licytację sprzedaje się za kwotę najwyższej oferty, niezależnie od ryzyka z tym związanego. Decyzja wystawienia takiej aukcji implikuje ryzyko, które jest oczywiste.
 
Szanowna Pani!!! Gdyby pani przeczytała opinie wszystkich (brenda, krushek), zapewne widziałaby Pani ze to nie jest tylko moje subiektywne zdanie.
Prosze mi powiedziec co Pani robi w sklepie gdy sprzedawca sie pomyli na swoją niekorzyść? Czy to nie jest umowa kupna -sprzedaży?! Zapewne Pani oddaje pieniądze. Dlaczego? Bo tak nakazuje PRZYZWOITOŚĆ.
Prawo mi się kojarzy z praworządnością! Jeśli kogoś nie stac na zwykły ludzki odruch tylko dlatego że jest szansa do wygrania paru złotych więcej to gratuluję takim poczucia humoru. Czemuż to nie słychać o procesowaniu się o mniejsze kwoty?! Ano dlatego że się nie opłaca finansowo!!! I TYLKO DLATEGO!!!
Nie jest w mojej gestii stawanie po stronie kogokolwiek, jednakże zastanawiam się czy pozywający z taką samą zaciętoscią walczyłby o ruchomość wartą np 1000 zł.
Na koniec prosiłbym mnie nie pouczac w kwestiach wychowania tylko dlatego że mam inne zdanie od Pani. Nie dlatego ze jestem czuły na krytyke, ale dlatego ze to bezpodstawne!
 
Ażeby jednakże nie przedłużać tego nonsensownego posądzenia, PRZEPRASZAM KAŻDEGO kogo uraziłem:).
 
Bzdury Pan pisze i wprowadza innych w błąd, przyznał Pan, że jest to Pana (i byćmoże innych) subiektywne zdanie ponadto przytoczył analogie, która tutaj nie ma odwzorowania.
 
Prosiłbym czytac uwazniej jeśli chce mi Pani wsadzić jakieś zdanie w usta.
 
[cytat="admi"]Bzdury Pan pisze i wprowadza innych w błąd, przyznał Pan, że jest to Pana (i byćmoże innych) subiektywne zdanie ponadto przytoczył analogie, która tutaj nie ma odwzorowania.[/cytat]
Jeśli Pani sugeruje bzdury to przynajmniej prosze określić gdzie i kiedy napisałem coś co może pod owe miano pasowac a jeśli ma mnie Pani zamiar obrażać dlatego że mam inne zdanie na temat powyższy niżeli Pani, to prosze wybaczyc ale to świadczy o Pani nie o mnie. Zreszta w ten sposób nie wdaje sie w polemike bo to uwłacza mojej godności.
 
[cytat:f0pjcsgw]
Jeśli ktoś uważa że właściciel chce sprzedać samochód za pół ceny rynkowej, to znaczy że jest naiwnym durniem. A z sadu się durnia zrobić nie da. Żeby zrozumieć czy ów pan chciał sprzedać samochód za tak śmieszną kwotę wystarczy odpowiedzieć sobie na proste pytanie: Czy sprzedałbym samochód za pół ceny piszac jaka kwota mnie interesuje. To tyle.
[/cytat:f0pjcsgw]

Zacznijmy od tego, że w bardzo podobnej sprawie - czyli "sprawie jeepa" sąd jak najbardziej uznał racje kupującego.

Należałoby rozróżnić wyciąganie od sprzedającego np. motorówki za złotówkę, po tym jak zakończył wcześniej aukcję (bo np. nie ustawił minimalnej ceny), od normalnego przebiegu aukcji. Wtedy można powoływać się na błąd. Wtedy popierałbym sprzedającego.

Skoro jednak aukcja przebiegła w całości prawidłowo, to samochód został sprzedany za wylicytowaną cenę.

Wystawianie na aukcję, po to aby na końcu powiedzieć - nie sprzedam, bo za mało wyszło jest niepoważne. Oferty składane przez kupującego są wiążące też dla niego. A może kupujący nie zalicytował w innych aukcjach, bo licytował w tej?
I tak szczerze mówiąc - a nie mógł po prostu poprosić znajomego, aby wylicytował? Albo usunąć oferty i zakończyć wcześniej? Zwłaszcza w świetle "sprawy jeepa". Elementarny zdrowy rozsądek trzeba posiadać, a nie innych potem uważać za wyłudzaczy i naiwnynych durniów...
 
[cytat="madoox30"][cytat="admi"]Bzdury Pan pisze i wprowadza innych w błąd, przyznał Pan, że jest to Pana (i byćmoże innych) subiektywne zdanie ponadto przytoczył analogie, która tutaj nie ma odwzorowania.[/cytat]
Jeśli Pani sugeruje bzdury to przynajmniej prosze określić gdzie i kiedy napisałem coś co może pod owe miano pasowac a jeśli ma mnie Pani zamiar obrażać dlatego że mam inne zdanie na temat powyższy niżeli Pani, to prosze wybaczyc ale to świadczy o Pani nie o mnie. Zreszta w ten sposób nie wdaje sie w polemike bo to uwłacza mojej godności.[/cytat]

W jakim celu drugi raz mam to samo pisać? Odpowiedzi znajdzie Pan w moich postach oraz w wypowiedzi addamanda.
W ktrórym miejscu w dyskusji z Panem wyraziłam swoje zdanie, że nie sprzedałabym czegoś za połowe ceny?
Nie obrażam Pana tylko stwierdzam fakty. Proszę czytać co napisałam! Nawet to co sam Pan napisał.
 
Tak, owszem. W sprawie Jeepa w Warszawie tak było. Ale apelacja chyba będzie. W tamtej sprawie linia obrony pozwnego była bezsensowna: http://auto.gazeta.pl/auto/1,48316,3900671.html,
wcale nie jest powiedziane że ta sprawa zakończy się podobnie-nie wykluczam jednak że tak nie będzie.
Czymś innym jest niestety zabawa w aukcje i niewywiązywanie sie z umów sprzedaży a czyms innym nieświadome zrobienie błędu w opisie aukcji, czego bez wyroku nie można rostrzygnąc.
Dla mnie elementarną wiedzą w tej kwestii jest to,iż oczywistym jest fakt że żadnen sprzedający nie zrobi takiego prezentu kupującemu jak samochód za pół ceny. Przynajmniej nie chce.
I będzie bardzo ciężko sie dowiedzieć czy wystawiający na aukcję wiedział, czy też nie wiedział o błędzie zaznaczenia ceny minimalnej. A co z błędem oświadczenia woli?
Kupujący wyraźnie informował od początku ile chce wziąść za samochód. Wiele wskazuje na to iż mógł rzeczywiście nie wiedzieć o czyms takim jak cena minimalna, czy inne sposoby rozwiązania problemu. Choć wydaje sie to nieprawdopodobne. Dlatego go nie przekreślam.
Co do zaś durniów, proszę wybaczyć, powtórzę raz jeszcze...czy z taka samą zaciekłością walczą o uznanie umowy sprzedaży jeśli opiewa ona na mniejszą sumę i mniej jest do wywalczenia? Myśle że nie walczą z prostych pobudek...finansowych. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego rozsądnie myślący ludzie widzą okazję do kupienia samochodu-przeciez nie po okazyjnej cenie-tylko za pół ceny rynkowej a nie zaakceptują możliwości pomyłki sprzedającego jako bardziej prawdopodobnej drogi wypadków w aukcji.
 
[cytat="admi"]

W ktrórym miejscu w dyskusji z Panem wyraziłam swoje zdanie, że nie sprzedałabym czegoś za połowe ceny?
[/cytat]
W żadnym:)))...ale co to ma przepraszam do rzeczy?:)))
 
[cytat:1gvkg1ba]
Co do zaś durniów, proszę wybaczyć, powtórzę raz jeszcze...czy z taka samą zaciekłością walczą o uznanie umowy sprzedaży jeśli opiewa ona na mniejszą sumę i mniej jest do wywalczenia? Myśle że nie walczą z prostych pobudek...finansowych.
[/cytat:1gvkg1ba]
Czy to nie jest odkrywanie Ameryki? Jasne, że z pobudek finansowych, przecież nie ze złośliwości...

[cytat:1gvkg1ba]
Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego rozsądnie myślący ludzie widzą okazję do kupienia samochodu-przeciez nie po okazyjnej cenie-tylko za pół ceny rynkowej a nie zaakceptują możliwości pomyłki sprzedającego jako bardziej prawdopodobnej drogi wypadków w aukcji.
[/cytat:1gvkg1ba]
Dla mnie pomyłka to coś w stylu: wystawiam, o błąd, poprawiam. Doczekanie do końca aukcji cały czas ze świadomością, że jak się nie spodoba to nie sprzedam - to nie pomyłka. Złośliwość, nieodpowiedzialność, głupota - prędzej. Ale nie pomyłka...

[cytat:1gvkg1ba]
Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego rozsądnie myślący ludzie widzą okazję do kupienia samochodu-przeciez nie po okazyjnej cenie-tylko za pół ceny rynkowej a nie zaakceptują możliwości pomyłki sprzedającego jako bardziej prawdopodobnej drogi wypadków w aukcji.
[/cytat:1gvkg1ba]

http://pl.wikipedia.org/wiki/Aukcja_%28 ... zetargu%29
[cytat:1gvkg1ba]
Umowa między pośrednikiem i sprzedającym zawiera zwykle punkt zakazujący sprzedającemu wycofanie się z transakcji niezależnie od wylicytowanej ceny.
[/cytat:1gvkg1ba]

Aukcja ma to do siebie, że rzeczy sprzedawane są za końcową cenę i nie ma przeproś, że za niska!!! Połowa tego, co się spodziewałeś? Przykro, było się zabezpieczyć.
Równie dobrze można tłumaczyć - nie wiedziałem, że podpisuję weksel in blanco, to pomyłka, on się nie liczy... myślałem, że w każdej chwili mogę się rozmyślić.
 
Może to Wam umknęło, warto więc przypomnieć że każda aukcja może mieć tzw. "cenę minimalną", nie jest ona widoczna dla licytujących, a jeśli nie zostanie osiągnięta sprzedający nie ma obowiązku sprzedaży... Tyle że za ustalenie ceny minimalnej Allegro pobiera dodatkową opłatę - trzeba więc wybrać, ryzykuje sprzedaż za grosze, czy zabezpieczam się ustalając cenę minimalna... Sprzedający chciał być cwany, niech ponosi tego konsekwencje...
 
Powrót
Góra