Aplikacja radcowska

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Paulina, domyślam się, że dany rok można powtarzać tylko raz, ale zdziwił mnie ten zapis Regulaminu odbywania aplikacji radcowskiej: "W okresie trwania aplikacji aplikant może powtarzać tylko jeden rok szkoleniowy". Myślałam, że tak jak na studiach, można w najgorszym przypadku powtarzać każdy rok przynajmniej raz, wydaje się to być całkowicie naturalne (na UMK było tak: "Dany semestr/rok studiów stacjonarnych można powtarzać nie więcej niż dwa razy. Powtarzanie pierwszego roku studiów możliwe jest tylko jeden raz." - z czego nie korzystałam na szczęście :)) ... Jednak aplikacja to nie studia ... :what:
 
W sytuacji zapisu "W okresie trwania aplikacji aplikant może powtarzać rok szkoleniowy" było by to możliwe. Ale nie w brzmieniu literalnym "W okresie trwania aplikacji aplikant może powtarzać tylko jeden rok szkoleniowy".
 
paulinakrakow napisał:
W sytuacji zapisu "W okresie trwania aplikacji aplikant może powtarzać rok szkoleniowy" było by to możliwe. Ale nie w brzmieniu literalnym "W okresie trwania aplikacji aplikant może powtarzać tylko jeden rok szkoleniowy".

Tak niestety regulamin nie pozostawia złudzeń :( jest surowiej niż na studiach
 
Uchwała KIRP nr 71/VIII/2011 §.1/ Wykaz aktów prawnych, których znajomość jest wymagana od aplikantów na ZAJĘCIACH oraz KOLOKWIACH w roku szkoleniowym 2012, stanowi załącznik do niniejszej uchwały. Załacznik pkt III.przedmiot: Prawo konstytucyjne. To tyle z podstawy prawnej dla tej sytuacji...
Akcja ma miejsce w OIRP w Krakowie-egzaminz prawa konstuytucyjnego rok pański 2012----Otóż pan od konstytucji postanowił sobie ułożyć pytanie dotyczące sygnatury jaką sobie narzuca danej sprawie TK. pomijając trudnośc tego pytania-rzecz obiektywan co jest łate a co nie przecież. Pytanie sporzadzono na podstawie aktu prawnego spoza wskazanych w tym załączniku aktów prawnych :D Mało tego-od Trybunału Konstytucyjnego uzyskane zostało OFICJALNE (pochodzace z TK) wskazanie źródła prawnego dla tego pytania. Jest to znane powszechnie ZARZĄDZENIE PREZESA TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO nr 3 W SPRAWIE CZYNNOSCI BIUROWYCH ORAZ SPOSOBU PROWDZENIA AKT I KSIĄG BIUROWYCH z 2006 roku :grin: 9oczywiście nie ma czegoś takiego w ouchwale KIRP)
Jako źródło odpowiedzi wskazano coś w rodzaju: "porównaj sobie drogi aplikancie orzecznictwo wtedy znajdziesz tą sygnaturkę" :D PRZEWAŁ JAK DIABLI bo podobno 30 osób ma o jeden punkt z mało i izba nie zamierza przyznac sie, że pytanie nie ma umocowania prawnego zgodnego z uchwała KIRP! Podsumowując. Pytanie zadano NIELEGALNIE, bo na podstawie aktu prawnego jakiego nie ma w spisie wskazanym przez KIRP, a podobno najważniejszą rzeczą w jest zasada legalizmu w ujęciu formalnym, czyli: organy działają na podstawie przepisów i w granicach prawa. Czyli izba uchwala co trzeb a potem robi co chce :D SUPER TA IZBA RADCÓW JEST
 
Ostatnia edycja:
Czy osoba ktora dostala sie na aplikacje radcowska a nie ma patrona moze liczyc na to ze patron zostanie jej przydzielony?
 
a czy osoby, którym patron został przydzielony 'z urzędu' mogłyby opisać jak się w rzeczywistości takie rozwiązanie sprawdza? da się czegoś nauczyć, czy w znacznej większości przypadków rola przydzielonego patrona sprowadza się do wstawienia pieczątki?
 
Patron z urzędu ma przydzielonych ok. 8-aplikantów (albo więcej) i organizuje ze wszystkimi jedno spotkanie na miesiąc. Spotkanie trwa ok. 30 minut. Powodzenia w zdobywaniu wiedzy w ten sposób.
To jednak nie jest najgorszy typ patronów, bo możesz trafić na takiego, który będzie oczekiwał darmowej siły roboczej.
 
Mam pytanie do tych, którzy właśnie dostali się na aplikację radcowską i nie posiadają większego lub żadnego doświadczenia zawodowego. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku i perspektywy na przyszłość - czym kierujecie się idąc na aplikację? Na co liczycie? Szczęście? Być może (jednak) na zmianę sytuacji gospodarczej? Czy też może nie macie na siebie innego pomysłu?
Nie pytam z ironią, po prostu jestem ciekawy, bo sam właśnie stoję przed taką decyzją i raczej nie rozpocznę aplikacji. Z drugiej strony rynek pracy nie wygląda też zachęcająco. Nic tylko samobója walnąc :) Chetnie poznam Wasze odczucia.
 
czy jest może na forum ktoś kto zmieniał izbę przed rozpoczęciem aplikacji? a może ktoś, kto wie, czy taka możliwość w ogóle istnieje?

edit: chodzi mi oczywiście o zmianę miasta odbywania aplikacji
 
inkwizycja napisał:
Mam pytanie do tych, którzy właśnie dostali się na aplikację radcowską i nie posiadają większego lub żadnego doświadczenia zawodowego. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku i perspektywy na przyszłość - czym kierujecie się idąc na aplikację? Na co liczycie? Szczęście? Być może (jednak) na zmianę sytuacji gospodarczej? Czy też może nie macie na siebie innego pomysłu?
Nie pytam z ironią, po prostu jestem ciekawy, bo sam właśnie stoję przed taką decyzją i raczej nie rozpocznę aplikacji. Z drugiej strony rynek pracy nie wygląda też zachęcająco. Nic tylko samobója walnąc :) Chetnie poznam Wasze odczucia.

Powiem Ci tak: czekam na wyniki końcowego egzaminu radcowskiego. Liczę na poprawę koniunktury, bo na rynku prawnym jest dramatycznie. Mam wiele lat doświadczenia w branży i uważam się za dobrego prawnika, ale gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję o zdawaniu na aplikację, to zmieniłabym zawód. Teraz tego nie mogę zrobić, bo zbyt wiele lat zmarnowałam na prawo i nie umiem nic więcej.
Potencjalnym mecenasom doradzałabym zmianę zawodu jeszcze przed zakończeniem studiów prawniczych, no chyba że mają kancelarię po rodzicach do przejęcia. Nasz zawód dawno przestał być zawodem prestiżowym i zapewniającym stabilne zatrudnienie. Oczywiście, nadal na rynku warszawskim funkcjonują kancelarie, które płacą radcom kilkanaście a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie mówię, że nie można się tam dostać. Jeśli ktoś lubi nielimitowany czas pracy i wyzysk do czasu uzyskania uprawnień. Czytaj: nie wiesz czy dzisiaj wyjdziesz o 19 czy o 23 czy o 1 w nocy, czytaj: twoje życie towarzyskie przestanie istnieć, czytaj: pracujesz na zawał w wieku 40 lat. Czy przesadzam? Nie sądzę, napatrzyłam się na to wystarczająco. Co kto lubi. Ale ideały w stylu Magdy M. czy Prawo Agaty to można zapomnieć.
 
3po3 napisał:
Powiem Ci tak: czekam na wyniki końcowego egzaminu radcowskiego. Liczę na poprawę koniunktury, bo na rynku prawnym jest dramatycznie. Mam wiele lat doświadczenia w branży i uważam się za dobrego prawnika, ale gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję o zdawaniu na aplikację, to zmieniłabym zawód. Teraz tego nie mogę zrobić, bo zbyt wiele lat zmarnowałam na prawo i nie umiem nic więcej.
Potencjalnym mecenasom doradzałabym zmianę zawodu jeszcze przed zakończeniem studiów prawniczych, no chyba że mają kancelarię po rodzicach do przejęcia. Nasz zawód dawno przestał być zawodem prestiżowym i zapewniającym stabilne zatrudnienie. Oczywiście, nadal na rynku warszawskim funkcjonują kancelarie, które płacą radcom kilkanaście a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie mówię, że nie można się tam dostać. Jeśli ktoś lubi nielimitowany czas pracy i wyzysk do czasu uzyskania uprawnień. Czytaj: nie wiesz czy dzisiaj wyjdziesz o 19 czy o 23 czy o 1 w nocy, czytaj: twoje życie towarzyskie przestanie istnieć, czytaj: pracujesz na zawał w wieku 40 lat. Czy przesadzam? Nie sądzę, napatrzyłam się na to wystarczająco. Co kto lubi. Ale ideały w stylu Magdy M. czy Prawo Agaty to można zapomnieć.

100% racji! Moja koleżanka po wieloletniej praktyce i pracy przez dwa lata w korporacyjnej kancelarii rzuciła to w cholerę i pojechała do pracy jako szeregowy prawnik w jednej z instytucji europejskiej. Ma 2500 euro na rękę (co jak się możńa domyśleć nie jest jakimś super osiągiem przy cenach we francji czy Belgii), ale wychodzi codziennie z pracy o 17 !!!! Powiedziała, że nigdy więcej nie chce widzieć pracy w polskiej kancelarii. No chyba, ze samo sobie otworzy ;) Ja osobiście poszedłem w inhouse dla instytucji publicznej i też chwalę sobie wychodzenie o normalnej porze. A że nie zarabiam nawet piątki brutto? I co z tego? Ma za co żyć, stać mnie na wakacje, stać mnie nawet na inwestowanie na giełdzie. Ogólnie i tak moja podłoga to dla wielu sufit(patrz niżej)
Koledzy aplikanci z mniejszych ośrodkow mają za to problem innej natury. Ich pryncypał ujebał sobie, ze jak porobią przez kilka lata jako murzyni to potem sobie odbiją :D No i przcują bez umowy albo na zlecenie albo na pół etatu jak sami sobie składkę opłacą zdrowotną....No nóż się otwiera po prostu!
 
Ostatnia edycja:
3po3 zauważ że nawet w prawie Agaty aplikant siedzi do nocy... a wiedzieliście go z grupką znajomych/dziewczyną? Nie - zginął marnie w tonach papierzysk:( Ja również zmieniłabym zawód, bez sensu się pchałam na tą aplikację...
 
Wiecie może, do kiedy składa się oświadczenie o wyborze patrona? W OIRP Gdańsk nie ma wymogu złożenia tego oświadczenia przy składaniu wniosku o wpis na listę aplikantów.. zastanawiam się, ile jest czasu na to.
 
słyszałam, że w styczniu się składa oświadczenie o wyborze patrona lub wniosek o wyznaczenie przez izbę
 
OIRP LUBLIN:

wiecie może jaka jest opłata za wpis na listę aplikantów w bieżącym roku?

czy ktoś dostał już w ogóle uchwałę z wynikiem?
 
dostałem się na aplikację, a więc jeszcze 3 lata męczarni, ale oprócz aplikacji zaczynam uczyć się języków, po zdobyciu tytułu radca prawny mam zamiar wyjechać za granicę np. do niemiec poczatkowo na zmywak (wcale nie zartuje)- no chyba , ze sytuacja bedzie na tyle dobra że zostanę, gdybym mógł cofnąć czas, to na prawo drugi raz bym w życiu nie poszedł, jak na razie bardzo załuję tego wyboru i ze nie poszedlem na politechnikę, mialbym teraz super robotę w niemczech albo anglii.
 
mam podobne odczucia co Ty, goryioceany, ale czasu nie cofniemy i nie ma co żałować, bo życie mamy tylko jedno i trzeba z niego wycisnąć to co się da (normalnie Paulo Coelho :lol:)

ps. pytanie do aplikantów z wyższych roczników: czy jeździliście po kancelariach, szukając patrona, czy tylko słaliście CV?
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra