Aplikacja KSSIP 2022

  • Autor wątku Autor wątku unlucky5
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
aplikant199 napisał:
Co do przyswajania materiału - tak, ale jeśli rok zajmuje Ci nauka na ten egzamin, to możesz mieć spory problem z ukończeniem tej aplikacji, w tym zdaniem końcowego egzaminu.

ojej chyba kolega wpisuje się doskonale w kastowość takimi wypowiedziami… ale to chyba nie nowość na tym forum.
 
Takie myślenie w pewnym sensie jest usprawiedliwione- ja, może niesłusznie, ale utożsamiam zdolności pozwalające na przystępne nauczenie się podstawowych instrumentów prawa ze sferą intelektualną jednostki. Od osób, które pretendują do objęcia stanowiska sędziego lub prokuratora, przynajmniej w teorii, wymagany jest dosyć wysoki poziom intelektualny, połączony z wachlarzem kompetencji miękkich oraz twardych. Przedmiotowe zawody, ze względu na swoją wagę, powinny skupiać tylko elitę intelektualną (to bardzo życzeniowe myślenie, ale w moim odczuciu tak właśnie powinno być). Dlatego również jestem w stanie zgodzić się z padającą wielokrotnie na tym forum tezą, że ktoś, podchodzący kilka razy do tego egzaminu (lub też ktoś, kto musi uczyć się dzień w dzień przez rok) może nie być na odpowiednim poziomie, żeby decydować o ludzkim życiu poprzez sprawowanie tak "doniosłej" i znaczącej funkcji.
Ja osobiście nie chciałbym, żeby w sprawie, która ma zaważyć na moim przyszłym życiu wyrokowała osoba, która w wieku teoretycznie oferującym szczyt możliwości przyswajania informacji, miała problem z zapamiętaniem podstaw prawa z kluczowych aktów prawnych, a następnie z otrzymaniem chociażby 30 punktów z kazusów, które same w sobie trudne nie są.
Oczywiście, moje przemyslenia są obarczone wieloma wadami i nie można tej kwestii w taki sposób uogólniać, niemniej zgadzam się z wydźwiękiem wypowiedzi kolegi.
 
Ostatnia edycja:
mmargaret napisał:
ojej chyba kolega wpisuje się doskonale w kastowość takimi wypowiedziami… ale to chyba nie nowość na tym forum.

Hmm? Życzliwie radzę zastanowić się nad sposobem nauki, którego efektywność jest taka słaba, że materiał na ten egzamin sprawia aż takie trudności. Co jest nie tak w mojej wypowiedzi? Mam pisać, że ktoś powinien całymi dniami od stycznia ślęczeć nad ustawami, skoro zapamiętanie informacji sprawia mu takie problemy? Otóż nie - sugeruje zmienić sposób nauki lub zastanowić się jakie błędy popełnia taka osoba w podejściu do przyswajania materiału. Należy pamiętać, że sama aplikacja to też wyzwanie i przygotowywanie do egzaminów. Tylko wtedy ma się już obowiązkowe praktyki i zdecydowanie mniej czasu na naukę.

Edit: pragnę zaznaczyć, że też padłem ofiarą wzajemnego nakręcania się na tym forum odnośnie tego, ile rzeczywiście trzeba się uczyć. Byłem przekonany, że jeżeli obroniłem się i zacząłem naukę dopiero na początku lipca, to być może nie dostanę się nawet do drugiego etapu. To mnie trochę zniechęciło, ale ostatecznie postanowiłem spróbować. Także sugeruje przyszłym kandydatom traktować te panikarskie podejście z dystansem, o ile obiektywnie potraficie ocenić, że w czasie studiów nauka nie sprawiała wam problemów.
 
Ostatnia edycja:
Oj już bez przesady, nie każdy ma taką świetną pamięć żeby nauczyć się wszystkich ustaw w 3 miesiące. Ludzie uczą się w rożnym tempie, a to że ktoś potrzebuje więcej czasu od drugiego jeszcze nie znaczy że jest głupi, albo nie nadaje się do zawodu. Pewnie właśnie stąd biorą się przekonania o tzw kaście i poczuciu wyższości…
A otrzymanie 30 pkt z kazusów wcale nie jest takie proste, jeżeli ktoś nie ma styczności z tego typu zadaniami, do tego dochodzi ogromny stres. Warto próbować nawet kilka razy jeżeli jest to czyimś marzeniem i nie słuchać głupot :)
 
Nikt tu nie twierdzi, że trzeba po 3 miesiącach nauki koniecznie zdobyć 135+ z testu, bo inaczej jest się idiotą. Piszę o skrajnościach, które przebijają się na tym forum, jak propozycje rozpoczynania nauki ponad pół roku przed testem. Przez takie opinie kandydat podchodzący pierwszy raz może tym bardziej się stresować, skoro najpóźniej w marcu/kwietniu widuje się już mnóstwo postów o rozpoczęciu nauki, a on przykładowo dopiero pisze pracę magisterską. Ja adresuje swoje rady do tych, którzy uczyli się w trakcie studiów, a więc z większością kodeksów na egzamin mieli styczność + potrafią przyswoić sporą ilość materiału, bo przecież na tym polegają studia. Dla nich wystarczą 3-4 miesiące systematycznej nauki.
 
aplikant199 napisał:
Co do przyswajania materiału - tak, ale jeśli rok zajmuje Ci nauka na ten egzamin, to możesz mieć spory problem z ukończeniem tej aplikacji, w tym zdaniem końcowego egzaminu.

Przepraszam, ale twojej wypowiedzi jednak chyba nie da się zinterpretować inaczej niż tak, jak wskazał lawcj…
I tez wpisujesz się nią w skrajność. Moja porada dotyczyła przygotowań tylko do 1 etapu i niezaczynania nauki do 2, jeśli ktoś się nie zakwalifikował. Oczywiście, ze można teraz coś czytać lub się uczyć, ale trzeba się liczyć z tym, ze to będzie wymagało powtarzania. Chociaż znam osoby, które się za wiele na studiach nie uczyły i sobie b. dobrze poradziły, ucząc się jedynie pod ten egzamin… Wiec chyba dyskusja nie ma sensu, tym bardziej, ze z prostego pytania wyszło jak zwykle - nie nadajesz się na aplikację, bo:…
 
Z mojej wypowiedzi wynika, że jeżeli ktoś potrzebuje rok na naukę do tego egzaminu, to może mieć problemy z zaliczaniem kolejnych, a nie że jest idiotą i nie nadaje się do zawodu. Nie mnie to oceniać, wiem natomiast jaki jest poziom tego egzaminu i znam zakres materiału. Podtrzymuję jednocześnie, że nikomu nie powinno to zająć tyle czasu, nawet kandydatowi, który po raz pierwszy widzi ustawy na oczy.

Oczywiście, że nie trzeba się wiele na studiach uczyć by ten egzamin zdać. Mówię tylko, że jeśli poważnie podchodziło się do studiowania, to można spokojnie zajmować się innymi sprawami do lipca/sierpnia i nie ulegać histerii na tym forum, która pojawi się zapewne za kilkanaście tygodni.
 
Pozwole sobie stanac w obronie osob zaczynajacych nauke do egzaminu na poczatku roku. Gdybym wlasnie konczyla studia prawnicze (ale skonczylam je jakis czas temu) i nie miala rodziny i pracy na pelen etat, to nauke rozpoczelabym po magisterce. Jednak przy moim oblozeniu - czesto pracuje w nadgodzinach, a dziecko samo sie nie ogarnie, bo jest za male - postanowilam rozlozyc nauke na okres styczen-wrzesien. Czasami jakis dzien wypadnie, czasami zwyczajnie padam na twarz. Licze sie z tym, co pada tu wielokrotnie, ze do tego czasu material, ktory byl przyswojony na poczatku uleci. Dlatego oprocz czytania ustaw robie testy, testy i jeszcze raz testy, zeby utrwalic material tak bardzo jak to mozliwe. Czy w przypadku dostania sie na aplikacje bede godna, aby na niej pozostac? To juz pozostawiam rzeczywistosci do zweryfikowania.
 
Nie o takich przypadkach jest mowa od samego początku tej dyskusji i dobrze o tym wiesz. Myślę, że naprawdę nietrudno zrozumieć o co mi chodzi i do kogo kieruję swoje rady. Sugeruję jednak uczyć się luty-październik a nie styczeń-wrzesień. Podejrzewam, że egzamin będzie w listopadzie, a do tego czasu wiedza może ulecieć.
 
Czytając różne posty nie jestem w stanie zrozumieć teorii o "ulatującej wiedzy". Naprawdę. Przecież to nie jest żadna skrzętnie skrywana przed światem mnemotechnika, że aby zapobiec zapomnieniu przyswojonej wiedzy należy ją po prostu powtarzać. I tyle xd Jeśli ktoś rozkłada sobie naukę na rok i wie, że w ciągu tego roku jego życie będzie sprowadzać się do pracy/rodziny, czyli obowiązków niewymagających tak bardzo przyswajaniu sporych ilości nowej wiedzy to jak najbardziej może zaczynać nawet 2 lata wcześniej :D Inaczej sytuacja ma się w sytuacji np. osób kończących studia/studiujących/piszących magisterkę. W takiej sytuacji odradzam zaczynacie nauki wcześniej, bowiem w ciągu roku wyskoczą okresy wzmożonego wysiłku intelektualnego, niezwiązanego z KSSIPem, przez co nie będzie czasu ani siły, aby powtarzać to co się do tej pory nauczono. Reasumując, moim zdaniem, życie raczej ustabilizowane=zaczynaj wcześniej, kończysz studia=zacznij w lipcu/sierpniu.

A co do samej nauki. Oczywiście odradzam wszelkiego rodzaju płatne kursy, czy nawet jakieś korepetycje (xd!) przygotowujące pod Kraków. Radzę postawić na minimalizm. Mnie wystarczyło Last Minute Bogusława Gąszcza i Zostań Aplikantem (testy). Oczywiście testy opłaca się robić tylko z przerobionego materiału! Nigdy z ustaw, które się jeszcze nie przerobiło. A co do kazusów to tak jak pisałem wcześniej, wystarcza okres między 1 a 2 etapem i kazusy z ubiegłych egzaminów. Nie wiem czy to dobra rada i czy to coś mi dało, ale w drodze do Krakowa, w pociągu, robiłem sobie kazusy z arslege. Ot żeby mi szybciej podróż minęła :D
 
To teraz hit.

Ja się aktualnie zastanawiam, czy aby się nie skreślić z listy aplikacji. Jestem szczęśliwcem, który dostał się na jedną z aplikacji, ale nie wiem czy Kraków jest wart tego ;)

Alternatywnie mam aplikację radcowską i sam już nie wiem. Zniechęca mnie do tego KSSiPu to, że 3 lata zapierniczu, ciężki egzamin zawodowy, a potem miejsce pracy w jakichś Kartuzach czy innych Ustrzykach Dolnych :/. A gadanie, że wystarczy dobrze zdać egzamin zawodowy, aby wybrać sobie miejscowość to średnie pocieszenie. Głupich ludzi na tej aplikacji nie ma, konkurencja jest ostra, a sama pensja proroka/sędziego niczym szczególnym nie jest dla dobrego r.pr :confused:
Ponadto sama metodyka nauki - pisanie różnych uzasadnień, postanowień, straaszna nuda :grin:
 
Lecąc klasykiem, musisz zadać sobie jedno ważne pytanie: co chcę w życiu robić? A potem zacznij to robić.

:)

Dobrze Cię rozumiem, bo sam przez długi czas miałem bardzo dużo rozterek. Ten KSSiP mocno podupadł przez lata na atrakcyjności, zwłaszcza finansowej. Podobnie z zawodami sędziego i prokuratora. Jak na polskie warunki, to sędzia i prokurator zarabiają przyzwoicie. Jednak to nie jest jakieś "wow", jak się spojrzy na całość.

Moim zdaniem z każdym rokiem coraz mniejszy sens ma aplikowanie do KSSiP z innych powodów niż chęć bycia sędzią lub prokuratorem. Nawet to szkolenie, choć dobre jakościowo, to już nie jakiś mega argument, jeżeli się nie chce tych zawodów wykonywać.

Warto się zastanowić, czy warto na takiej sędziowskiej ryć ze wszystkich gałęzi prawa i siedzieć w tym przynajmniej 6 lat, a może jednak lepiej te 6 lat spożytkować na specjalizowanie się w tej swojej działce, wcześniejsze ustawienie się na rynku itd.

Ja się koniec końców cieszę z tych swoich 0,5 pkt straty, bo możliwe, że miałbym podobne rozterki do Ciebie. A tak, to problem się sam rozwiązał. I mogę z czystym sumieniem robić inne rzeczy, które chciałem, ale mnie blokowało "emocjonalnie".
 
Ezrbaz napisał:
Cześć wszystkim!
Również mam w planach podejście do egzaminu w 2022. Podobnie jak Was, trochę mnie martwi kwestia naboru, tj. czy się odbędzie, ile będzie miejsc, etc…

A czemu miałby się nie odbyć?
 
Dorzucę swoje pięć groszy w zakresie nauki do egzaminu.
Moja koleżanka - naprawdę mądra kobieta, pracuje jako asystent, uczyła się sumiennie kilka miesięcy i nie dostała się do drugiego etapu, druga - za pierwszym razem cały czas siedziała w książkach, wywarła na sobie presję żeby nauczyć się wszystkiego i stwierdziła później, że to ją zgubiło - ponieważ się nie dostała (teraz uczyła się mniej, jednocześnie pracując i dostała z bardzo dobrym wynikiem), ja z kolei uczyłam się bardzo krótko, jednocześnie pracując, też się dostałam.
Naprawdę nie ma się co sugerować innymi i patrzeć na to kto kiedy zaczyna się uczyć. Ważne żeby każdy znalazł na to swój sposób. ;-)

Dodam jeszcze, że podpisuję się pod tym co czytałam bodajże we wcześniejszym wątku, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na masę książek, skryptów i testów. Z tym ostatnim jest to oczywiście kwestia indywidualna, ale ze wszystkich pomocy, w które się obkupiłam (podchodziłam również w 2020) jedyną, którą mogłabym jakoś polecić były testy iusvitae. Poza tym - jedynie akty prawne.

Trzymam kciuki za wszystkich podchodzących w 2022!
 
mania.s, gratulacje dla Ciebie i Twoich koleżanek! Dzięki za wskazówki! Pewnie miałaś też solidne podstawy po podejściu w 2020, stąd niewiele musiałaś poświęcać czasu w ubiegłorocznej już edycji.
 
Dzięki! Chociaż wtedy też niewiele się uczyłam. Jednak podziwiam osoby, które potrafią na to poświecić wiele miesięcy i naprawdę nie wiem jak one to robią bo w moim przypadku miesiąc, dwa to koniec, ale na studiach miałam tak samo, więc chyba jestem straconym przypadkiem i nie wykształcę już w sobie takiej systematyczności. :D
 
Potwierdzam to, co koleżanka wyżej. Ja miałem podobnie, co mania, z tą różnicą, że do formalnej kwalifikacji brakło mi 0.5 pkt.

Znacznie więcej pracy wykonałem pod pierwszy nabór z początku 2021 roku niż pod drugi na koniec 2021 roku, a mimo to miałem przy tym drugim podejściu odczuwalnie lepszy wynik.

Jeżeli Ci na KSSiP zależy i by tak się stało, że przy I podejściu nie uda Ci się (oby nie), to się nie ma co łamać. Jak pokazują nasze przykłady, to do II podejścia będziesz mieć już solidną wiedzę, jeżeli dobrze przepracujesz okres do I podejścia i do II podejścia będziesz mieć w pewien sposób prościej. Też już będziesz miał to lepiej emocjonalnie ogarnięte, bo Cię tak stres prawdopodobnie nie będzie żarł, jak u częsci debiutantów.
 
Mam pytanie, czy podczas nauki do kssipu warto pracować, czy jednak lepiej postawić wszystko na jedną kartę i w okresie lipiec-październik skupić się tylko na nauce? Jak to wygląda w waszym przypadku
 
Wiadomo że lepiej przygotujesz się jeżeli nie będziesz pracować. Nie każdy może sobie jednak na to pozwolić :)
 
Jolaprawnie89 napisał:
Mam pytanie, czy podczas nauki do kssipu warto pracować, czy jednak lepiej postawić wszystko na jedną kartę i w okresie lipiec-październik skupić się tylko na nauce? Jak to wygląda w waszym przypadku

Postawiłem wszystko na jedną kartę i jestem aplikantem, polecam.
 
Powrót
Góra