Aplikacja komornicza

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
W temacie wniosku o wpis na listę aplikantów.
Dostałem dziś telefon z Izby Gdańskiej. Wszystkie dokumenty ok za wyjątkiem jednego braku formalnego - życiorys mam dosłać napisany odręcznie a nie jedynie ręcznie podpisany.
Ciekawe czy jak nie doślę to Izba odmówi mi wpisu na listę :P
 
ja od 2 tygodniu pracuje w kancelarii i muszę przyznać, że praca jest bardzo ciekawa. Póki co pracuję na zamiane kancelaria teren:) Jedyny minus, to jak już ktoś wcześniej wspominał, dłużnic prawie zawsze mieszkają na czwartym piętrze;)
 
martatram napisał:
Dokładnie tak jak napisał Frees, na spotkaniu dowiedzieliśmy się, że izba nie zamierza wyznaczać nikomu patronów, gdyż nie ma takiej możliwości - tzn. nie ma takiej kancelarii, która w ciągu ostatnich 3 lat nie zatrudniałaby aplikanta. Powiedziano nam, że znalezienie patrona to nasz problem oraz sugerowano by poszukać zatrudnienia w innych apelacjach, np. w Białymstoku.


Hm... z doświadczenia w Białymstoku znalezienie patrona bedzie graniczyło z cudem.
 
A dorośliście już do szukania patronów wśród komorników "powiatowych" czy nadal ograniczacie się tylko do "wojewódzkich"? ;)
 
trzeba chodzic i pytać, wysyłanie CV nic nie daje uwierzcie:)
 
A jak się wszystkie obeszło i żaden komornik nawet nie chciał rozmawiać ? A co do komorników "powiatowych" nie każdego stać na samochód a pkp jedzie np. 1,5 godziny co daje 3 godziny na dojazd i powrót...
 
Gilim napisał:
A co do komorników "powiatowych" nie każdego stać na samochód a pkp jedzie np. 1,5 godziny co daje 3 godziny na dojazd i powrót...
Cóż, nikt nie obiecywał, że będzie lekko. W takiej sytuacji i z takim podejsciem, to chyba bedzie trzeba zweryfikować plany i zrezygnować (lub odłożyć na później) z tej ścieżki kariery, bo przecież jeżeli Izba wyznaczy patrona (o ile wyznaczy), to też raczej trzeba bedzie do niego dojeżdżać. No i klops.
P.s.
A mówiłam, że trzeba było modlić się o trudny egzamin ;)
 
Skąd wy jesteście, że nawet z wami nie chcieli rozmawiać? Ja mialem nawet wybór,a z racji tego, że jestem leniwy, wybralem kancelarie do której mam 8 minut na piechote. W sumie, to na Śląsku (nie licząc Katowic) jeszcze kogoś na 100% znajdziecie, więc przybywajcie na Śląsk Gorole;)
 
lokata napisał:
I to w starym budownictwie ;)
Rany to prawda...zawsze ostatnie piętro..i stara rudera.
To już się wymyka rachunkowi prawdopodobieństwa.
Wczoraj na eksmisji usłyszałem natomiast że bardzo popularny kolor ścian u eksmitantów to róż z seledynem:D
I faktycznie wczoraj takie ściany były.

Gilim...gdybym jeździł do roboty autobusem to bita godzina. To jednak 20km za Szczecinem. Tak bywa
 
Bartata napisał:
Gilim...gdybym jeździł do roboty autobusem to bita godzina. To jednak 20km za Szczecinem. Tak bywa
Gdybym ja jeździła do pracy komunikacja zbiorową, to nie wiem czy bym się zmieściła w dwóch godzinach, w jedną stronę oczywiście. Samochodem zaś (po otwarciu obwodnicy autostradowej :-D ) dojazd nie zajmuje mi więcej niż 45 min.
 
kto oprocz przewodniczacego Gintwonta i wiceprzewodniczacego Mularzyka bral udzial w spotkaniu 8 listopada?
 
czy ktoś w Gdańsku ma problem ze znalezieniem patrona..?
 
Witam w nowym dziale, uważam że to fajna inicjatywa - ogólny dział o i dla aplikantów komorniczych. W końcu czy z pierwszego czy z drugiego roku, czy już asesura - wszyscy jedziemy albo jechaliśmy na jednym wózku, może też ten dział pomoże kolejnym pokoleniom chętnych.

Odpowiadając ani - na spotkaniu obecny był jeszcze komisarz Moryc i dyrektor biura RIK.

Mam nadzieję, że mnie moderatorzy nie pogonią, ale może w ten szary listopad rzucę trochę uśmiechu - kilka historii z życia:

- zwrot zajęcia wynagrodzenia z ZK z adnotacją - "dłużnik zbiegł"

- trochę czarnego humoru -zwrot korespondencji, gdzie zdaje się że listonosz stracił cierpliwość i opatrzył zwrot bardzo konkretnym opisem - "dłużnik nadal nie żyje"

- wizyta w terenie, dzielnica gdzie skuteczność egzekucji raczej nie bije rekordów, uwaga na skrzynce pocztowej ( na szczęście nie dłużnika, pisownia oryginalna) - " nie wrzucaj wezwania na p** - i tak nie przyjdę", pod spodem na skrzynce sąsiada dopisek " ja też nie"

Pozdrawiam
 
Kiedyś w banku przyszedł Pan i powiedział że chciałby zapłacić za zwłoki żony;)
 
Witam

Póki co jestem zawiedziony tą aplikacją i perspektywami. Miałem robotę w kancelarii komorniczej w mazowieckim i moją nagrodą ze strony szefa za zdanie egzaminu było zwolnienie. Gość najpierw mi nagadał, żebym szedł na tą aplikację, mówił również że dostanę podwyżkę zaraz po zdaniu a tu taka lipa. Starałem się bardzo i choć pracowałem krótko to odwaliłem kawał dobrej roboty. Zaraz po zwolnieniu a stało się to w październiku rozpocząłem szukanie pracy w kancelarii i lipa. Obszedłem naprawdę wiele z nich i słyszałem tylko, że nie ma roboty albo, że się odezwą po rozpatrzeniu. Możliwości porozmawiania z komornikiem nie było żadnej nawet mimo czasami natrętnych próśb i późniejszych telefonów. Po odbytym spotkaniu czuję się po prostu oszukany. Prowadzący spotkanie na dodatek kłamali w żywe oczy , mówiąc o tym, że oni nie będą wyznaczali patronów jak ciąży na nich obowiązek ustawowy. Tak w ogóle co to za głupota, żeby uniemożliwiać rozpoczęcie aplikacji od 1 stycznia tylko dlatego, że do 30 listopada nie wskaże się miejsca zatrudnienia. To co usłyszałem mnie po prostu przeraziło, bo ustawa ani żaden akt nie stwierdza , że z powodu takiego braku nie mogę rozpocząć aplikacji. Na żadnych innych aplikacjach nie ma takich dziwacznych zasad a mam znajomych i się dopytywałem. Ustawa o komornikach mówi jednozznacznie w art. 29 ust. 1 pkt. 8, że osobie spełniającej warunki o których mowa w ust. 1 nie mozna odmówić wpisu na listę aplikantów komorniczych. Takie jaja to tylko w Polsce. Napewno nie zostawie tego w spokoju i w przypadku, jeżeli nie uda mi się znaleść pracy do 30 zamierzam złożyć wniosek o wpis na listę a w razie negatywnego odezwu zamierzam sie odwoływać. Czy ktoś jest w podobnej sytuacji?
 
Niestety zadziałał system znany z innych aplikacji. Za dużo aplikantów w stosunku do potrzeb. Z tego się biorą problemy ze znalezieniem zatrudnienia. Wiele osób niestety, tak jak słusznie zauważyła lokata, szuka tylko na "własnym podwórku", najlepiej w mieście wojewódzkim licząc, że jak się nie uda to im Rada wyznaczy pracodawcę. A znam przynajmniej dwie kancelarie które od miesięcy dają ogłoszenia o pracy dla aplikantów i nic. Wiadomo miasto powiatowe w sporej odległości od dużych ośrodków to może nie jest marzenie wielu, ale czasem trzeba się trochę nagiąć, bo nikt nam nic za darmo nie da i jedynie stawianiem wymagań wiele się nie zdziała.
 
Witam jestem tegorocznym aplikantem z rocznym stażem w kancelarii jako pracownik biurowy od zakładania spraw, spisywania protokołów z dłuznikami w kancelarii + przyuczanie innych pracowników do robienia zajęć, zapytań, przekazywania akt itp. i zastanawiam się co mogę wynegocjować w ewentualnej rozmowie z moim szefem.
Dotychczas pracuje za "ustawowe" wynagrodzenie + premia do rączki 700-800zł + zapewnienie o opłaceniu aplikacji. Czy to jest górna granica?

Odnośnie wypowiedzi ryba211 przykra sytuacja - ale radze Ci poszukać zatrudnienia w mniejszych miejscowościach miasta uniwersyteckie są pełne "młodych gniewnych" radzę udać się do miasta powiatowego - może nie będzie tyle atrakcji, ale na najmie lokalu oszczędzisz
 
kapsel moim zdaniem nie powinieneś narzekać. Pieniądze konkretniejsze to się zaczynają z chwilą kiedy możesz sam przeprowadzać czynności. Póki co myślę, że i tak nie jest źle.
 
chlopie ciesz sie to dobra kasa dla aplikanta. Ja zarabiam 1500 brutto, mysle ze to na poczatek fajna perspektywa, mam tez umowe na czas nieokreslony :) Apropo aplikacji, wymagania w izbie gdanskiej sa takie jak na egzamin w poznaniu. Ja zrobilem jedynie kopie dokum. ktore wyslalem do poznania (eh) i musialem ganiac teraz i zalatwiac odpisy od lekarzy . uf udalo sie ale kolejne 50zl poszlo. Powodzenia wszystkim !!
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra