Allegro - Uchylanie się od sprzedaży samochod

  • Autor wątku Autor wątku Weelkoo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Wszystko rozumiem, jednakże nie ma nigdy 100 % pewności iż sprzedający się nie pomylił. Z całym szacunkiem, ale nikt normalny nie sprzedaje samochodu za pół ceny czy to w aukcji czy gdziekolwiek. Przynajmniej świadomie.
Z innej beczki pytanie:Czy jeśli biorącemu udział w aukcji dzieciak, ba! jakiś znajomy dowcipniś wylicytuje rower za 100 000 zł, czy ów rodzic też będzie rower musiał kupić? Całe to zamieszanie rozchodzi sie pewnie o linię obrony, ale co jeśli kupujący wtedy sprawę przegra w sadzie? Aukcje internetowe a w nich loginy, hasła nie sa na tyle zabezpieczone aby nie można było się opierać na jednym kliknięciu. Jeśli nawet tak stanowi prawo, to jest to złe prawo. Powszechny dostęp do internetu to dopiero jakieś 10 lat i nawet jeśli to nieprawdopodobne, nawet dla mnie- to są ludzie którzy mogą do końca nie znać wszystkich opcji wyratowania sie z błędu w opisie licytacji.
Nie chodzi tu o to azeby nie egzekwować prawa, ale żeby spojrzeć czasem łaskawszym okiem i swoja miarą na tych którzy moze naprawdę nie wiedzieli że istnieją inne możłiwośći zabezpieczenia aukcji.
 
[cytat="ZaHoryzontem"]Może to Wam umknęło, warto więc przypomnieć że każda aukcja może mieć tzw. "cenę minimalną", nie jest ona widoczna dla licytujących, a jeśli nie zostanie osiągnięta sprzedający nie ma obowiązku sprzedaży... Tyle że za ustalenie ceny minimalnej Allegro pobiera dodatkową opłatę - trzeba więc wybrać, ryzykuje sprzedaż za grosze, czy zabezpieczam się ustalając cenę minimalna... Sprzedający chciał być cwany, niech ponosi tego konsekwencje...[/cytat]
No tak:))), tylko że w tym wypadku kwoty rzędu 10 000 tylko ktoś niemądry albo nieświadomy nie zabezpiecza ceną minimalną przedmiotu.
 
[cytat:1krn95iu]
Z innej beczki pytanie:Czy jeśli biorącemu udział w aukcji dzieciak, ba! jakiś znajomy dowcipniś wylicytuje rower za 100 000 zł, czy ów rodzic też będzie rower musiał kupić?
[/cytat:1krn95iu]
Z pewością możnaby sądzić się o jakieś odszkodowanie. Rodzica nie zobowiązują umowy zawarte przez nieletniego. Może jednak odpowiadać cywilnoprawnie za szkody powstałe przez jego działanie.

[cytat:1krn95iu]
Aukcje internetowe a w nich loginy, hasła nie sa na tyle zabezpieczone aby nie można było się opierać na jednym kliknięciu.
[/cytat:1krn95iu]
Jeśli linią obrony sprzedawcy będzie to, że to nie on, tylko ktoś włamał się mu na konto, to inna sprawa jest! Ale tutaj rozmawiamy o sprzedawcy, który sam wystawił auto na aukcję.
[cytat:1krn95iu]
są ludzie którzy mogą do końca nie znać wszystkich opcji wyratowania sie z błędu w opisie licytacji.
[/cytat:1krn95iu]
Ja się z tym zgadzam. Nie chcę wyciągać rzeczy za 1 zł, bo ktoś wcześniej zakończył aukcję, czy ktoś wykorzystał program wyłapujący aukcje pomiędzy usunięciem ofert a zamknięciem aukcji i licytujący.

Jeśli jednak jedynym powodem nie wywiązania się z zawartej umowy sprzedaży ma być to, że cena osiągnięta na aukcji wyszła za niska - to zdecydowanie NIE.
 
[cytat="madoox30"] Jeśli nawet tak stanowi prawo, to jest to złe prawo.[/cytat]


Durne prawo, ale prawo 8)
 
[cytat="madoox30"] to są ludzie którzy mogą do końca nie znać wszystkich opcji wyratowania sie z błędu w opisie licytacji.
Nie chodzi tu o to azeby nie egzekwować prawa, ale żeby spojrzeć czasem łaskawszym okiem i swoja miarą na tych którzy moze naprawdę nie wiedzieli że istnieją inne możłiwośći zabezpieczenia aukcji.[/cytat]


Ja ma zaledwie koło 30 transakcji na Allegro, sprzedwca tego auta coś ze 150... poza tym, zakładając konto na Allegro przeczytał dokładnie zasady i zgodził sie na skutki prawne wszelkich swoich działań... Nie czytał? No cóz.. ja tez nie doczytałem w umowie z bankiem klauzuli która wyglądała jak ornament na dole strony i co? I nic, zgodziłem sie na takie warunki... Poza tym wystawienie aukcji to nie jest jedno kliknięcie, tylko cała procedura, gdzie mozna sie wycofać, sprawdzić dane.. żal mu było parę złotych na opłatę za cenę minimalną i tyle... działał świadomie? niech ponosi konsekwencje - nie był świadomy? Przykro, podpisał że był... 8)
 
[cytat="madoox30"][cytat="ZaHoryzontem"]Może to Wam umknęło, warto więc przypomnieć że każda aukcja może mieć tzw. "cenę minimalną", nie jest ona widoczna dla licytujących, a jeśli nie zostanie osiągnięta sprzedający nie ma obowiązku sprzedaży... Tyle że za ustalenie ceny minimalnej Allegro pobiera dodatkową opłatę - trzeba więc wybrać, ryzykuje sprzedaż za grosze, czy zabezpieczam się ustalając cenę minimalna... Sprzedający chciał być cwany, niech ponosi tego konsekwencje...[/cytat]
No tak:))), tylko że w tym wypadku kwoty rzędu 10 000 tylko ktoś niemądry albo nieświadomy nie zabezpiecza ceną minimalną przedmiotu.[/cytat]


.. albo cwaniak, który myśli że potem sie wykpi.. umowa zawarta przez Allegro jest normalną umową, a jak ktoś chce cwaniakować to niech będzie gotów na ponoszenie konsekwencji swojego działania...
 
Owszem i tu się zgadzam:))). Tylko jak dociec czy działał świadomie czy też nie wiedział...
 
Czy nie przyjmuje sie, że jeśli podpisałeś dokument, a w nim wyraziłeś zgodę na pewne zasady i konsekwencje, to działsz dalej świadomie? A poza tym co to za usprawiedliwienie? Czy jeśłi w dowolnej sprawie wykaże swoją nieznajomość praw w chwili popełnienia czynu karalnego, to będzie to miało jakikolwiek wpływ na wyrok? Nieznajomość prawa szkodzi, w tym nieczytanie zawieranych umów - ja na szczęście mam to za sobą, jednak ciągle wywołuje zdziwienie jelśi chcę umowę przed podpisaniem zabrać do domu żeby spokojnie przeanalizować.. 'przecież wszyscy podpisują, to jest ustalony wzór...'
 
[cytat="ZaHoryzontem"]Może to Wam umknęło, warto więc przypomnieć że każda aukcja może mieć tzw. "cenę minimalną", nie jest ona widoczna dla licytujących, a jeśli nie zostanie osiągnięta sprzedający nie ma obowiązku sprzedaży... Tyle że za ustalenie ceny minimalnej Allegro pobiera dodatkową opłatę - trzeba więc wybrać, ryzykuje sprzedaż za grosze, czy zabezpieczam się ustalając cenę minimalna... Sprzedający chciał być cwany, niech ponosi tego konsekwencje...[/cytat]
Ale można ustawić cenę wywoławczą na np 9 tyś zł i od tej ceny leci licytacja, allegro nie pobiera od tego prowizji bo nie może, gość ustawił od 1zł bo liczył na większe zainteresowanie i więcej ofert co niejako nakręca aukcję, jednak jak widać się przeliczył bo nie ustawił ceny minimalnej za którą musiał by zapłacić.
Sorry ale jak dla mnie nie ma wytłumaczenia dla takiego działania bo to jawne oszustwo i nieudolna próba uzyskania lepszej ceny.
 
Witam, mam podobny problem ze sprzedającym.
Wylicytowałem samochód marki Opel Astra III ,link do aukcji http://moto.allegro.pl/item208391758_op ... a_iii.html

Już w czasie jej trwania próbowałem się skontaktować ze sprzedającym (prośba dosłania zdjęć) ale bezskutecznie. Na stronie aukcyjnej nie podano żadnych danych kontaktowych, sprzedający nie odpowiadał również na maile wysłane przez portal aukcyjny.
Po zakończonej licytacji okazało się, że moja kwota była najwyższa ,niestety teraz sprzedający uchyla się od wydania mi towaru tłumacząc się niewiedzą w wystawianiu aukcji. Twierdzi ,że w żadnym wypadku nie wyda mi samochodu po tej cenie bo jest wart dużo więcej.
Czy uważacie ,że mam szanse w tej sprawie ?

Dodam, że to przedsiębiorstwo handlowe zajmujące się sprowadzaniem i handlem samochodami.
 
Sprawa podobna, proszę zobaczyć pierwsze posty i postępować podobnie. Jeśli to nie pomoże, warto wynająć prawnika i probować swoich sił w sądzie. Niewiedza w wystawianiu aukcji nie jest usprawiedliwieniem ani błedem w rozumieniu k.c.
 
Wygrana na allegro jest pełnoprawną umową, nie wiem czemu w Polsce aukcje internetowe uważa się wciąż za mało poważne, pełne niedoświadczonych osób. Jest opcja "cena minimalna", jeśli ktoś boi się o zbyt niską cenę w aukcji, jest też opcja "kup teraz" jeśli ktoś chce określoną kwotę. Wystawianie aukcji polega na kilkukrotnych potwierdzeniach wprowadzanych danych, naprawdę nie wiem jak można się potem tłumaczyć, że się nie wiedziało?
Coraz więcej ludzi chodzi z tym do sądu, oprócz jeepa był jeszcze jacht za złotówkę :) W tej drugiej sprawie zapadła jednak podobno ugoda, ale niewiadomej treści.
Ja bym dochodziła.
 
Gdyby w tej drugiej sprawie ugody nie było to w sądzie kobieta jachtu by nie dostała wiec to dla niej "sukces" skoro z prawnikiem udalo sie jej naciągnać kogoś na stratę.
 
Powrót
Góra