Aplikacja komornicza

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam! Ja już co prawda mam patrona,ale z tymi powiatowymi wcale nie jest tak łatwo jak mówicie przynajmniej na terenie województwa mazowieckiego.Wysłałem swoje CV do wszystkich komorników powiatowych i jakoś wcale się ze mną nikt nie skontaktował mimo tego,że odległość dla mnie nie grała roli i mam spore doświadczenie.Tu niespodzianka nawet powiatowi teraz są zawaleni i mają nadmiar ludzi!!!! I to nie tylko w mazowieckim,ale i od znajomych wiem,że gdzie indziej wcale nie jest lepiej.Lublin i jego okolice jak i Białystok odsyłają wszystkich do Warszawy i okolic,a Warszawa i okolice odsyłają do nich i tu ślepe koło się zamyka.A kolega który zna kancelarie gdzie poszukują aplikantów niech poda na forum jakie to i z pewnością chętni się znajdą.
 
Ryba, ja też jestem w takiej sytuacji, wysłałem ok. 20 CV i nic, wydaje mi się, że te rewelacje o nierozpoczęciu aplikacji to takie strachy na lachy, a nóż ktoś uwierzy i sam zrezygnuje. Wątpię, aby Izba wykazała się aż taką ignorancją i powtórzyła sytuację z aplikacji notarialnej- wiadomo czym ona się skończyła. Jestem niemal pewny, że mimo nie znalezienia przeze mnie patrona izba mi go wskaże i rozpocznę aplikację zgodnie z planem.
 
A co bedzie jeżeli Izba nie będzie miała kogo wskazać? Przypominam, że tu, w odróżnieniu do innych aplikacji korporacyjnych, nie wystarczy umowa o patronat, ale konieczna jest umowa o pracę. Jak Izba ma zmusić jakiegokolwiek komornika, który nie ma takiego obowiązku, do jej podpisania?
 
Z aplikacją notarialną, mimo, że jest na niej możliwość aplikacji pozaetatowej, sprawa miała się podobnie- SN stwierdził, że choć nie można zmusić notariusza do przyjęcia aplikanta to na Radzie ciąży publiczoprawny obowiązek realizacji zapisów ustawy, nawet, jeżeli wiązałoby się to z pewnymi niedogodnościami. Nie wiem jak było kilka lat temu, ale obecnie bardzo trudno jest znaleźć patrona wśród komorników. Na 11 moich znajomych, którzy zdawali w tym roku patrona zalazło tylko 2, a skończyliśmy studia dzienne na dobrych uniwersytetach (UW, UAM). Sam jestem ciekaw jak sytuacja ta się zakończy, jednak przyjmując założenie, że Izba nie wyznaczy patronów to całe otwarcie zawodów prawniczych okaże się fikcją, a do tego obecny i przyszły MS z pewnością nie dopuści, w perspektywie art. 68 uoksie.
 
No dobrze, a jak wyobrażasz sobie przeprowadzenie tego w praktyce? Jak Izba zostanie postawiona pod ścianą, to ja domyślam się jak z tego wybrną, ale bardzo ciekawi mnie jak Ty to widzisz?
 
Zdaję sobie sprawę, że niektóre kancelarie komornicze to nie żyła złota, jak się powszechnie uważa, jednak zatrudnienie aplikanta na 1/4 etatu to nie będzie zbytnie obciążenie. Mówił o tym po wynikach naboru na aplikację prezes KRK, zapewniając, że każdemu zostanie znaleziony patron, ale nie koniecznie na pełen etat. Tym bardziej dziwią mnie zorganizowane na spotkaniu 08.11 podchody. A jak według Ciebie samorząd rozwiąże tą sytuację?
 
Ja nie jestem z Warszawy tylko ze zwykłego powiatowego miasta na mazowszu. Szukałem zarówno w Wawie jak i innych miastach i spotkałem sie z ogólna niechęcią.
Może mi ktoś odpowie na pytanie, dlaczego człowiek zostaje zwolniony w momencie kiedy zdał egzamin na aplikację jak obiecano mi, żę dostanę podwyżkę po egzaminie?
Po za tym przepis art. 29 ust. 1 pkt 3 - Komornik ma obowiązek zatrudnić w okresie 3 lat co najmniej jednego aplikanta komorniczego stwierdza definitywnie " co najmniej". Ponadto wielu komorników jawnie łamie prawo, ponieważ puszczają aplikantów w teren na pierwym roku a ustawa mówi, że dopiero aplikant 2 roku ma prawo dokonywac czynności w terenie. Spotkałem się również z sytuacjami i o nich słyszałem, że w niektórych kancelariach biegają po terenie ludzie bez aplikacji. Wiec problem o którym mówi Rada jest wyssany z palca i oni sami dobrze o tym wiedzą. Trzeba z tym walczyć i się nie poddawać, ale powinniśmy złączyć siły. Na koniec chciałem dodać, że czystą głupotą jest uniemożliwienie uczesniczenia w zajęciach aplikacyjnych tylko z tego powodu, że do 30 listopada nie wskażemy miejsca pracy, przecież w końcu każdy z nas za to za płacił i będzie płacił przez 2 lata. Dla mnie to farsa
 
Chciałem jeszcze dodać, że Rada mogła przewidzeć zwiększająca się liczbę kandydatów i jakoś usprawnić swój skostniały i zamknięty system. Powinna byc ogólna zasada, że kandydować na aplikanta mozna tylko w swojej izbie a nie doprowadzać do absurdalnej sytuacji, w której to apelacja lubelska, łódzka i białostocka podlega pod warszawę i tamci mogą kandydować tutaj a my mamy potem problem ze znaleziem pracy i odsyłaja nas do białegostoku, mówiąc, że na mazowszu nie ma pracy a tam jest. Może wydam się dość nonszalancki, ale uważam, że przytoczyłem dość argumentów na kłamstwo rady. Oni poprostu chcą się pozbyc przyszłej konkurencji.
 
Jeżeli pójdziecie Izbą na wojnę, to prawdopodobnie ją wygracie, bo przecież moc, SN oraz art. 68 ukse będą z Wami. ;) I co zrobi wówczas, skruszony i pełen wyrzutów sumienia, samorząd? Zaoferuje Wam etaty u samych asów egzekucji, bliziutko domu, za godziwe wynagrodzenie? Czy raczej jakąś 1/8 etatu, na drugim końcu apelacji, za 173,25zł brutto, u człowieka, który, jak ktoś tu już wspomniał, przez dwa lata nie pozwoli Wam "powąchać niczego poza klejem i zszywaczyem". A może będą bardziej wyrafinowani, dostaniecie propozycje jakiś 6/8 - 7/8 etatu (tak żeby ograniczyć Wam możliwość znalezienia dodatkowej pracy praktycznie do zera), rownież na drugim końcu apelacji, również za najniższe wynagrodzenie. Ilu z Was będzie stać na to aby przyjąć takie warunki?

I nie mówię tego wszystkiego, żeby się nad Wami pastwić i straszyć, a po to aby uświadomić, że i w tym wypadku zastosowanie ma stara zasada "umiesz liczyć - licz na siebie", która powinna zmotywować Was do jeszcze bardziej intensywnego działania. Postawa zaś strzelania focha z dąsem, jest oględnie mówiąc dziecinna i jedyne do czego może doprowadzić doprowadzić, to do odmrożenia sobie uszu na złość mamy/babci/cioci.
 
Ale o jakiej ty mówisz konkurencji Ryba211? Żeby zostać komornikiem trzeba być powołanym przez Ministra Sprawiedliwości. Ty nie będziesz żadną konkurencją dla obecnych komorników, bo ich przecież nie usuną, żebyś ty mógł być komornikiem. Konkurencja to może być ale między aplikantami albo między asesorami, ale nie między komornikami a aplikantami.

Co do puszczania w teren to można, ale oczywiście nie samodzielnie, bo aplikant pierwszoroczny nie może samodzielnie dokonywać czynności. Choć oczywiście również znam przypadki, gdy w teren samodzielnie chodzi osoba nie tylko bez aplikacji ale również bez nawet wyższego wykształcenia i szczerze mówiąc dziwię się komornikom, którzy się bawią w takie coś, bo naprawdę może się to dla nich źle skończyć.

Co do obowiązku zatrudnienia raz na 3 lata aplikanta to jest to w sumie przepis martwy. W gruncie rzeczy jak ktoś chce ten obowiązek spełnić to sobie może zatrudnić aplikanta na miesiąc i go potem wywalić. W gruncie rzeczy nikt nie jest w stanie zmusić komornika do zatrudnienia aplikanta, którego on nie potrzebuje i na którego go nie stać. Sytuacja jest zgoła odmienna niż na innych aplikacjach, gdzie patron nie musi zatrudniać aplikanta. Dlatego też tegoroczny boom na tą aplikację może wielu osobom wyjść bokiem. A lokata i inni mówili, że podstawa to zaklepane zatrudnienie u komornika. Liczenie na to, że Rada znajdzie wam pracodawcę było niestety naiwnością. Dostać się na aplikację było łatwe, dużo trudniej coś z tego mieć.

Mimo wszystko życzę wszystkim osobom, które nie znalazły jeszcze pracodawcy dużo szczęścia i wytrwałości.
 
Ostatnia edycja:
ryba211 napisał:
Może mi ktoś odpowie na pytanie, dlaczego człowiek zostaje zwolniony w momencie kiedy zdał egzamin na aplikację jak obiecano mi, żę dostanę podwyżkę po egzaminie?
Może dla tego, że okazało się, iż ten człowiek jednak był miernym pracownikiem i nie nadaje się na aplikanta? Może merytorycznie dawał radę, ale np. kompletnie nie potrafił dogadać się z zespołem? A może szef przechodzi właśnie kryzys wieku średniego i trochę mu to rzutuje na racjonalną ocenę rzeczywistości? Może też, po tym jak obcięcie mu opłatę za poszukiwanie majątku, stwierdził, że niestać go na tak fantastycznego aplikanta? A może po prostu życie nie jest sprawiedliwe? Możliwości jest bardzo wiele...


ryba211 napisał:
Chciałem jeszcze dodać, że Rada mogła przewidzeć zwiększająca się liczbę kandydatów i jakoś usprawnić swój skostniały i zamknięty system.
Jakoś, to znaczy jak? A poza tym, to dlaczego Rada ma brać odpowiedzialność i ponosić konsekwencje nieprzemyślanych decyzji kilkuset tysięcy absolwentów szkół średnich, którzy postanowili nagle zostać szacownymi i obrzydliwe bogatymi prawnikami?
 
lokata napisał:
Może dla tego, że okazało się, iż ten człowiek jednak był miernym pracownikiem i nie nadaje się na aplikanta? Może merytorycznie dawał radę, ale np. kompletnie nie potrafił dogadać się z zespołem? A może szef przechodzi właśnie kryzys wieku średniego i trochę mu to rzutuje na racjonalną ocenę rzeczywistości? Może też, po tym jak obcięcie mu opłatę za poszukiwanie majątku, stwierdził, że niestać go na tak fantastycznego aplikanta? A może po prostu życie nie jest sprawiedliwe? Możliwości jest bardzo wiele...

Powiada się, że nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi...
Wracając do samego pytania, trzeba zdać sobie sprawę, że u komorników w tym roku zaczęła się "obrona Częstochowy", a wiadomo jak się ludzie boją, to i racjonalne myślenie się wyłącza. Powtórka z notariatu.
 
LegalEagle mógłbyś jakoś rozwinąć /umotywować swoją tezę o obronie Częstochowy? Bo o ile w notariacie takie zjawisko można uzasadnić tym, że blokując napływ nowych notariuszy wpływa się na niezwiększanie konkurencji, a tym samym niezmniejszenie dochodów obecnych notariuszy, to wśród komorników nie ma to racjonalnego uzasadnienia. Komorników powołuje MS, on również decyduje o liczbie kancelarii. Nie ma tu żadnej dowolności i konkurencja owszem występuje (choć i tak ograniczona) ale jedynie między komornikami, a najpierw trzeba nim zostać. Będąc komornikiem nawet byłoby mi na rękę, żeby aplikantów i asesorów było jak najwięcej bo wtedy łatwiej o dobrego i w miarę taniego pracownika.
 
kom86 napisał:
LegalEagle mógłbyś jakoś rozwinąć /umotywować swoją tezę o obronie Częstochowy? wśród komorników nie ma to racjonalnego uzasadnienia.

To jak myślisz, dlaczego lokata napisała o "nieprzemyślanych decyzjach kilkuset tysięcy absolwentów szkół średnich, którzy postanowili nagle zostać szacownymi i obrzydliwe bogatymi prawnikami" ?

kom86 napisał:
Będąc komornikiem nawet byłoby mi na rękę, żeby aplikantów i asesorów było jak najwięcej bo wtedy łatwiej o dobrego i w miarę taniego pracownika.

Śmiem szczerze wątpić, że Polsce w takich zawodach jak komornicy, notariusze, adwokaci, zazwyczaj dostają się z zasady najlepsi. Na pewno to się troszkę powoli zmienia we właściwym kierunku, bo jednak odizolowani od Europy Zachodniej nie jesteśmy, ale do normalności daleko.
 
Ale ja nic nie pisałem o najlepszych. Chodziło mi o to, że liczba komorników jest limitowana i ona się nie zwiększy znacząco choćby było i 10 tys aplikantów, więc dla komorników obecnych to nie jest żadne zagrożenie. Natomiast jeśli jest dużo aplikantów, a następnie asesorów to komornik ma w czym wybierać jeśli chodzi o dobrych pracowników za rozsądne pieniądze, więc to dla niego sytuacja korzystna. Inaczej niż w notariacie czy adwokaturze, gdzie rejent lub mecenas kształci sobie przyszłą konkurencję, która zwiększy podaż na rynku i spowoduje spadek dochodów.
 
Z gościem jeszcze pod koniec sierpnia gadałem o podwyżce i patronacie i nie było problemu, więć dziwi mnie fakt, że zostałem zwolniony bez żadnych argumentów dzień po egzaminie. Nie jestem marudny, ale wydaję mi się to troszkę nie fair, nie uważacie. Po co mi robił takie nadzieje. Przeciez mógł mi powiedzieć duzo wcześniej o tym, że chce mnie zwolnić i żebym szukał sobie innego patrona. Po za tym czytałem posty innych ludzi z zeszłego roku, że mieli podobną sytuację. Wydaje mi się, żę gość miał po prostu kogoś znajomego co zdał ten egzamin a mnie trzymał tylko czasowo.
Ja tu nie robie żadnych fochów na izbę tylko oczekuje jakiegos sprawiedliwego potraktowania ze strony izby i dania mi szansy dalszego rozwoju. Nie oczekuje kokosów i wiem jakie sa realia na rynku. Jestem skory zarabiać na początku mniej, ale żebym mógł otrzymać szansę praktykowania.
 
Po za tym zamiast się kłócić i sprzeczać na tym forum, może powinniśmy sobie raczej nawzajem pomagać zarówno Ci co mają patrona jak i ci co go nie mają, ponieważ każdy z was mógł trafić na taką samą sytuację jak ja.
 
Jestem skory zarabiać na początku mniej, ale żebym mógł otrzymać szansę praktykowania.

Widzę, że człowiek szybko się przyzwyczaja do dobrego - na radcowskiej jest taki wysyp ludzi, że czasami trzeba robić za darmo, żeby móc praktykować :D
 
Według mnie to chodzi o wykluczenie przyszłej konkurencji. Niekoniecznie musi byc to temat bezpośrednio związany z liczbą komorników. Chodzi o to, że jeżeli ktoś załóżmy ze świeżaków zostanie powołany na komornika to może się okazać skuteczniejszy niż jego poprzednik na tym samym miejscu a tym samym będzie większym zagrożeniem dla sąsiednich rewirów. Ludzie nie sa głupi i składają wnioski o wszęście egzekucji do tych co sa najskuteczniejsi. Po za tym jeżeli taka sytuacja jak w tym roku utrzyma się w kolejnych latach to ministerstwo będzie zmuszone do zwiększenia liczby komorników. Jest wiele regionów, gdzie istnieje jedna czy dwie kancelarie na cały duży powiat i to gęsto zaludniony.
 
Aplikanci zawsze będą mogli robić jako sądowa słuzba doręczeniowa, zapewne będą skuteczniejsi od listonoszy, a 5,65 za sztukę pozwoli uzbierać na 1/4 etatu.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra