Aplikacja komornicza

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Przyglądam się dyskusji od jakiegoś czasu i po wpisach ludzi z poprzednich roczników widzę, że chyba życie nie kopnęło ich porządnie w d**pę i żyją w idealnym świecie... a prawda jest taka, że mieli szczęście startować w zawodzie w czasach gdy na aplikację startowała garstka. Gdyby byli w sytuacji ludzi zdających egzamin w tym roku mieliby identyczne zdanie...
 
Po za tym jeżeli taka sytuacja jak w tym roku utrzyma się w kolejnych latach to ministerstwo będzie zmuszone do zwiększenia liczby komorników. Jest wiele regionów, gdzie istnieje jedna czy dwie kancelarie na cały duży powiat i to gęsto zaludniony.
O ile zwiększy? A wiesz jak dużo jest osób kończących aplikacje komorniczą i zdający egzamin z zeszłych lat i którzy czekają na rewir?

Nawet na aplikacji radcowskiej spotykam osoby, które kończyły komorniczą i miały 6 na egzaminie końcowym - to oni z pewnością dostaną nowe rewiry (osoby starsze z większym doświadczeniem) a nie świeżaki

a prawda jest taka, że mieli szczęście startować w zawodzie w czasach gdy na aplikację startowała garstka.
Startowała garstka bo reszta wiedziała, że się nie dostanie ze względu na odpowiedni "klucz"
 
Och, już zdążył podnieść się lament. Przepraszam za bezpośredniość, ale wszystkich 'roszczeniowych' - w końcu wszystko się należy po skreśleniu 150 pytań testowych i ukończeniu studiów prawniczych - powinien ostudzić wyrok TK, sygn. akt K 21/08 z 14 maja 2009 r. Immanentnym elementem konstrukcji stosunku prawnego między komornikiem i jego aplikantem jest węzeł prawno-pracowniczy. TK wyraził się jasno odnośnie zatrudnienia 'z prikazu' asesorów komorniczych.

Cytat:
Napisał/a ryba211 Zobacz post
Chciałem jeszcze dodać, że Rada mogła przewidzeć zwiększająca się liczbę kandydatów i jakoś usprawnić swój skostniały i zamknięty system.
Jakoś, to znaczy jak? A poza tym, to dlaczego Rada ma brać odpowiedzialność i ponosić konsekwencje nieprzemyślanych decyzji kilkuset tysięcy absolwentów szkół średnich, którzy postanowili nagle zostać szacownymi i obrzydliwe bogatymi prawnikami?

Hmmm, stąd właśnie moje stwierdzenie - 'roszczeniowi'.

Czytając kwiatki pokroju: 'Po za tym przepis art. 29 ust. 1 pkt 3 - Komornik ma obowiązek zatrudnić w okresie 3 lat co najmniej jednego aplikanta komorniczego stwierdza definitywnie " co najmniej".
Wynika z tego jeden prosty wniosek - komornik zatrudni jednego aplikanta i ma ustawowy obowiązek wypełniony. Podam dwie przyziemne sytuacje. Pomyśl, że jesteś już tym opasionym komornikiem, który nie potrzebuje aplikantów bo ma wpływ rzędu 1000 spraw KM, 100 KMS i 25 KMP rocznie. Jesteś komornikiem, któremu Rada Izby Komorniczej w mieście X wskazuje aplikanta, merytoryczną miernotę, która boi się dłużników, a do tego - delikatnie mówiąc - nie wzbudza Twojej sympatii. Pojawia się pewien 'impas'.

'Trzeba z tym walczyć i się nie poddawać, ale powinniśmy złączyć siły. Na koniec chciałem dodać, że czystą głupotą jest uniemożliwienie uczesniczenia w zajęciach aplikacyjnych tylko z tego powodu, że do 30 listopada nie wskażemy miejsca pracy, przecież w końcu każdy z nas za to za płacił i będzie płacił przez 2 lata. Dla mnie to farsa'
Wygadujesz pierdoły, to żadna farsa. Wysłowiona przez ustawodawcę w art. 29 ust. 2 uoksie zasada jest wystarczająco klarowna, by mogła chronić przed zatraceniem w odmętach celowościowych i systemowych rozważań. Zgadzam się z lokatą.

Bardzo dziwi mnie jedna kwestia, mianowicie: egzekucja sądowa jako nieodłączny element polskiego wymiaru sprawiedliwości, zapewniający 'bezpieczeństwo obrotu', jest reglamentowaną sferą działalności. Różnice pomiędzy poszczególnymi organami systemu wynikają w głównej mierze ze sposobu finansowania ich działalności / niegdyś egzekucja sądowa i notariat były finansowane przez budżet państwa /, zaś samo funkcjonalne umiejscowienie komornika sądowego nie stawia go w odmiennej kategorii. Nie jest on przecież przedsiębiorcą w rozumieniu Ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, a funkcjonariuszem publicznym! Skąd się biorą tak daleko idące pretensje?​
 
To może trzeba całkowicie otworzyć zawód?

Sławna niewidzialna ręka wolnego rynku wszystko zweryfikuje. A może i skuteczność wzrośnie z 20% do - no daj Boże - 40% i wszyscy będą szczęśliwsi?
 
Zdaje się, że Minister Sprawiedliwości kieruje się tą formułą: dwa razy więcej komorników - dwa razy większa skuteczność. Zaobserwowałem to na przykładzie jednego z rewirów, w którym działa 'hurtownik', gdzie utworzono jedno stanowisko więcej w porównaniu z pozostałymi w przeciągu dwóch ostatnich lat. Ministrowi chyba umknął fakt, że ów 'hurtownik' robi 99% spraw z art. 8 ust. 5 uoksie.
 
Nie czuję się żadną merytoryczna miernotą ani nie boję się dłużników a za taki tekst to jak bym Cię spotkał osobiście to bym inaczej z TObą rozmawiał. Widzę, że na tym forum spora część to frajerstwo.
 
Rozwiązanie jest i je przedstawiłem a jak nie umiesz czytac to wróć do przedszkola.
 
Pracowałem w kancelarii i aplikanci, którzy tam pracowali juz od paru miesięcy raczej nie byli zbytnio błyskotliwy. Znam również kilku asesorów, którzy podchodzili do egzaminu jeszcze pare lat temu i nic takiego nie słyszałem, że jest jakiś ukryty spisek o którym jedni wiedzą a inni nie i dlatego rzekomo tak mała liczba osób kandydowała na aplikantów w zeszłych latach jak to wspomina arson.fairy. Co więcej ludzi Ci wczęsniej nie mieli nic wspólnego z praca w jakiejś kancelarii. Po za tym arson.fairy może ja nie chce wcale zostać komornikiem po ukończeniu aplikacji więc mam to w d..., że jest mała liczba rewirów. Zależy mi na tej aplikacji i tyle. Jakoś na innych aplikacjach do tego stopnia nie utrudniają dostępu do odbywania samej aplikacji.
 
Panowie a jak sprawa ma sie z zajeciami ? odbywaja sie co tydzien? Są jakies "wakacje" ?
 
ryba211 napisał:
Nie czuję się żadną merytoryczna miernotą ani nie boję się dłużników a za taki tekst to jak bym Cię spotkał osobiście to bym inaczej z TObą rozmawiał. Widzę, że na tym forum spora część to frajerstwo.

A kto skierował w Twoim kierunku tego typu inwektywy? Podałem sytuacje, w których kontekście 'roszczeniowość' mogłaby doprowadzić do absurdu zatrudnienia bez potrzeby/bez spełnienia niezbędnych kryteriów. Internetowe stroszenie i nazywanie grupy ludzi per 'frajerstwo' świadczy o Twoim poziomie.

Pracowałem w kancelarii i aplikanci, którzy tam pracowali juz od paru miesięcy raczej nie byli zbytnio błyskotliwy. Znam również kilku asesorów, którzy podchodzili do egzaminu jeszcze pare lat temu i nic takiego nie słyszałem, że jest jakiś ukryty spisek o którym jedni wiedzą a inni nie i dlatego rzekomo tak mała liczba osób kandydowała na aplikantów w zeszłych latach jak to wspomina arson.fairy. Co więcej ludzi Ci wczęsniej nie mieli nic wspólnego z praca w jakiejś kancelarii. Po za tym arson.fairy może ja nie chce wcale zostać komornikiem po ukończeniu aplikacji więc mam to w d..., że jest mała liczba rewirów. Zależy mi na tej aplikacji i tyle. Jakoś na innych aplikacjach do tego stopnia nie utrudniają dostępu do odbywania samej aplikacji.

Błyskotliwi, czy nie, ale odbywają aplikację. Nie wspominałem o żadnym spisku. Kolega przede mną wspomniał o realiach, które miały miejsce kilka lat temu. Do tego zawodu nie dostawali się ludzie z przypadku. Sytuacja uległa znaczącej poprawie, bez porównania z sytuacją, która miała miejsce 5-10 lat temu. Nikogo raczej nie interesuje motywacja, którą się kierujesz przy wyborze zawodu, ludzie wybierają swoją profesję po to, żeby móc się utrzymać. W poprzednim poście starałem się podkreślić status funkcjonariusza publicznego w kontekście wykonywania zawodu komornika sądowego. Popatrz na to szerzej, na aplikację ogólną dostaje się 200 osób, później: na sędziowską i prokuratorską tylko ułamek z wszystkich chętnych, a i tak nawet oni nie mogą liczyć na gwarantowany etat. Wymiar sprawiedliwości to rynek wysoce regulowany.
Skoro zależy Ci wyłącznie na samej aplikacji, a nie jesteś zdecydowany co do dalszych losów swojej kariery zawodowej to może się w pewnym momencie okazać, że zostaniesz ze słono zapłaconym rachunkiem. Tutaj nie ma możliwości 'migracji' do innego zawodu prawniczego jak to ma miejsce w przypadku aplikacji korporacyjnych sensu stricto.

Rozwiązanie jest i je przedstawiłem a jak nie umiesz czytac to wróć do przedszkola.

Powtórzę to, co powiedziała już lokata: dlaczego odpowiedzialność za cudzą decyzję mają ponosić osoby, które zgodnie z przepisami ustanowionego prawa, przy wykonaniu ciążącego na nich obowiązku, mogą ją w pozostałym zakresie - lege artis - ograniczyć lub nawet wyłączyć? Decyzja o wyborze odbywanej aplikacji jest ryzykiem kandydata. Socjalizm realny skończył się 20 lat temu, przynajmniej pod względem formalnym. Studiując przepisy ustrojowe i proceduralne przed wyborem aplikacji komorniczej trzeba wyjść wyobraźnią poza art. 49 ust. 1 uoksie i wirtualne obliczanie 'maksów'.​

Panowie a jak sprawa ma sie z zajeciami ? odbywaja sie co tydzien? Są jakies "wakacje" ?

Zajęcia w Izbie Wrocławskiej odbywają się w piątki, co tydzień. Jest przerwa 'wakacyjna' od początku lipca do końca września, nie wiem jak w pozostałych izbach.
 
@ryba - ostrzeżenie za klepanie post pod postem. Czytamy regulamin czytamy...
 
arson.fairy napisał:
Och, już zdążył podnieść się lament. Przepraszam za bezpośredniość, ale wszystkich 'roszczeniowych' - w końcu wszystko się należy po skreśleniu 150 pytań testowych i ukończeniu studiów prawniczych - powinien ostudzić wyrok TK,


Zaczyna się to typowo polskie agresywne ocenianie, stawianie w odpowiednim szeregu i pouczanie tezami wyrokami sądów i trybunałów. Przejaw działania społeczeństwa dezintegrującego. Nikt z nikim nie rozmawia, nie współpracuje, nie uzgadnia, tylko ustawia, gani i poucza. Piramidalne bzdury kolego wypisujesz, ze strachu przed przyszłością i z charakterystycznym poczuciem wyższości i jedynej racji. Wszystko to przez popłoch wywołany konsekwentną polityką Ministra Sprawiedliwości, który zwiększa dostęp do zawodu komornika.
 
Atakujecie ludzi z tegorocznego naboru, że mają "roszczeniową" postawę a nie bierzecie pod uwagę wielu czynników. Głównym są pieniądze. Człowiek uczył się 5 lat, zdał egzamin a proponuje mu się pensję, za którą nie może się utrzymać. To nie jest normalne. Podniosą się głosy, że nie mamy praktyki a "suchą" wiedzę - nikt nie oczekuje kokosów, chciałby tylko za swoją pracę otrzymać pensję pozwalającą normalnie żyć. Rozumiem przez to wynajem mieszkania / spłatę kredytu na mieszkanie + pieniądze na jedzenie i drobne przyjemności. Izba warszawska wysyła ludzi do izby białostockiej - ktoś ma zostawić wszystko (mieszkanie, dziewczynę / żonę / narzeczoną ) i przenieść się do jakiejś małej miejscowości 250 km od domu bo izbie i komornikom brak dobrej woli ??? Ja sam muszę przenieść się prawie 100 km bo nie znalazłem bliżej kancelarii. Cały system aplikacji ( nie tylko komorniczej ) jest chory i należy coś z tym zrobić.
 
Dokładnie, mamy potężnego sojusznika w osobie Ministra Sprawiedliwości, który z pewnością nie dopuści to tak "niemedialnej" sytuacji, żeby osoby, które zdały na aplikację nie mogły jej rozpocząć z winy Izby. Ja patrona do końca listopada nie znajdę (i już nawet nie szukać), jestem ciekawy, czy rzeczywiście nie dane mi będzie rozpocząć aplikację zgodnie z planem. Drodzy obecni aplikanci i asesorzy, pogódźcie się z tym, że aplikacja komornicza nie jest już aplikacją niszową, wobec braku perspektyw po aplikacjach korporacyjnych w przyszłym roku przypuszczam, że nabór będzie jeszcze 2 razy większy. Wiem, że boicie się zwiększonej konkurencji, ale takie są prawa rynku, na rewir poczekacie sobie pewnie (zresztą jak i my) co najmniej do czterdziestki. Zaczęty w 2005r. proces trwa, mimo, że psy szczekają to karawana jedzie dalej. :razz:
 
Ostatnia edycja:
Zaczyna się to typowo polskie agresywne ocenianie, stawianie w odpowiednim szeregu i pouczanie tezami wyrokami sądów i trybunałów. Przejaw działania społeczeństwa dezintegrującego. Nikt z nikim nie rozmawia, nie współpracuje, nie uzgadnia, tylko ustawia, gani i poucza. Piramidalne bzdury kolego wypisujesz, ze strachu przed przyszłością i z charakterystycznym poczuciem wyższości i jedynej racji. Wszystko to przez popłoch wywołany konsekwentną polityką Ministra Sprawiedliwości, który zwiększa dostęp do zawodu komornika.

Nawet nie wiesz czego dotyczył wyrok, z którego uzasadnieniem poleciłem się zaznajomić. Traktuje on o przymusie zatrudnienia asesora komorniczego, samej niezgodności takiej regulacji z Konstytucją RP. Przedstawiałem już wcześniej jakie mamy realia na rynku, podkreślałem jego specyfikę kładąc jednocześnie nacisk na reglamentację. Na starcie nie miałem takiej wiedzy, nikt mnie o niczym nie informował. Czego ja mam się bać? Ludzie z tego rocznika nie będą nawet uprawnieni do tego, żeby stanąć ze mną do konkursu po 2 latach asesury. Moje piramidalne bzdury są w kontekście tych przepełnionych żalem i frustracją wypocin jutrzenką na ciemnym niebie.​

Głównym są pieniądze. Człowiek uczył się 5 lat, zdał egzamin a proponuje mu się pensję, za którą nie może się utrzymać. To nie jest normalne. Podniosą się głosy, że nie mamy praktyki a "suchą" wiedzę - nikt nie oczekuje kokosów, chciałby tylko za swoją pracę otrzymać pensję pozwalającą normalnie żyć. Rozumiem przez to wynajem mieszkania / spłatę kredytu na mieszkanie + pieniądze na jedzenie i drobne przyjemności. Izba warszawska wysyła ludzi do izby białostockiej - ktoś ma zostawić wszystko (mieszkanie, dziewczynę / żonę / narzeczoną ) i przenieść się do jakiejś małej miejscowości 250 km od domu bo izbie i komornikom brak dobrej woli ??? Ja sam muszę przenieść się prawie 100 km bo nie znalazłem bliżej kancelarii. Cały system aplikacji ( nie tylko komorniczej ) jest chory i należy coś z tym zrobić.

Rozumiem, że ustawodawca rekonstruując sposób finansowania działalności egzekucyjnej komornika poprzez przerzucenie na jego barki organizacji kancelarii, pracowników i pokrywanie bieżących kosztów zapewnił dodatkowy, niepisany strumień gotówki, który pozwoli zaspokoić podstawowe potrzeby i wykonywanie zobowiązań zaciągniętych przez swojego aplikanta. Komuno, wróć!​

Dokładnie, mamy potężnego sojusznika w osobie Ministra Sprawiedliwości, który z pewnością nie dopuści to tak "niemedialnej" sytuacji, żeby osoby, które zdały na aplikację nie mogły jej rozpocząć z winy Izby. Ja patrona do końca listopada nie znajdę (i już nawet nie szukać), jestem ciekawy, czy rzeczywiście nie dane mi będzie rozpocząć aplikację zgodnie z planem. Drodzy obecni aplikanci i asesorzy, pogódźcie się z tym, że aplikacja komornicza nie jest już aplikacją niszową, wobec braku perspektyw po aplikacjach korporacyjnych w przyszłym roku przypuszczam, że nabór będzie jeszcze 2 razy większy. Wiem, że boicie się zwiększonej konkurencji, ale takie są prawa rynku, na rewir poczekacie sobie pewnie (zresztą jak i my) co najmniej do czterdziestki. Zaczęty w 2005r. proces trwa, mimo, że psy szczekają to karawana jedzie dalej.

Wasz potężny sojusznik ma za zadanie doprowadzić do sytuacji, kiedy w Polsce będzie działało 1250-1400 kancelarii komorniczych i zakręcić kurek. Drodzy kandydaci, nisza skończyła się wcześniej niż myślicie i każdy kto wiąże swoją przyszłość z działalnością egzekucyjną ma tego świadomość. Tak na marginesie, co z tego że chętnych będzie dwa razy więcej, jeśli już tegoroczny nabór nie będzie w stanie znaleźć swojego pokrycia w zatrudnieniu? Przewodniczący Izby Poznańskiej powiedział na naszym egzaminie konkursowym, że średnia ilość osób odbywających aplikację nie zmienia się drastycznie pomimo zmiany zasad rekrutacji / nie licząc roku 2008, kiedy startowało zaledwie 50 osób / i zawsze wynosiła 15-30 osób na izbę. Rynek kształtuje podaż miejsc pracy, możliwość odbycia aplikacji. Jak już wcześniej pisałem - jest to ryzyko kandydata, gdyż chłonność jest bardzo ograniczona.​
 
Człowiek uczył się 5 lat, zdał egzamin a proponuje mu się pensję, za którą nie może się utrzymać. To nie jest normalne. Podniosą się głosy, że nie mamy praktyki a "suchą" wiedzę - nikt nie oczekuje kokosów, chciałby tylko za swoją pracę otrzymać pensję pozwalającą normalnie żyć. Rozumiem przez to wynajem mieszkania / spłatę kredytu na mieszkanie + pieniądze na jedzenie i drobne przyjemności.

Takie są niestety realia. Trzeba było się zastanawiać 100 razy przed samym egzaminem czy jest się w stanie podjąć takiego wyzwania na aplikacji z bardzo mizernymi zarobkami. Wystarczyło przeczytać kilka tematów tego forum, żeby mieć podstawowy ogląd sytuacji i nie pakować się w coś co po miesiącu będzie przez daną osobę przeklinane. Ja znałem sytuację i próbuje. Mam nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Trzeba zdobyć doświadczenie, znajomości, kontakty i rozwijać się a powinno to zaprocentować w przyszłości

Nie atakuje Cię, bo sam jestem aplikantem z mizerną pensją, mieszkam z rodzicami - bo przecież sam wynajem mieszkania to 800-1000zł -a gdzie zapłacić za aplikację? a gdzie na życie?
 
lukas63 napisał:
Takie są niestety realia. Trzeba było się zastanawiać 100 razy przed samym egzaminem czy jest się w stanie podjąć takiego wyzwania na aplikacji z bardzo mizernymi zarobkami. Wystarczyło przeczytać kilka tematów tego forum, żeby mieć podstawowy ogląd sytuacji i nie pakować się w coś co po miesiącu będzie przez daną osobę przeklinane. Ja znałem sytuację i próbuje. Mam nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Trzeba zdobyć doświadczenie, znajomości, kontakty i rozwijać się a powinno to zaprocentować w przyszłości

Nie atakuje Cię, bo sam jestem aplikantem z mizerną pensją, mieszkam z rodzicami - bo przecież sam wynajem mieszkania to 800-1000zł -a gdzie zapłacić za aplikację? a gdzie na życie?

A jakie jest inne wyjście ? Być "prawnikiem" i zarabiać całe życie jeszcze mniej ? Winny jest cały system szkolenia prawników ( wszystkie zawody ) Wolałbym żeby nabór i szkolenie odpowiadały na zapotrzebowanie, żeby ktoś kto się już dostanie miał zapewnioną pracę i zarobki. Może w takiej sytuacji bym się nie dostał na aplikację - trudno ale przynajmniej reszta miałaby jasno określoną ścieżkę kariery.



@ arson.fairy :Komuno, wróć! - Godne życie i praca za zdobyte wykształcenie. Może teraz uczelnie to fabryki magistrów prawa ale sytuacja gdzie sprzątaczka czy pracownik supermarketu zarabia więcej niż człowiek po studiach i ze zdanym egzaminem na aplikację jest chora !!!
 
Gilim napisał:
A jakie jest inne wyjście ? Być "prawnikiem" i zarabiać całe życie jeszcze mniej ? Winny jest cały system szkolenia prawników ( wszystkie zawody ) Wolałbym żeby nabór i szkolenie odpowiadały na zapotrzebowanie, żeby ktoś kto się już dostanie miał zapewnioną pracę i zarobki. Może w takiej sytuacji bym się nie dostał na aplikację - trudno ale przynajmniej reszta miałaby jasno określoną ścieżkę kariery.



@ arson.fairy :Komuno, wróć! - Godne życie i praca za zdobyte wykształcenie. Może teraz uczelnie to fabryki magistrów prawa ale sytuacja gdzie sprzątaczka czy pracownik supermarketu zarabia więcej niż człowiek po studiach i ze zdanym egzaminem na aplikację jest chora !!!

Dobrze to ująłeś. W chwili obecnej absolwent prawa opuszczający mury swojej alma mater znakowany jest numerem dyplomu, informowany o możliwości odbycia studiów podyplomowych i odprawiany. Nie ma co narzekać, że kiedyś było łatwo. Na moje miejsce startowało 7 innych osób i nie zaczynałem z tłustą pensją. Podjęcie ryzyka jest w dzisiejszych czasach na porządku dziennym, a będzie coraz trudniej i to staraliśmy się wam wszystkim przekazać.​
 
arson.fairy napisał:
Nawet nie wiesz czego dotyczył wyrok, z którego uzasadnieniem poleciłem się zaznajomić. Traktuje on o przymusie zatrudnienia asesora komorniczego, samej niezgodności takiej regulacji z Konstytucją RP. Przedstawiałem już wcześniej jakie mamy realia na rynku, podkreślałem jego specyfikę kładąc jednocześnie nacisk na reglamentację. Na starcie nie miałem takiej wiedzy, nikt mnie o niczym nie informował. Czego ja mam się bać? Ludzie z tego rocznika nie będą nawet uprawnieni do tego, żeby stanąć ze mną do konkursu po 2 latach asesury. Moje piramidalne bzdury są w kontekście tych przepełnionych żalem i frustracją wypocin jutrzenką na ciemnym niebie.​

Nawet wiem, kolego. Bo mam dostęp do strony internetowej Trybunału Konstytucyjnego :)

arson.fairy napisał:
Traktuje on o przymusie zatrudnienia asesora komorniczego, samej niezgodności takiej regulacji z Konstytucją RP.​

Nie ma potrzeby, byś referował tu wszystkim to orzeczenie. Umiejętność czytania jest jednak powszechna, wbrew temu co być może Ci się wydaje. Zna treść tego wyroku na pewno i Minister Sprawiedliwości i z pewnością bierze ten wyrok pod uwagę kształtując nabór do korporacji. Nabór, jak wszyscy widzimy jest najszerszy w porównaniu do naborów w ramach pozostałych korporacji prawniczych i mieści się w ramach określonej polityki MS względem zawodu komorniczego. I z tego właśnie wynikają wasze obawy i nieprzyjazne nastawienie do młodych adeptów w zawodzie. Jeszcze raz podkreślam, to typowo polskie piekiełko objawia się i w tym względzie. Nie masz żadnego wpływu na to, jakie rozwiązania będą wprowadzane w ślad za otworzeniem dostępu do zawodu komornika, a sądzę, że Minister Sprawiedliwości wie, co robi i będzie konsekwentny w swoich działaniach w tym zakresie. Egzamin wstępny na aplikację komorniczą jest najłatwiejszy ze wszystkich i nie jest to przypadek. Mam nadzieję, że wojenek z Ministrem komornicy prowadzić nie będą, a jeśli stanie się inaczej, to podzielą los notariatu, który czekają głębokie zmiany. Postawy polegające na zasłanianiu się orzeczeniami sądów i trybunałów z pewnością nie przybliżą komorników do wypracowania przez Ministra rozwiązań ich satysfakcjonujących. Dobrze, że w tym zawodzie idzie ku nowemu, a przypomnijmy, że jeszcze dość niedawno był to zawód dostępny dla nieprawników.
 
Ostatnia edycja:
Od razu widać, że nie zaznajomiłeś się z wyrokiem przed podjęciem tematu, bo oskarżasz mnie o przelewanie żółci. To Twoja błędna subsumpcja. Posługując się zwrotami ocennymi vide 'polskie piekiełko' niewiele wniesiesz do dyskusji, bo taka właśnie jest nasza branżowa rzeczywistość. Trudna, polska do bólu, i to starałem się przekazać w swoich wypowiedziach. Nie zmienisz tego 'zjadając własne zęby' na ogólnodostępnym forum internetowym. Dostęp do zawodu został otwarty o wiele wcześniej, ale nie jest to przecież meritum dyskusji. Ludzie świadomi swojego wyboru będą dążyć do swojego celu i pewnie go osiągną. Jedyne co mnie rzeczywiście denerwuje to pretensjonalne nastawienie: 'bo przecież się należy, bo wypełniłem przesłankę X'. W chwili obecnej komornicy mogą spać spokojnie, bo nawet Minister Sprawiedliwości działa na podstawie i w granicach prawa. Nie ma on przecież kompetencji by zmienić sobie, ot tak, akt normatywny rangi ustawowej. Art. 30 ust. 1 uoksie jest ostry jak brzytwa: 'Aplikacja komornicza trwa 2 lata i ma na celu zapoznanie aplikanta komorniczego z całokształtem pracy komornika.', co w związku z art. 29 ust. 2 tejże ustawy nie pozostawia żadnego 'marginesu interpretacyjnego'. Co z tym zrobi ustawodawca? Nikt tego nie wie. Miejmy nadzieję, że nauczy się czegoś na kazusie notariatu.​
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra