Aplikacja ogólna

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Zadziwiające jest że osoby, które chcą zostać sędziami, prokuratorami nie mają poszanowania dla regulaminu i innych forumowiczów nadając sobie takie właśnie nicki. Chyba, że to kwestia kompleksów...
 
Odnosząc się do posta umieszczonego powyżej, owszem zgadzam się że forma a może i treść postów kolegi jest nieco nieprzyjemna, to jednak nie sposób odmówić mu braku bystrości w ocenie. Za poniżej poziomu inteligenta uważam pojawiające się tu posty, których autorzy podzielają się i wyrażają własną ocenę innych ludzi takich jak kolega o wdzięcznym nicku ejakulant. Nie wiem skąd taki nawyk, stanowczo potępiam zajmowanie się czymś innym niż łączacym nas tematem, którego przedmiot brzmi "aplikacja ogólna". Odnosząc się w sposób bardziej szczegółowy do postu koleżanki, która powyżej wyraziła pogląd o tym że aplikanci ogólni mają zostać w przyszłości sedziami czy prokuratorami. Otóż to chyba jest tak nie do końca. Aplikanci prokuratorscy w przeważającej większości zostaną prokuratorani tok około 40 osób, zaś aplikanci sedziowscy będą przede wszystkim asystentami oraz referendarzami z możliwością awansu na stanowisko sedziowskie po kilku latach pracy. Nie jest jednak pewne, czy taka mozliwośc zostanie kiedykolwiek zrealizowana. Raczej przypuszczałbym, że co dziesiąty z nich po latach dostąpi zaszczytu. Proponowałbym więc się nie oszukiwać i nie formuować tak generalnych wniosków czy życzeń.
 
tmtm napisał:
wyraziła pogląd o tym że aplikanci ogólni mają zostać w przyszłości sedziami czy prokuratorami.

LOL. Lekcja czytania ze zrozumieniem zalecana, i to szybko :P
 
tmtm napisał:
Odnosząc się do posta umieszczonego powyżej, owszem zgadzam się że forma a może i treść postów kolegi jest nieco nieprzyjemna, to jednak nie sposób odmówić mu braku bystrości w ocenie. Za poniżej poziomu inteligenta uważam pojawiające się tu posty, których autorzy podzielają się i wyrażają własną ocenę innych ludzi takich jak kolega o wdzięcznym nicku ejakulant. Nie wiem skąd taki nawyk, stanowczo potępiam zajmowanie się czymś innym niż łączacym nas tematem, którego przedmiot brzmi "aplikacja ogólna". Odnosząc się w sposób bardziej szczegółowy do postu koleżanki, która powyżej wyraziła pogląd o tym że aplikanci ogólni mają zostać w przyszłości sedziami czy prokuratorami. Otóż to chyba jest tak nie do końca. Aplikanci prokuratorscy w przeważającej większości zostaną prokuratorani tok około 40 osób, zaś aplikanci sedziowscy będą przede wszystkim asystentami oraz referendarzami z możliwością awansu na stanowisko sedziowskie po kilku latach pracy. Nie jest jednak pewne, czy taka mozliwośc zostanie kiedykolwiek zrealizowana. Raczej przypuszczałbym, że co dziesiąty z nich po latach dostąpi zaszczytu. Proponowałbym więc się nie oszukiwać i nie formuować tak generalnych wniosków czy życzeń.

"chcą zostać" - to zamiar, a nie fakt, czy ktoś zostanie. Bo nikt kto dostał się na aplikację ogólną nie poszedł na nią z zamiarem niezostania prokuratorem czy sędziom, a zostania asystentem (kwestia ambicji - tak mi się wydaję). Mój post dotyczył oczywiście osoby o nicku ejakulant - później zmieniony na "płyn ustrojowy" - ale amin. szybko usunął jego posty, więc nie ma już śladu.
Temat wątku aplikacja ogólna i tego należy się trzymać :)
 
Na stronie kssip podano szczegóły dot. inauguracji naszego rocznika. Rozpoczęcie coraz bliżej;)

A dodatkowo mam odezwę do aplikantów z Krakowa i okolic, jeśli jesteście zainteresowani spotkaniem integracyjnym to napiszcie na priva do mnie albo do użytkowniczki rambla (jej post znajdziecie na dole strony 27 tego tematu).
 
Istotnie zagalopowałem się. Chcieć a mieć możliwość, widzę różnicę. Dziesiątki tysięcy aplikantów, egzaminowanych aplikantów, adwokatów, prokuratorów i radców prawnych chce zostać być może sędziami. Starych aplikantów sadowych nie zliczę, bo to gdzieś będzie ze 4 tysiące. Marzyli, marzą i będą marzyć. Do tych czterech tysięcy dojdzie z setka ksipowców Adwokatów, Radców i prokuratorów chcących więcej spokoju - nie zliczę. Jak zlikwidowali asesurę, to nie ma teraz dla nikogo preferencji. Starać się może nawet taki egzaminowany aplikant sądowy, co asesury by nigdy nie dostał. Teraz może się starać każdy i prawie każdy poza kssipowcami ma jakiś dorobek pracy czy jako asystent, czy jako referendarz czy wreszcie jako prok, radca i adw. Marne są szanse kssipowców. Wiemy to od dawna. Ale aplikanci prokuratorscy, to pewna asesura prokuratorska i potem etat, to zagwarantowane w ustawie o kssip a sędziwscy nic nie mają zagwarantowane. Rok temu próbowano z usp wyeliminować starych egzaminowanych aplikantów sędziowskich. Nie udało się. Przez to los ksspowców po apl sędziowskiej w tak smutny sposób został przypieczetowany. Sam uważam to za niesprawiedliwe. Każdy ma przecież ambicje.
 
Moje poglądy staram się wyrażać, licząc na rzetelną dyskusje a tu jakieś zarzuty o upowszechnianie pornografii, czy bluzgi dla ogółu. Dość to smutne, nieprawdaż Panie Goguś.
Ale nic to, miało być o aplikacjo ogólnej. Pora się zastanowić nad kwestią zakupu przez szkołe lexa dla wszystkich aplikantów. No bo po co z własnej kasy płacić. Podobno pracownicy szkoły mają własnego lexa w intranecie. Myślę, że dla aplikantów koszt takiego zamówienia nie jest dla szkoły dużym wydatkiem.
 
tmtm napisał:
(...) przypuszczałbym (...). Proponowałbym (...)

Przepraszam wszystkich, że jeszcze się z naszym kochanym Panem (stara, erystyczna, mierna sztuczka ;)) Gościem - próbującym zniszczyć kolejne forum - pobawię, ale nie mogłem się powstrzymać (to mój ostatni post z tej serii).

Jak można prowadzić rzetelną dyskusję z kimś, kto uważa się za kobietę, a pisze... jak wyżej? LMAO (kto mieczem wojuje, od miecza ginie - mierna erystyka za mierną erystykę).
 
Ostatnia edycja:
Ludzie... człowiek chce sobie zobaczyć czy jest coś nowego a tu o jakichś głupotach gadacie. weźcie idzcie na ustawke albo pogadajcie na privie, a nie zaśmiecanie temat...
 
Ciekaw jestem skąd bierzecie te swoje wyimaginowane opinie. :ok:
Na stanowisko sędziego zgłaszają się przykładowo adwokat, referendarz. i asystent. Sędziowie danego sądu głosują, kto według nich powinien dostać stołek, a KRS to potem przyklepuje. Kogo wybiorą? Rozważmy sytuację każdego z kandydatów.
Adwokat - zawsze po drugiej stronie barykady, nieraz w pismach podważał opinie sędziów, generalnie odrębna klika.
Referendarz - pracuje w sądzie, sporo zarabia, ale ma wąską działkę ksiąg wieczystych i spraw rejestrowych, więc o większości spraw nie ma zielonego pojęcia i z sędziami głosującymi też niewiele ma wspólnego i mało kogo zna.
Asystent - najmniejsza pensja, teoretycznie najgorsze stanowisko, ale jednak przez wiele lat pisał uzasadnienia wielu sędziom na najróżniejsze tematy, wiedzą jak pracował i czy się nadaje, odwalał za nich brudną robotę i w środowisku sędziowskim jest generalnie znany.
Teraz niech każdy zastanowi się, kto ma największe szanse w głosowaniu... Adwokat-wróg, referendarz, który poza księgami wieczystymi nie ma pojęcia o bożym świecie, czy jednak szary, mały asystent, którego wszyscy bardzo dobrze znają? Dla mnie odpowiedź jest jasna i co więcej poparta rzeczywistymi wynikami takich głosowań, więc swoje daremne spekulacje zachowajcie lepiej dla siebie :beer:
 
Nie wiem skąd u Was takie kiepskie podejście do asystentów. Jestem asystentem od ponad półtora roku. Wszyscy mnie lubią. Sędziowie traktują mnie bardzo równo. W moim sądzie wszyscy asystenci są tak traktowani, bo przecież to my robimy to co robią sędziowie, a zatem nie ma powodów by nas traktować gorzej. Mało tego sędziowie często jak nie wiedzą co mają zrobić proszą asystenta żeby im znalazł jakieś właściwe rozwiązanie. Ja nie mam kompleksów z powodu bycia asystentem.
 
Q 100% zgadzam się z postami powyżej. też sama jestem asystentem od niemal roku i osobiście uważam że funkcja ta jest niedoceniana przez osoby trzecie z niezrozumiałych dla mnie względów. U mnie było też tak było jak pisze Maharet. Niektórzy asystenci po starej sądówce byli nawet mądrzejsi od sędziów i odwalali za nich całą brudną robotę ;).
Prawda kjest taka że zanim kssip wyda na śiwiat aplikantów gotowych do nominacji minie jeszcze co najmniej 3 lata, do tego czasu nominacje dostaną pewnie Ci po starej sądówce, którym teraz kończy się 2 letni okres przymusowej pracy - na początku będą pewnie wybierać z najlepszych, a potem będzie jak w ostatnim roku do zawodu z braku laku będą się dostawały osoby, które normalnie nigdy nie miałyby szans na nominację. Więc uważam że przy obecnej polityce ministerstwa i lansowaniu szkoły aplikanci kssipu będą mieli duże szanse.

Mam pytanie odnośnie inauguracji, ciekawa jestem jak zostanie rozwiązana kwestia DA, jeśli nam go przydzielą to pewnie od 6 lutego ale od której godziny?? więc nie wiem jak oni sobie wyobrażają naszą obecność, prosto z pociągu czy rezerwujecie pokoje?
 
Na stronie szkoły napisali, że można zarezerwować pokój z 5/6 lutego... Najlepiej maila wysłać do DA.
 
Prawda kjest taka że zanim kssip wyda na śiwiat aplikantów gotowych do nominacji minie jeszcze co najmniej 3 lata, do tego czasu nominacje dostaną pewnie Ci po starej sądówce, którym teraz kończy się 2 letni okres przymusowej pracy - na początku będą pewnie wybierać z najlepszych, a potem będzie jak w ostatnim roku do zawodu z braku laku będą się dostawały osoby, które normalnie nigdy nie miałyby szans na nominację. Więc uważam że przy obecnej polityce ministerstwa i lansowaniu szkoły aplikanci kssipu będą mieli duże szanse.

To prawda, że kssip wyda na świat aplikantów gotowych do nominacji i na tym jego rola się kończy. Ci aplikanci będą konkurować i innymi aplikantami gotowymi do nominacji (gotowi do nominacji są zwłaszcza asystenci po sądówce, którzy od kilku lat czekają tak powiedzmy, że jest ich kilka tysięcy. Pewnie więcej. Mają wymagany staż, wielu wcześniej nie dostało asesury ale teraz odżyło ich prawo do ubiegania się o nominacje. Ja też mam pewne marzenia związane ze swoją drogą zawodową ale też trzeba być realistą. Jeśli w ciągu tych kilku lat, choćby jedna dwudziesta z tych aplikantów trafi na urząd sędziego, to będzie bardzo dobrze. Skąd pogląd, że są na wyczerpaniu. Gdyby, jak to było w planach pozbawiono tych asystentów i referendarzy po sądówce prawa do startowania w konkursach była by szybka i pewna droga dla absolwentów kssip-u, ale skoro projekt upadł w drugim czytaniu, to lipa. Jeśli ktoś wierzy w proste drogi oraz pełną racjonalność wszystkiego, to po co poszedł na prawo.:brawo:

Projekt zakupu lexa w intranecie dla aplikantów jest ok. Co wy na to.
 
dlaczego ja mam wrażenie, że jedna osoba pisze posty pod różnymi nickami???

tomziom widzisz ja mam takie spojrzenie, a Ty takie. Nie spodziewam się pełnej racjonalności i prostej drogi. Co więcej uważam że kształt krajowej szkoły świadczy o braku racjonalności w podejściu do szkolenia kandydatów na przyszłych sędziów i prokuratorów.
Osobiście cieszę się że projekt pozbawienia prawa o ubieganie się aplikantów po sądówce upadł. Wśród nich jest wiele osób zasługujących na nominację, ale nie wszyscy. Sama wiem z doświadczenia że w latach 2010-2011 nominację dostawały osoby, które ledwo zdały egzamin sędziowski, a to dlatego że nie było nikogo lepszego a teraz ledwo sobie radzą z obowiązkami sędziego - stąd mój pogląd że zasoby są na wyczerpaniu. Teraz odżywa prawo aplikantów kończących sądówkę w okresie zmiany ale nie jest ich tak dużo jak myślisz. Wsród tych Twoich kilku tysięcy są osoby, które od kilku lat zgłaszają się chyba na wszystkie monitory i póki co bez skutku.
 
oczywiście powyższe dotyczy też aplikantów kssipu, nie każdy z tych co zdadzą egzamin sędziowski będzie się nadawał i miał szanse na nominację, co nie znaczy że z góry jesteśmy jej pozbawieni i nasza pozycja jest gorsza od pozycji absolwentów starej sądówki
 
Jestem na tym forum od dwóch lat.:) jakby ktoś nie zauważył.

To doby pogląd, zgadzam się z nim. Bardzo dużo było nietrafnych nominacji w latach 2009-2011 r., w zasadzie większość z tych osób nie radzi sobie z obowiązkami sędziego. A to z prostej przyczyny. Jeśli ktoś po egzaminie był posługiwaczem w sądzie, ten ma mocno nadszarpnięte nerwy i przy tym poczucie braku umiejętność i takiej lekkości, no i bez doświadczenia rzecz jasna, boi się stron i pełnomocników albo ich nienawidzi. Podobnie mają robotnicy, którzy nie potrafiliby kierować przedsiębiorstwem. Mówi się w takich sytuacjach o walce klas. Dlatego uważam, że absolwenci kssip, którym byłoby to zaoszczędzone będą się lepiej sprawdzać w roli sędziego. Choć nic przecież nie zastąpi asesury, gdzie nie było się sędzią, nie prowadziło się całej sprawy, tylko jej fragmenty i dawało to znakomity efekt szkoleniowy, nabywało się też godność zawodu sędziego. Ale ale, rzadko kiedy absolwent starej sądówki po dwóch, trzech latach dostawał oststnio nominacje. To naprawdę nie jest to takie proste. Zmiany w usp z przed 3 lat, przyciagnęły do sądu mase ludzi. Posługują tylko po to by mieć prawo startować w konkursach. U mnie referendarzem została pani, która egzamin sędziowski zdała około 2000 r. i od tamtej pory pracowała w urzędzie miasta, ma jak widać spore poparcie. Takich ludzi jest naprawdę sporo. Wszyscy wiemy, że są do dupy i tylko przez takie ceregiele jak np. małżeństwo z sędziami, to jest z tymi koleżankami i kolegami z roku na aplikacji, którym się udało, tacy ludzie mają szanse. Dwa lata temu zgromadzenie wybrało swego kandydata w moim okręgu, kogo? 52 letniego gościa, który był referendarzem i małżonkiem sędzi. cała reszta refów zgrzyta zębami a muszą przecierpieć. A facet jest na prawdę do dupy i jakoś też dziwnie wygląda w todze. Z tym że ja mieszkam na prowincji. Więc tu się nikt pozorami nie przejmuje. Ale jestem ciekaw jak to jest gdzie indziej. Chodziło mi jednak szczególnie o podkreślenie tego, że oprócz tego dziadostwa o którym oboje piszemy, jest w sądzie sporo młodych wilczków, którzy bez takich koneksji czekają na swoją kolej. Oni zjedzą aplikantów kssip. I na pewno wtedy jeszcze będą. Brak preferencji dla aplikantów kssipu chociażby w postaci stworzenia dla nas asesury, stawia nas de facto nawet nie w równej ale gorszej pozycji od tamtych. A co do liczby starych aplikantów, wystarczy zobaczyć ilu się zgłasza na konkurs a ilu się nie zgłasza, ale się kiedyś zgłoszą. A zgłasza się bardzo dużo. Odnieś proszę te liczby do wolnych etatów w przyszłości. Załużmy, że w ciągu następnych 5 lat, zwolni się tysiąc miejsc (oczywiście się nie zwolni) ilu jeszcze zostanie asystentów, referendarzy i tych którzy dopiero teraz przeszli do sądu z urzędu miasta, poczty etc. To jest ten brak racjonalności, bo nie da się ich zatrzymać. Każdy taki bedzie miał za sobą taki sam egzamin jak nasz i dłuższą od nas praktykę. Nawet jeśli będzie pozbawiony tej godności przez fakt bycia posługiwaczem, to i tak obiektywnie ma ciągle lepsze kwalifikacje bo dłuższy niż nasz staż. Nied mówiąc już o pewnej takiej rozpoznawalności, to też jest ważne. Ale jest rada, taki absolwent kssip, który zaraz po aplikacji zacznie pracować powiedzmy przez 3 lata jako asystent też będzie swój chłop, rozpoznawalny i urobiony jak trzeba i będzie w równej a może nawet lepszej pozycji od tamtych. Czy z tym się zgodzisz? Byłbym szczęśliwy, gdyby przywrócono dla nas asesurę. Poniżej doklejam linka z wypowiedzią samego Dyrektora, chyba to wystarczy za dalsze wyjaśnienia Kraków Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury : Studia
 
już nic więcej nie piszę odezwę się za kolejne dwa lata i wtedy sprawdzimy:)
 
Choć nic przecież nie zastąpi asesury, gdzie nie było się sędzią, nie prowadziło się całej sprawy, tylko jej fragmenty i dawało to znakomity efekt szkoleniowy, nabywało się też godność zawodu sędziego.

Chyba nie wiesz, o czym piszesz - asesorzy robili dokładnie to samo, co sędziowie włącznie z prowadzeniem "całych spraw". Różnica polegała - z grubsza rzecz biorąc - jedynie na tym, że nie mieli nominacji bezterminowej.

Zresztą nie wiem, jak wyobrażasz sobie prowadzenie "fragmentów" sprawy karnej, gdzie obowiązuje zasada niezmienności składu sądu w toku całego postępowania.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra