Aplikacja komornicza cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Master Piernik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Odkrywcze bardzo.
W Lodzi byly zajecia w takim systemie jak w Poznaniu - pt/sob co dwa tygodnie.
 
Mam pytanie do osób które znalazły patrona bez wcześniejszego zatrudnienia w kancelarii komorniczej- jaką formę umowy dostaliście na początku? Dzisiaj pewien komornik zaproponował mi umowę zlecenia na 3 miesiące, czyli miałaby się kończyć z końcem stycznia, jeżeli się nie sprawdzę to oczywiście nie zatrudni mnie dalej na umowę o pracę. W związku z tym mam pewne obawy, że z końcem stycznia zostanę z niczym.
 
finezja123 napisał:
Mam pytanie do osób które znalazły patrona bez wcześniejszego zatrudnienia w kancelarii komorniczej- jaką formę umowy dostaliście na początku? Dzisiaj pewien komornik zaproponował mi umowę zlecenia na 3 miesiące, czyli miałaby się kończyć z końcem stycznia, jeżeli się nie sprawdzę to oczywiście nie zatrudni mnie dalej na umowę o pracę. W związku z tym mam pewne obawy, że z końcem stycznia zostanę z niczym.

Z tego co się orientuję, musisz mieć podczas aplikacji nieprzerwane zatrudnienie, bo inaczej aplikacjo goodbye. Miałem taki przypadek na własnym podwórku, że komornik wyrzucił aplikantów mających właśnie umowę zlecenie - Rada Izby stanęła na wysokości zadania, ale prawie z dnia na dzień te osoby musiały przenieść się do innych miast/miasteczek. Generalnie forma umowy o pracę zależy od praktyki Izby. W Gdańsku np. jest odgórne zalecenie że ma to być umowa o pracę, a gdzie indziej to różnie z tym bywa.
 
potwierdzam powyższe informacje i również uczulam na ciągłość zatrudnienia - nie może być ani jednego dnia przerwy, a zgoda Rady Izby na zatrudnienie u nowego patrona musi nastąpić zanim zostanie nawiązana nowa umowa o pracę
 
Ostatnia edycja:
Z takimi patronami co zatrudniają na umowę zlecenie na 3 miesiące to uwaga!!!
za 3 miechy powie Tobie,że się nie nadajesz i lipa - rok w plecy. lepiej znajdź innego patrona nawet za minimalne wynagrodzenie ale z gwarancją zatrudnienia na min 2 lata. W trakcie pracy zawsze można starać się od podwyżkę ;).

Ps. Jeśli ktoś jeszcze szuka patrona w kujawsko-pomorskim to pisać na prv.
 
jeszcze dodam, że aplikant, który sam wypowiada umowę o pracę, po tym jak przez rok pracował za minimum do godzin wieczornych, nie może liczyć na wsparcie izby, jeśli nie znajdzie nowego patrona i traci możliwość kontynuowania aplikacji

rejent
gwarancja zatrudnienia na min. 2 lata? a kto daje taką gwarancję? komornik może wypowiedzieć umowę aplikantowi w każdym czasie
 
Ostatnia edycja:
kaprys napisał:
rejent
gwarancja zatrudnienia na min. 2 lata? a kto daje taką gwarancję? komornik może wypowiedzieć umowę aplikantowi w każdym czasie

Bardziej chodziło w wyczucie intencji komornika co do przyszłości aplikanta. Jeśli chodzi o propozycję zawarcia umowy o pracę na 2 lata (choć to tylko deklaracja) niż umowy zlecenie na 3 miechy, masz większą "pewność" ,że ukończysz aplikacje.
Oczywiście co do możliwości wypowiedzenia umowy przez komornika masz rację.......
 
Ostatnia edycja:
Wiadomo, że lepiej mieć umowę o pracę niż takie zlecenie, które z dnia na dzień może się skończyć, ale czy naprawdę młodzi aplikanci mają na to wpływ? Jest przymus pracy u patrona bez względu na warunki i dlatego młodzi godzą się na płacę minimalną, która dla mnie jest smutnym zjawiskiem. Często czytam tu wypowiedzi, że młodym brakuje pokory i co to ma być, że chcą zarabiać więcej. Ale czemu nie mieliby chcieć? Życie kosztuje, a młodzi aplikanci nie zawsze są młodzi wiekiem. Są osobami wykształconymi z tytułem magistra. Za 1111zł nie jest możliwe opłacenie sobie aplikacji, mieszkania, jedzenia i czasem jakiegoś ciucha, nie mówiąc już o ewentualnym założeniu rodziny. Można liczyć, że będzie podwyżka, ale można się jej nie doczekać. Pracodawca może wymagać pracy do późnych godzin wieczornych, a taki aplikant się nie postawi, bo jednak musi mieć patrona. Uważam, że układ patronacki w aplikacji komorniczej jest krzywdzący dla aplikantów, ponieważ jest jednostronny.

Nie chciałabym załamywać młodych:) zdarzają się ludzcy komornicy;) zdarzają się też tacy, u których kończy się aplikację i ucieka. Czasem przez dwa lata trzeba zaciskać zęby i pasa.. jednak nie zawsze trzeba! każdy sam się nad tym musi zastanowić, bo to mocno indywidualna sprawa.

Pochwalcie się nowymi patronami - dajcie trochę pozytywnych niusów :)
 
Wy i tak macie bardzo dobrze więc nie narzekajcie.
Każdy z was musi mieć pracę i to jeszcze na umowę o pracę z co najmniej minimalnym wynagrodzeniem szkoda że na innych aplikacjach tak nie ma.
 
Ilość kancelarii komorniczych w rejonie, w którym masz ochotę mieszkać jest ograniczona - zazwyczaj jest kilka-kilkanaście. Aplikanci niekomorniczy mają do wyboru zazwyczaj kilkadziesiąt kancelarii, firm, firemek, banków, urzędów skarbowych, wydziałów w sądach itp. itd. Izba pomaga w znalezieniu pracy, ale jej nie gwarantuje. Nie wiem, czy to takie szczęście, że musimy mieć stosunek pracy z patronem.
 
Po aplikacji juz mozna wybierac - duzo asesorow odchodzi do bankow. Tam dzialy windykacyjne chetnie korzystaja z ich uslug, a pensja tez nie jest taka zla.

Sa rejony w Polsce, ze jest malo kancelarii dookola. Rejon koninski ma ograniczona ilosc miedzy innymi. Tzn maja bardzo duzy rewir, a kancelarii malo. Zreszta strona komornika Pietrasika z Lodzi informuje, ze zatrudnia on 9 asesorow i tylko 3 aplikantow. A przeciez moglby w Lodzi znalezc (przy 75 pracownikach) z 10-20 aplikantow, ktorzy tez za minimalne beda pracowac. Ale z takimi pracownikami to sam problem - za duzo pytaja, chca potem podwyzek itd itp

Dlatego jest to korporacja po czesci zamknieta. Cos jak notarialna.
 
Koledzy i koleżanki trzeba być cierpliwym i wytrwałym to tylko 2 lata aplikacji i 2 lata asesury a , potem egzamin konkurs na objęcie rewiru i Wy będziecie decydować kogo i za ile przyjmiecie na razie trzeba pracować , pracować i jeszcze raz pracować , tak mówił Lenin i miał trochę racji. "Per spera at astra"
 
raczej 5-6 lat jako asesor. Inne przypadki zdarzaja sie rzadko.

I nie ma egzaminu tylko sie spelnia warunki i sie dostaje rewir w konkursie.
 
Drodzy koledzy i koleżanki, który komentarz polecacie do KPC (postępowanie egzekucyjne)? Jankowskiego, czy Erecińskiego ? A może inny ?:) Wcześniej gdzieś tutaj przeczytałem, że Jankowski jest bardziej dla ambitnych. Może jednak jakieś inne opinie, które by mi pomogły wybrać ?:) Mi się wydaje lepszy Erecińskiego, gdyż uwzględnia ustawę ostatnią, która weszła w życie 3 maja. Jednak może pierwszy jest lepszy? Z góry dzięki :)
 
Ostatnia edycja:
Polecam jakis aktualny najlepiej ;)... kilka juz wyszlo po zmianach majowych :)
 
Aplikantom Izby Wrocławskiej polecam komentarz pod redakcją Pana Gołaczyńskiego ;)
 
mam pytanie do starszych stażem;)

czy dużym nietaktem będzie skopiowanie opinii o aplikancie po I roku, aby ocenić go również po II roku?;) przyjmijmy, że nic się nie zmieniło :) a może zwykłe : podtrzymuję opinię wyrażoną uprzednio? ;)
 
Drogi 'kaprys' ,
pragnę zaznaczyć, iż opinia o aplikancie po II roku aplikacji ma istotne znaczenie.
Jak bowiem wynika z treści ustawy, aplikant 2-go roku może zostać upoważniony do samodzielnego dokonania określonych czynności egzekucyjnych, co stanowi istotną zmianę w stosunku do pierwszego roku.
Opinia taka powinna zawierać ocenę komornika dokonywania tych czynności - w szczególności przydatność aplikanta do pracy na stanowisku asesora komorniczego.
Komornik winien w opinii wskazać jak aplikant wywiązywał się z zadań określonych upoważnieniem - jak mniemam, dokonywał Pan czynności egz. w terenie, jak również 'samodzielnie' prowadził postępowanie (dokonanie czynności egzekucyjnej sensu stricto).
Z powyższego jednoznacznie wynika, że zakres oceny aplikanta po II roku jest znacznie szerszy aniżeli poprzednio, co uniemożliwia 'podtrzymania opinii wyrażonej uprzednio' - ze względów na zmianę okoliczności opiniowania.

Pozdrawiam.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra